Według Berniego Ecclestone'a, były prezydent Ferrari, Luca di Montezemolo, był zszokowany podwójną dyskwalifikacją, która zakończyła Grand Prix Chin dla włoskiego zespołu.
Dwóch weteranów Formuły 1 spotkało się w ubiegłą sobotę w Londynie na uroczystościach poświęconych 80. urodzinom Erica Claptona, legendarnego brytyjskiego gitarzysty.
„Spotkałem tam Lucę, który był strasznie zdenerwowany podwójną dyskwalifikacją w Chinach” – cytuje szwajcarski dziennik Blick słowa byłego szefa kierownictwa Formuły 1. – W całej historii mistrzostw świata Włochy nie zaznały takiej hańby. Oczywiste jest, że zespół nie sprawdził samochodów wystarczająco dokładnie po kwalifikacjach. W końcu zasada, że za niedowagę pojazdu grożą surowe kary, jest stara jak świat.
Ponadto, po przekroczeniu linii mety wystarczy, że samochód zjedzie na brudne pobocze lub żwirową pułapkę, aby jak najwięcej kamieni przykleiło się do opon.
Jednakże podczas transmisji wyścigu było jasne, że kierowcy, w tym Charles Leclerc, próbowali zjechać na pobocze toru podczas okrążenia powrotnego, ale prawdopodobnie nie pomogło to Ferrari.
Frederic Vasseur, szef Scuderii, komentując fatalne wyniki etapu w Chinach, wytłumaczył dyskwalifikację Leclerca całym szeregiem przyczyn i okoliczności – nadmiernym zużyciem opon z powodu taktyki jednego postoju w boksach, pękniętą płytą czołową przedniego skrzydła, a także utratą litra płynu z układu doprowadzania wody pitnej.
Już w niedzielę Bernie Ecclestone i jego rodzina polecieli do Brazylii, na farmę kawy należącą do jego żony.
Źródło