Izraelski premier Benjamin Netanjahu oskarżył Stany Zjednoczone o niewystarczające wsparcie dla jego kraju, który walczy z palestyńską organizacją terrorystyczną Hamas. Premier mówił także o negocjacjach Jerozolimy z bojownikami.
11 0

Zdjęcie – theguardian.com
Szef izraelskiego rządu uważa, że Amerykanie zachowaliby się dokładnie tak samo, jak obywatele jego kraju, gdyby zostali zaatakowani przez terrorystów. Netanjahu jest przekonany, że Stany Zjednoczone walczyłyby z bojownikami tymi samymi metodami, a zrobiłyby jeszcze więcej.
NBN podaje to w odniesieniu do CBS News.
Według Premierze, Jerozolima w dalszym ciągu pracuje nad uwolnieniem zakładników, pomimo faktu, że przedstawiciele Hamasu podczas negocjacji „są na innej planecie”.
Netanjahu przypomniał, że celem Izraela jest zniszczenie palestyńskiej organizacji terrorystycznej, która będzie zagwarantować, że nie ma zagrożenia dla kraju leżącego po stronie Strefy Gazy. Polityk podkreślił, że pokój zapanuje w jego państwie dopiero po zwycięstwie nad bojownikami.
Wcześniej Netanjahu ostrzegał obywateli Izraela, że ich kraj czeka długa i trudna wojna z Hamasem. Premier obiecał, że palestyńscy terroryści zostaną pokonani.































