Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w mocy decyzję o tymczasowym aresztowaniu Zbigniewa Ziobry w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Były minister sprawiedliwości odniósł się do orzeczenia w obszernym oświadczeniu opublikowanym na platformie X. Ocenił, że przebieg posiedzenia potwierdza — jego zdaniem — polityczny charakter sprawy, pisze geopolityka.org, powołując się na interia.
Postępowanie dotyczy zarzutów związanych z Funduszem Sprawiedliwości. Prokuratura przypisuje Ziobrze m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz łącznie 26 czynów. Sąd zaznaczył, że na obecnym etapie nie rozstrzyga o winie podejrzanego, lecz ocenia przesłanki stosowania środka zapobiegawczego.
Decyzja Sądu Okręgowego w Warszawie
Posiedzenie w sprawie zażalenia na tymczasowy areszt trwało kilka godzin. Obrona Zbigniewa Ziobry składała liczne wnioski formalne, w tym dotyczące wyłączenia sędziów oraz zawieszenia postępowania. Sąd ich nie uwzględnił.
Sprawę rozpoznawał trzyosobowy skład sędziowski: Adam Chocholak, Danuta Grunwald oraz Anna Szymacha-Zwolińska.
Rzeczniczka Sądu Okręgowego w Warszawie Anna Ptaszek przekazała, że część zarzutów wobec Ziobry nie została uznana za wystarczająco uprawdopodobnioną. Jednocześnie sąd uznał za uprawdopodobnione najpoważniejsze zarzuty, które dotyczą przestępstw związanych z dużą szkodą wyrządzoną Skarbowi Państwa.
Sąd wskazał również na istnienie przesłanek do stosowania tymczasowego aresztu. Chodzi m.in. o obawę matactwa, możliwość ukrywania się oraz ryzyko ucieczki. Pisemne uzasadnienie decyzji ma zostać przygotowane w ciągu siedmiu dni.
Zbigniew Ziobro publikuje oświadczenie po decyzji sądu
Po ogłoszeniu decyzji były minister sprawiedliwości zamieścił na platformie X obszerne stanowisko. Stwierdził w nim, że rozstrzygnięcie miało — w jego ocenie — zapaść jeszcze przed rozpoczęciem posiedzenia.
Ziobro ocenił, że sprawa ma „fasadowy charakter”, a działania sądu miały naruszać standardy rzetelnego procesu. Wskazywał także na podwójne standardy oraz nierówne traktowanie w porównaniu z innymi decyzjami procesowymi zapadającymi w tym samym postępowaniu.
Były minister napisał, że nie domaga się szczególnego traktowania, lecz uczciwego procesu przed bezstronnym sądem. Zarzuty określił jako fałszywe i sfabrykowane.
Spór o skład sędziowski i wniosek obrony
Jednym z głównych wątków oświadczenia Ziobry był skład sądu rozpoznającego sprawę. Polityk podkreślił, że jego obrońcy domagali się wyłączenia sędzi Anny Szymachy-Zwolińskiej.
Według Ziobry sędzia ta wcześniej brała udział w utrzymaniu tymczasowego aresztowania Marcina Romanowskiego w sprawie opartej na tych samych zarzutach i tym samym materiale dowodowym. Były minister argumentował, że sędzia, która wcześniej oceniała ten materiał, nie powinna ponownie rozpoznawać analogicznej kwestii procesowej.
Ziobro wskazał także na przykład innej sędzi, która — jak twierdzi — została wcześniej wyłączona z podobnych powodów. W jego ocenie brak takiej samej decyzji w obecnym przypadku oznacza nierówne stosowanie standardów.
Polityk zasugerował również, że utrzymanie składu orzekającego może świadczyć o instrumentalnym kształtowaniu sądu pod z góry założony efekt.
Zarzuty wobec ministra Waldemara Żurka
W oświadczeniu pojawił się także wątek ministra Waldemara Żurka. Ziobro zwrócił uwagę na sytuację sędziego referenta, któremu — według relacji byłego ministra — Żurek miał niedawno przedłużyć delegację do Sądu Okręgowego w Warszawie.
Były minister przypomniał również publiczne wypowiedzi Żurka dotyczące jego osoby. Wskazywał, że minister jest związany ze sprawą Funduszu Sprawiedliwości jako oskarżyciel posiłkowy, a jednocześnie ma wpływ na prokuraturę.
Zdaniem Ziobry taka sytuacja rodzi wątpliwości co do bezstronności postępowania. Polityk sugerował, że zależność służbowa sędziego od decyzji dotyczących delegacji mogła mieć znaczenie dla sposobu prowadzenia sprawy.
Dziewięć godzin posiedzenia i szybkie rozstrzygnięcie
Ziobro skrytykował również sam przebieg posiedzenia. Według niego obrona przez około dziewięć godzin przedstawiała argumenty oraz składała wnioski formalne i dowodowe. Sąd miał jednak oddalić wszystkie kluczowe wnioski, w tym te zmierzające do uzupełnienia materiału dowodowego.
Były minister zwrócił uwagę, że decyzja została ogłoszona niemal natychmiast po zakończeniu posiedzenia. W jego ocenie nie dawało to realnej możliwości szczegółowej analizy argumentów przedstawionych przez obronę.
Ziobro stwierdził, że rozstrzygnięcie nie miało charakteru rzeczywistej kontroli procesowej, lecz było — jak napisał — „polityczną decyzją ubraną w pozór orzeczenia”.
Apel Ziobry do mediów
W końcowej części oświadczenia były minister sprawiedliwości zwrócił się do mediów. Zaapelował, aby przy relacjonowaniu stanowiska prokuratury uwzględniały również jego wersję wydarzeń.
Ziobro podtrzymał, że postępowanie ma charakter politycznej zemsty. Wskazywał przy tym na działania rządu Donalda Tuska, które — jego zdaniem — doprowadziły do podporządkowania prokuratury i części sądów.
Były minister powoływał się również na orzeczenia Sądu Najwyższego oraz Trybunału Konstytucyjnego, które — według niego — mają potwierdzać nieprawidłowości w działaniach obecnych władz.
Prokuratura zapowiada dalsze kroki
Po decyzji sądu prokurator Piotr Woźniak zapowiedział przygotowanie wniosku o ekstradycję Zbigniewa Ziobry. Zaznaczył, że dokument ma zostać sporządzony niezwłocznie, choć rozważane jest oczekiwanie na pisemne uzasadnienie decyzji sądu.
Wcześniej prokuratura wskazywała, że w praktyce międzynarodowej wnioski o ekstradycję bez prawomocnej decyzji o areszcie mogą mieć mniejsze szanse powodzenia.
Obrona Ziobry konsekwentnie odrzuca zarzuty, określając je jako motywowane politycznie. Decyzja o tymczasowym areszcie zapadła w lutym. Były minister przebywał wcześniej na Węgrzech, gdzie uzyskał ochronę międzynarodową, a następnie informował o pobycie w Stanach Zjednoczonych.
Sprawie towarzyszą liczne postępowania incydentalne, w tym dotyczące składu sędziowskiego, procedur związanych z Europejskim Nakazem Aresztowania oraz dalszych działań prokuratury.
Przeczytaj także: Jarosław Kaczyński zwraca ukraiński order: szczegóły nowego skandalu z Sadowym.































