Mołdawia uznała za osoby niepożądane przedstawicieli dowództwa Operacyjnej Grupy Wojsk Rosyjskich, która stacjonuje na terytorium nieuznawanego Naddniestrza. Decyzja dotyczy kierownictwa OGRW i przewiduje ograniczenie ich przemieszczania się poza granice regionu, pisze geopolityka.org, powołując się na Newsmaker.
Poinformował o tym przewodniczący parlamentu Mołdawii Igor Grosu. Jak podkreślił, podstawą tej decyzji był fakt, że rosyjscy wojskowi przebywają na terytorium kraju nielegalnie.
Grosu zaznaczył, że osoby wpisane na listę muszą przybyć na terytorium kontrolowane przez konstytucyjne władze Mołdawii, aby uregulować swój status prawny. Bez tego nie będą mogły swobodnie opuszczać Naddniestrza.
W praktyce przyjęta decyzja blokuje możliwość swobodnego przemieszczania się przedstawicieli rosyjskiego kontyngentu. W przypadku próby przekroczenia punktów kontrolnych na prawy brzeg Dniestru lub opuszczenia kraju przez międzynarodowe lotnisko w Kiszyniowie może im grozić zatrzymanie i dalsza deportacja.
Według informacji lokalnych mediów, na liście znaleźli się dowódca OGRW Dmitrij Zielenkow, jego zastępcy Dmitrij Opalew, Siergiej Maszenko i Siergiej Szirszow, szef sztabu Marat Jarulin, a także Aleksiej Bogomołow, którego łączy się z nielegalnym finansowaniem grupy.
W Inspekcji Migracyjnej Mołdawii poinformowano, że od początku roku 76 cudzoziemców zostało uznanych za osoby niepożądane na okres od pięciu do piętnastu lat. Wśród nich są także przedstawiciele niekonstytucyjnych formacji zbrojnych.
Czytaj także: Péter Magyar zapowiedział wstrzymanie działalności państwowych mediów na Węgrzech.































