Rubel rosyjski w dalszym ciągu powoli, ale systematycznie traci na wartości na moskiewskiej giełdzie w obliczu problemów z płatnościami za pośrednictwem banków w Turcji, Chinach i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, przez co atakowane są przychody eksportowe rosyjskiej gospodarki. Donosi o tym „The Moskwa Times”.
► Subskrybuj kanał Telegram Ministerstwa Finansów: główne wiadomości finansowe
W środę, 21 lutego, na giełdzie kurs euro po raz pierwszy od sześciu tygodni wzrósł powyżej 100 rubli. Europejska waluta osiągnęła poziom 100,06 rubli (rekord od 9 stycznia), a cena dolara wzrosła do 92,56 rubli.
Od połowy stycznia stopy procentowe wzrosły o ponad 4 ruble, wbrew miarom Bank Centralny, co gwałtownie podniosło główny kurs i zobowiązało eksporterów do sprzedaży na giełdzie niemal całej waluty. Ryzykiem dla rubla było „zaostrzenie polityki sankcji”, które wpłynęło m.in. na dostawy rosyjskich surowców energetycznych, mówi analityk Finam Nikołaj Dudczenko.
Od początku roku rosyjskie firmy miały problemy z rozliczeniami w „zaprzyjaźnionych” bankach. » krajach. Instytucje kredytowe w Turcji jako pierwsze zablokowały płatności, dlatego według Reutersa już w lutym utknęły płatności za ropę sprzedawaną na rynek turecki. Następnie banki Zjednoczonych Emiratów Arabskich zaczęły zamykać rachunki rosyjskich firm, gdzie doszło do ataku na Rosnieft’, której odmówiono obsługi w dirhamach. Ponadto trzy największe instytucje kredytowe w Chinach odmówiły rozliczeń z objętymi sankcjami bankami Federacji Rosyjskiej.































