Międzygwiezdny obiekt o nazwie 3I/ATLAS, po raz pierwszy zaobserwowany 1 lipca, wywołał kontrowersje wśród naukowców z powodu przypuszczeń o jego sztucznym pochodzeniu. Obiekt porusza się w kierunku Słońca z prędkością ponad 210 tysięcy kilometrów na godzinę. Według wstępnych szacunków jego średnica może wynosić do 24 kilometrów, podaje geopolityka.org powołując się na New York Post.
W badaniu opublikowanym 16 lipca na serwerze preprintów arXiv, grupa naukowców, w tym astrofizyk z Uniwersytetu Harvarda Avi Loeb, wysunęła hipotezę, że 3I/ATLAS może być międzygwiezdnym sondą zwiadowczą pochodzenia pozaziemskiego. Ich zdaniem nietypowa trajektoria i niezwykle wysoka prędkość obiektu mogą wskazywać na jego technologiczną naturę. W publikacji zauważono również, że w listopadzie obiekt osiągnie peryhelium — największe zbliżenie do Słońca — stając się niewidocznym z Ziemi, co może utrudnić jego obserwację.
Autorzy badania nie wykluczają scenariusza, w którym 3I/ATLAS może być używany do dostarczania urządzeń na planety Układu Słonecznego, w tym Jowisza, Marsa i Wenus. Przypuszczają, że takie zachowanie może być częścią strategii ukrytego wtargnięcia.
Jednocześnie inni naukowcy podchodzą do tej hipotezy sceptycznie. Na przykład astronomka Samantha Lawler z Uniwersytetu Reginy uważa, że obiekt jest typową kometą wyrzuconą z innego systemu gwiezdnego. Podobną opinię wyraził Chris Lintott z Uniwersytetu Oksfordzkiego, który skrytykował teorię o pozaziemskim statku kosmicznym jako nienaukową.
Przeczytaj także: UFO nad USA: do czego Trump wezwał wojsko (wideo).































