
"Spurs" strzelił cztery gole drużynie Unaia Emery’ego, która większość drugiej połowy grała w mniejszości.
Tottenhampokonał Aston Villęw meczu droga > w meczu 28. rundy angielskiej Premier League (EPL). Mecz na stadionie Villa Park w Birmingham zakończył się wynikiem 0:4.
Pierwsza połowa meczu minęła bez bramek. A na początku drugiej połowy konfrontacji „spurs” w ciągu trzech minut dwukrotnie strzelili do bramki przeciwnika.
W 50. minucie James Maddison wyprowadził londyński klub na prowadzenie, wykańczając dośrodkowanie Pape Sarra z prawej flanki od linii bramkarza.
W 53. minucie podopieczni Angelosa Postecoglou powiększyli prowadzenie na bramce. Obrońca Lions Ezri Konsa niedokładnie podał w pobliżu własnej bramki, którą przejął Dejan Kulusevski. Następnie Son Heung-min zagrał na Brennan Johnson, który ładnie strzelił pod poprzeczkę.
W 65. minucie drużyna Unaia Emery’ego wciąż była na prowadzeniu w mniejszości – John McGinnotrzymał czerwoną kartkę za rażący faul w środku pola.
Po zdobyciu przewagi liczebnej Spurs bez problemu poszybowali do zwycięstwa. Co więcej, w doliczonym czasie gry Tottenham był w stanie strzelić jeszcze dwa gole – w 90+1. minucie bramkę zdobył Heung-Min Son, a trzy minuty później Koreańczyk z Korei Południowej asystował Timo Werner.
Recenzja meczu „Aston Villa” – „Tottenham”
Po tym meczu Aston Villa (55 punktów) utrzymała się na czwartym miejscu w Premier League. Tottenham (53 punkty) zajmuje piąte miejsce, ale ma przed sobą jeden mecz.
W kolejnej rundzie mistrzostw Anglii podopieczni Emery'ego zmierzą się 17 marca na wyjeździe z West Ham. Dzień wcześniej Spurs odwiedzą Fulham.






























