
Roberto D'Aversa został zwolniony ze stanowiska trenera Lecce po jego brawurowym akcie.
Mecz 28. kolejki włoskiej Serie A pomiędzy Lecce a Weroną zakończył się wielkim skandalem. Główny trener gospodarzy Roberto D'Aversa po porażce swojej drużyny wynikiem 0:1 podszedł do napastnika gości Thomasa Henry'ego i uderzył go głową w twarz.
Piłkarz Verony od razu upadł na trawnik, po czym szybko wstał i próbował wyjaśnić sprawę z trenerem Lecce, jednak został zatrzymany przez kolegów z drużyny. Za swoje wybryki D'Aversa otrzymał od sędziego czerwoną kartkę.
Powodem niezadowolenia trenera Lecce było to, że po ostatnim gwizdku Henry pokłócił się z zawodnikiem swojego zespołu Marinem Pograncićiem i rzekomo go sprowokował.< /p>< blockquote class="twitter-tweet">
Trener Lecce Roberto D'Aversa odwiedził w pełnym wymiarze godzin uderzającego głową napastnika Werony Thomasa Henry'ego… pic.twitter. com/FUI78TAkht
— Wiadomości o włoskiej piłce nożnej (@footitalia1) 10 marca 2024 r.Po zakończeniu meczu Roberto przeprosił za swój haniebny czyn, publikując wiadomość na swoim Instagramie.
„Chciałbym wszystkich przeprosić, a jednocześnie krótko przytoczyć smutny i nieprzyjemny epizod, w którym odegrał negatywną rolę pod koniec meczu „Lecce – Verona”. Wszedłem w bezpośredni kontakt z Henrym, ale nie uderzyłem zawodnika Verony i nie otrzymałem od niego główki. To był kontakt fizyczny, bardzo negatywny na przykład niesportowe zachowanie zrodzone z presji i adrenaliny, ale to mnie nie usprawiedliwia” – napisał D'Aversa.
Jednak menadżer Lecce ostro zareagował na incydent i zwolnił trenera, który prowadził drużynę klubem od czerwca 2023 roku.
W tej chwili Lecce zajmuje 15. miejsce w tabeli Serie A z 25 punktami po 28 meczach. Zespołowi brakuje tylko jednego punktu do strefy spadkowej.
W kolejnym meczu mistrzostw Włoch Lecce zmierzy się 16 marca na wyjeździe z najgorszą drużyną ligi, Salernitana.






























