Szef Red Bull Racing, Christian Horner, przyznał, że to wielka szkoda, że musiał poinformować Liama Lawsona o zmianach w zespole. Yuki Tsunoda ma zastąpić go w Grand Prix Japonii.
„Oczywiście było to dla nas niesamowicie frustrujące, ponieważ odebrało nam to coś, o czym człowiek marzył” – powiedział Horner w wywiadzie dla Sky Sports. „Został pozbawiony nadziei, ale czasami trzeba być okrutnym dla dobra ogółu. Nie sądzę, żeby ta sytuacja dotyczyła zakończenia kariery Liama.
Wyjaśniłem mu wyraźnie, że stało się to na skutek dwóch wyścigów. Chyba musimy przyznać, że mieliśmy wobec niego zbyt wygórowane oczekiwania na tak wczesnym etapie sezonu.
Będzie to dla niego kolejna lekcja, która pomoże mu rozwinąć talent, który Lawson posiada i my o tym wiemy. Niech więc wróci za kierownicę bolidu Racing Bulls, a my damy Yukiemu szansę na pokazanie się i zobaczenie, jak może wykorzystać swoje doświadczenie.
Myślę, że po tym, co widzieliśmy w Australii i Chinach, stało się oczywiste, że wszystko to miało bardzo negatywny wpływ na nastrój Liama. Moglibyśmy zostawić wszystko tak jak jest i jest możliwe, że mniej więcej w połowie sezonu osiągnąłby wymagany poziom, ale po prostu nie mamy na to czasu.
Inżynierowie zespołu zdawali sobie sprawę, że Liam będzie musiał stawić czoła ogromnym wyzwaniom w każdym aspekcie swojej pracy. Było jasne, że praca ta stanowi dla niego ogromne obciążenie. Inżynierowie podzielili się ze mną swoimi obawami i myślę, że ostatecznie podjęliśmy logiczną decyzję”.
Źródło