Słaby początek sezonu był oczywiście rozczarowujący dla zespołu Ferrari, nie tylko dla jego fanów. Było to rozczarowujące, ale nie zniechęcające i Maranello pracuje ze zdwojoną determinacją, próbując wyeliminować niedociągnięcia podwozia SF-25, które stały się już widoczne w Melbourne i Szanghaju.
Jak dotąd samochód pokazał swój potencjał tylko podczas sprintu w chińskim weekendzie wyścigowym, kiedy Lewis Hamilton zdobył pole position, a następnie wygrał krótki wyścig w sobotę. W ciągu zaledwie 19 okrążeń pokonał McLarena Oscara Piastriego o 6,889 sekundy i RB21 Maxa Verstappena o 9,804 sekundy.
Ale na głównej trasie weekendowego wyścigu nie było żadnych oznak przewagi prędkości. Jak pisze Gazzetta dello Sport, już w Australii odkryto, że samochód SF-25 jest bardzo wrażliwy na zmiany prześwitu, co natychmiast powoduje znaczną utratę docisku generowanego przez spód samochodu.
Ale problem nie polega tylko na tym: efektywność podwozia jako całości w znacznym stopniu zależy nie tylko od ustawień, ale także od załadunku paliwa, a w niedzielę obraz ten wyraźnie różni się od tego, co obserwowaliśmy poprzedniego dnia weekendu.
Po rundzie australijskiej Loic Serra, dyrektor techniczny Scuderii, natychmiast wrócił do bazy w Maranello, aby jak najszybciej znaleźć rozwiązanie uwzględniające zidentyfikowane niedociągnięcia.
Inżynierowie Ferrari są przekonani, że nie powinno być żadnych zasadniczych problemów z konstrukcją podwozia i jego aerodynamiką. Dane zebrane za pomocą technologii modelowania komputerowego w okresie poprzedzającym Grand Prix Japonii wskazują, że czerwone samochody mają duży potencjał na nadchodzący weekend.
Trudności zaobserwowane na dwóch poprzednich etapach wynikają z połączenia szczególnych cech zawieszenia samochodu i jego aerodynamicznego nadwozia, co ma wpływ na zachowanie tylnej części SF-25. Efektem jest zmniejszenie docisku i niestabilność – wpływa na to nie tylko wysokość prześwitu, ale także mniej wydajna praca dyfuzora.
W procesie poszukiwania możliwych rozwiązań firma Maranello wypróbowała i przetestowała na symulatorze około dwudziestu możliwych sposobów zmiany ustawień, a wyniki tej pracy mają zostać przetestowane na torze w Suzuce.
Na razie jednak mowa jest wyłącznie o dostosowaniu wyważenia, głównie poprzez regulację zawieszenia, ale na etap w Bahrajnie szykowane będą poważniejsze zmiany, w szczególności trwają prace nad nową wersją tylnej części podłogi. Zmiany nie będą szczególnie znaczące, ale będą zapowiedzią pierwszego etapu modernizacji podwozia, zaplanowanego na Grand Prix Miami w maju.
Pomimo rozczarowującego początku sezonu, oczekiwania w Maranello pozostają bardzo wysokie, zespół wierzy w SF-25, ale wszyscy rozumieją, że błędy takie jak te, które doprowadziły do podwójnej dyskwalifikacji w Chinach, nie mogą się powtórzyć.
Źródło