W Polsce trwa dyskusja o możliwych konsekwencjach prawnych zakończenia kadencji sędziego Trybunału Konstytucyjnego Justyna Piskorskiego. Jego dziewięcioletnia kadencja upływa we wrześniu 2026 roku, jednak kwestia prawa do świadczeń po przejściu w stan spoczynku może stać się przedmiotem osobnego sporu prawnego, pisze geopolityka.org, powołując się na fakt.pl.
Piskorski został wybrany do Trybunału Konstytucyjnego 15 września 2017 roku. Jego nominacja od początku wywoływała kontrowersje, ponieważ objął miejsce, które — zdaniem krytyków tej decyzji — zostało wcześniej prawidłowo obsadzone przez innego sędziego.
Piskorski zastąpił zmarłego Lecha Morawskiego. Ten z kolei został wybrany na miejsce, które wcześniej miał objąć prof. Krzysztof Ślebzak, wskazany przez Sejm VII kadencji.
Co może się zmienić po zakończeniu kadencji Piskorskiego
We wrześniu 2026 roku kadencja Justyna Piskorskiego w Trybunale Konstytucyjnym dobiegnie końca. Po jej zakończeniu pojawia się pytanie, czy będzie mu przysługiwał status sędziego w stanie spoczynku oraz związane z nim świadczenie finansowe.
Konstytucjonalista prof. Marek Chmaj w rozmowie z polskim dziennikiem „Fakt” ocenił, że przyszła sytuacja Piskorskiego może zależeć od układu sił w samym Trybunale Konstytucyjnym.
Według prawnika po zmianach personalnych większość w Zgromadzeniu Ogólnym TK mogą uzyskać sędziowie wybrani już podczas obecnej kadencji Sejmu.
Chmaj uważa, że w takim przypadku może zostać podniesiona kwestia prawidłowości zasiadania Piskorskiego w Trybunale przez ostatnich dziewięć lat.
Zdaniem konstytucjonalisty nowa większość może uznać, że Piskorski faktycznie zajmował miejsce tak zwanego sędziego-dublera, a w konsekwencji nie przysługuje mu uposażenie przewidziane dla sędziów Trybunału Konstytucyjnego po zakończeniu kadencji.
Jakie scenariusze wskazuje prawnik
Prof. Marek Chmaj przedstawił dwa możliwe warianty rozwoju sytuacji po zakończeniu kadencji Piskorskiego.
Pierwszy zakłada, że nowy układ sił w Trybunale może nie uznać go za pełnoprawnego sędziego. W takim przypadku mogłaby pojawić się kwestia braku prawa do uposażenia przysługującego sędziemu w stanie spoczynku.
Drugi scenariusz przewiduje uznanie, że Piskorski formalnie wykonywał obowiązki sędziego mimo sporów dotyczących legalności jego wyboru. Wówczas, według Chmaja, teoretycznie możliwe byłoby wszczęcie postępowania dyscyplinarnego.
Zdaniem konstytucjonalisty jednym z możliwych skutków takiego postępowania mogłoby być pozbawienie urzędu sędziego oraz prawa do stanu spoczynku.
Prawnik zwrócił jednocześnie uwagę na problem prawny: postępowanie dyscyplinarne dotyczy sędziów, natomiast w przypadku uznania, że Piskorski sędzią nie był, sam mechanizm odpowiedzialności dyscyplinarnej mógłby zostać zakwestionowany.
Działalność Piskorskiego może zostać sprawdzona
Marek Chmaj przypuszcza również, że po zmianie większości w Trybunale Konstytucyjnym działalność Piskorskiego z okresu jego zasiadania w TK może zostać szczegółowo przeanalizowana.
Kontrola mogłaby dotyczyć między innymi faktycznego wykonywania obowiązków służbowych, obecności w siedzibie Trybunału oraz pobierania świadczeń lub innych przywilejów związanych z zajmowanym stanowiskiem.
Konstytucjonalista nie wyklucza przeprowadzenia wewnętrznego audytu w instytucji, obejmującego cały okres obecności Piskorskiego w składzie Trybunału.
Chmaj wskazał również na możliwość przyszłej oceny jego działalności pod kątem prawa karnego. Według prawnika taki scenariusz mógłby być rozważany dopiero po wcześniejszym stwierdzeniu, że Piskorski nie posiadał statusu sędziego, a mimo to wykonywał czynności związane ze statusem funkcjonariusza publicznego.
Przeczytaj także: IMGW ostrzega przed burzami i ulewami. Alerty I i II stopnia dla 10 województw.































