W gdańskim porcie trwa akcja gaśnicza po pożarze masowca Sion Star, zacumowanego przy Nabrzeżu Szczecińskim. Ogień pojawił się w ładowni jednostki, w której znajdował się złom. W działaniach uczestniczy około 100 strażaków oraz 25 samochodów pożarniczych. Według informacji służb nikt nie został poszkodowany, pisze geopolityka.org, powołując się na tvn24.pl.
Pożar masowca Sion Star w porcie w Gdańsku
Do pożaru doszło na statku pływającym pod banderą Panamy. Jednostka przewoziła złom, a źródło ognia znajduje się w ładowni. Zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło do straży pożarnej w czwartek o godzinie 22:32.
Jak przekazał starszy kapitan Radosław Gburzyński z gdańskiej straży pożarnej, początkowo zgłoszenie wskazywało na niewielki pożar. W nocy sytuacja rozwinęła się jednak na tyle, że konieczne było zwiększenie sił i środków skierowanych do działań.
100 strażaków i 25 pojazdów na miejscu akcji
Podczas konferencji prasowej mł. asp. Dawid Westrych, rzecznik prasowy Pomorskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej, poinformował, że w akcji bierze udział około 100 funkcjonariuszy PSP. Na miejscu pracuje również blisko 25 samochodów pożarniczych.
Działania strażaków skupiają się na podawaniu środków gaśniczych bezpośrednio do ładowni, w której doszło do pożaru. Równolegle prowadzony jest rozładunek złomu przy użyciu chwytaków przeładunkowych. Ma to umożliwić ratownikom skuteczniejsze dotarcie do zarzewia ognia.
Co pali się w ładowni statku?
Na tym etapie służby nie wskazują jednoznacznie, co dokładnie objął ogień. Według wstępnych ustaleń zarzewie pożaru znajduje się głęboko w ładowni. Strażacy zakładają, że płonąć mogą zaolejone elementy złomu albo inne materiały łatwopalne znajdujące się w przewożonym ładunku.
Dogaszanie może potrwać jeszcze kilka godzin. Charakter ładunku utrudnia działania, ponieważ ogień może utrzymywać się w trudno dostępnych przestrzeniach między elementami złomu.
Zapora w wodzie i zabezpieczenie Zatoki Gdańskiej
Służby podjęły także działania profilaktyczne w rejonie nabrzeża. W wodzie rozłożono specjalną zaporę, której zadaniem jest ograniczenie ryzyka przedostania się wód popożarowych do Zatoki Gdańskiej.
To standardowe zabezpieczenie stosowane podczas działań gaśniczych w portach, zwłaszcza gdy akcja prowadzona jest na jednostce pływającej z ładunkiem mogącym zawierać substancje ropopochodne lub inne zanieczyszczenia.
Załoga statku nie wymagała ewakuacji
Z informacji przekazanych przez straż pożarną wynika, że w zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń. Załoga statku pozostała na miejscu i nie wymagała ewakuacji.
Jeszcze przed przyjazdem strażaków marynarze próbowali ugasić ogień samodzielnie, działając zgodnie z wewnętrznymi procedurami obowiązującymi na jednostce. Po dotarciu służb akcję przejęli strażacy.
Dowodzenie akcją przejął komendant wojewódzki PSP
O godzinie 9:45 kierowanie działaniami gaśniczymi przejął Pomorski Komendant Wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej. Akcja wciąż trwa, a służby koncentrują się na dogaszaniu ładowni oraz bezpiecznym usuwaniu złomu ze statku.
Na miejscu pozostają zastępy straży pożarnej, które monitorują sytuację i zabezpieczają teren przy Nabrzeżu Szczecińskim.
Przeczytaj także: Sąd Najwyższy uchylił decyzję ministra Żurka. Łukasz Piebiak wraca do czynności służbowych.































