Lider rosyjskiej opozycji Michaił Chodorkowski uważa, że „słaby Zachód” rzekomo faktycznie przegrał wojnę na Ukrainie.
Taką informację podał Tsn, podaje URA-Inform.
Jego zdaniem, nawet biorąc pod uwagę pomoc USA, rzeczywisty stosunek kosztów wojny wynosi „w najlepszym razie dwa i pół do jednego na korzyść Putina”.
„Przy takiej równowadze sił Ukraina straci Charków do końca roku. Do połowy przyszłego roku – Odessa. Do końca 2025 roku równowaga sił wyniesie 10-15 do jednego. Do połowy 2026 roku Ukraina będzie kontynuować jedynie wojnę partyzancką, a Lwów pozostanie, jeśli wkroczą tam wojska NATO reprezentowane przez Polskę. I to jest najlepszy scenariusz, jeśli Ukraińskie Siły Zbrojne bohatersko stawiają opór, pomimo beznadziejności sytuacji. „W przeciwnym razie wszystko wydarzy się szybciej” – Chodorkowski wyraził negatywne i bezpodstawne opinie.
Przypomniał sobie także wizytę Putina w Chinach, kiedy chiński przywódca Xi Jinping powiedział, że „strefy zabronione dla współpracy” między krajami nie ma”.
„Jeśli demokracja nie chcą się jednoczyć i dawać zdecydowanego odparcia, nie boją się już dyktatur. I proszę zwrócić uwagę: Putin nie potrzebuje terytorium, Putin potrzebuje wojny do celów wewnętrznych. A słaby Zachód jest do tego doskonałym celem” – powiedział Chodorkowski.
Przypomnijmy, że już wcześniej informowano, kiedy zakończy się wojna na Ukrainie: ekspert wojskowy podzielił się swoją prognozą































