Dramatyczne wydarzenia z życia osobistego ukraińskiego prezentera Władimira Ostapczuka znów są gorąco omawiane w sieciach społecznościowych. Tym razem skupiono się na słowach i czynach jego żony, 23-letniej blogerki Ekateriny Poltavskiej, w odpowiedzi na szczery wywiad ze swoją poprzedniczką Kristiną Gornyak, pisze WomanEL.
Kristina Gornyak wyraziła swoje niezadowolenie z niesprawiedliwości w dziale majątek wspólny po rozwodzie z Ostapczukiem. Podkreśliła niechęć byłego męża do kompromisu, wskazując na jego zamiar zarejestrowania trzeciej żony we wspólnym domu. Sama Ekaterina Połtawska jako pierwsza zareagowała na sytuację na Instagramie.
Jak żony Ostapchuka toczą w sieciach społecznościowych walkę o mieszkanie. Źródło: Instagram
Reakcja żony Ostapchuka była ostra i ironiczna. Nazwała byłą męża „ciotką” i wyśmiała jej wypowiedź. Jednocześnie Catherine podkreśliła, że unika obraźliwych wypowiedzi i nie dała się wcześniej sprowokować, ale nie mogła powstrzymać się od odpowiedzi.
Ciociu, zostaw mnie w spokoju. Kiedy skończą Ci się wszystkie kanały YouTube, na których możesz przekazać te same informacje, będziesz musiał stworzyć własny. Bezpłatne porady. Nieważne, ile razy do mnie pisali, nie dałem się nabrać na prowokacje i milczałem. Osoba ta jednak zdecydowała się uwierzyć anonimowym relacjom, które chciały tylko, żebyśmy zorganizowali publiczny cyrk. Dlatego teraz będziemy się razem śmiać
– napisała Połtawska.
Jak żony Ostapczuka toczą na portalach społecznościowych walkę o mieszkanie. Źródło: Instagram
Z kolei Kristina Gornyak na swoim blogu skrytykowała Jekaterinę Połtawską za stosowanie ageizmu i odpowiedziała na zarzuty, twierdząc, że nie miała zamiaru obrazić obecnej żony Ostapczuka, a jedynie dąży do wymierzenia sprawiedliwości. Wyjaśniła także swoje stanowisko w sprawie podziału majątku, wyrażając chęć uniknięcia sporów sądowych i skupienia się na działalności charytatywnej.
Jak żony Ostapczuka toczą w sieciach społecznościowych walkę o mieszkanie. Źródło: Instagram
Moim zdaniem są bardzo jasne sprawy, które nie wymagają orzeczenia sądu . Ale kiedy pójdę do sądu, nie będę już zakładał równości i pójdę tam, kiedy wrócę do domu. Jedyne, czego nie rozumiem, to jak i po co rejestrować osoby w naszym domu. Więc co? Nie będę nikogo oczerniać, tak jak nie robiłem tego wcześniej. Zostawmy to młodszemu pokoleniu. „Moim zdaniem bardzo ładnie i grzecznie wypowiadałem się o mojej byłej w wywiadzie” – odpowiedział Gorniak.
Ta rozmowa zapoczątkowała szeroki dyskurs na temat etycznych aspektów rozwodu, podziału majątku i reakcji społeczeństwa na takie sytuacje. Zwróciła także uwagę na wpływ portali społecznościowych na rozwój wartości rodzinnych.
Przy okazji, żona Ostapchuka przyznała niedawno, dlaczego otworzyła własną firmę i powiedziała, dla kogo ją zarejestrowała.































