Kirył Guba

Poważnym wyzwaniem dla Rosji jest wojna informacyjna, wywołana przeciw niej przez Zachód. Amerykańscy stratedzy-„szachiści" i ich kijowscy pomocnicy są szczególnie zainteresowani tym, żeby wyrządzić Rosji szkodę właśnie na Krymie. Siły zewnętrzne próbują zachwiać sytuacją na Krymie za pomocą oddziaływania informacyjno-psychologicznego.

Dział: Komentarze

Laura Jiménez

Nadejście nowego premiera Libii Fajiz al-Saradża i jego Rady Prezydenckiej i ustanowienie nowego rządu w Trypolisie otwierają kolejny etap w historii przemian w tym kraju. Rząd Jedności Narodowej (ang. GNA), wspierany przez ONZ, przechodzi, właśnie trudny okres „napiętego optymizmu”, w którym wciąż walczące ze sobą strony mogą zaważyć na przyszłym sukcesie kraju.

 

Dział: Komentarze

Amedeo Maddaluno

Syryjscy cywile – niezależnie od zadeklarowanej przez nich przynależności – uciekają, ponieważ nie sympatyzują z rebeliantami; co najwyżej, jeśli wywodzą się z sunnickich plemion zamieszkujących wschód państwa, z powodu strachu lub na skutek szantażu podporządkowują się Państwu Islamskiemu, które jednak wprowadza swego rodzaju porządek na własnych terytoriach, podczas gdy rebelianci najczęściej postępują jak grabieżcy. To właśnie ich kolejny słaby punkt: ludzie, których Zachód pragnie wspierać, to grupy zdezorganizowanych i niesubordynowanych najemników, a nie zdyscyplinowane, poddające się rozkazom wojsko.

Dział: Analizy

Kamil Szubart

Masowy napływ zachodnioeuropejskich ochotników do walki po stronie IS i formacji afiliowanych przy Al-Kaidzie w Syrii i północnym Iraku należy uznać za swoisty fenomen rozpatrywany na kilku płaszczyznach: od politycznej, aż po kulturową. W zdecydowanej większości wartość bojowa reprezentowana przez ochotników z Europy Zachodniej jest dość znikoma, biorąc pod uwagę, że pierwszy kontakt z bronią następuje w obozach szkoleniowych w Syrii. W aspekcie propagandowym są oni jednak nieocenieni dla kalifatu. Bardzo niepokojący jest fakt, że gros tej liczby stanowią młodzi ludzie do 30. roku życia, ale również osoby niepełnoletnie, w tym dzieci od 13. roku wzwyż, które są aktywnie wykorzystywane w materiałach propagandowych Państwa Islamskiego (IS). Już teraz można śmiało stwierdzić, że toczy się otwarta walka o „serca i umysły” młodych muzułmanów w Europie Zachodniej.

Dział: Analizy

Thierry Meyssan

Czy wojskowi mogą wpływać na polityków, czy też powinni im się podporządkować nawet wówczas, gdy widzą ich błędy? Ten problem omówiony został niedawno w znanym artykule płka Jamesa Bakera, obecnego stratega Pentagonu. O tym, jak to generalicja ostrzegała Biały Dom przed operacjami CIA w Syrii i na Ukrainie opowiedział z kolei w swoim tekście Seymour Hersh. Przez kilka ostatnich miesięcy przedstawiciele amerykanskiego sektora wojskowo-przemysłowego, były dyrektor DIA [Defense Intelligence Agency; Agencja Wywiadu Obronnego], a następnie były szef sztabu generalnego, a dziś także były sekretarz obrony – krytykowali politykę prezydenta Barcka Obamy. Dlaczego?

Dział: Komentarze

Władimir Pastuchow

Recep Tayyip Erdogan wyjechał z Paryża bez mocnego rosyjskiego uścisku ręki. Nota od prezydenta skierowana do rosyjkiego Zgromadzenia Federalnego nie pozostawiła wątpliwości, że wyłącznie taki gest nie rozwiąże sprawy. Moneta konfliktu rosyjsko-tureckiego zawisła w powietrzu. Na razie nie wiadomo, co wypadnie: „orzeł” – lokalny konflikt wojenny w duchu XIX w., czy „reszka” – pozycyjna, ciągnąca się, zimna miniwojna w stylistyce XX wieku. Teoretycznie możliwe są dwa scenariusze pokonania kryzysu w stosunkach rosyjsko-tureckich: pokój „przez zaciśnięte zęby” lub wojna „ząb za ząb”. Rosja żyje przedsmakiem nowego wydania wojen rosyjsko-tureckich (niech będzie na razie informacyjnych, najważniejsze, że nie rosyjsko-japońskich).

Dział: Komentarze
sobota, 05 grudzień 2015 06:46

Ahmed Rajeev: Turcja i gniazdo szerszeni

Ahmed Rajeev

Zachód ostrożnie unika jakiegokolwiek dyplomatycznego rozwiązania konfliktu na Bliskim Wschodzie. Nowa, formalnie nieogłoszona, amerykańska polityka „wywołuj chaos i rządź” jest zasadniczo odświeżoną wersją brytyjskiej imperialnej koncepcji „dziel i rządź”. Ostatnio byliśmy świadkami podgrzewania przez USA konfliktu na Ukrainie [1] w celu wykreowania obszaru nieufności między Europą a Rosją. Widzieliśmy, jak Stany Zjednoczone wraz ze swoimi najwierniejszymi europejskimi partnerami politycznymi w Brukseli ułatwiali [2] gigantyczny napływ uchodźców, aby zdestabilizować Europę. Następujące po tym ataki w Paryżu [3] zszokowały Europę, stawiając Francję i Belgię de facto na linii frontu przeciw operującej w Europie dżihadowskiej guerrilli. A dzisiaj widzieliśmy, jak Turcja, kraj będący członkiem NATO, strącił rosyjski myśliwiec odrzutowy, aby na nowo zaognić konflikt regionalny.

Dział: Analizy

John Wight

Po zestrzeleniu rosyjskiego odrzutowca operującego nad Syrią, bulwersująca rola Turcji w syryjskim konflikcie jeszcze wyraźniej wyszła na światło dzienne. Incydent ten stanowi także poważne oskarżenie intencji Zachodu w zakresie zwalczania ekstremizmu i terroryzmu.

Dział: Komentarze

Kamil Szubart

13 listopada 2015 r. doszło do serii symultanicznych ataków w Paryżu, które w sumie składają się na najkrwawszy zamach terrorystyczny w całej powojennej historii Francji, będąc również najtragiczniejszym atakiem islamskich radykałów w Europie od zamachów w Madrycie 11 marca 2004 r. (198 ofiar). Wstępne informacje wskazują, że za atakami stoją komórki francuskich i belgijskich dżihadystów, których członkowie brali aktywny udział w walkach po stronie Państwa Islamskiego (IS) na terytorium Syrii i północnego Iraku. Bez wątpienia francuski „11 września” wywołała poważną i długofalową retorsję militarną ze strony Paryża, przyczyni się do wzrostu poparcia dla środowisk o charakterze antyislamskim, jak również pogłębi dalsze podziały wśród społeczeństw UE w kontekście kryzysu migracyjnego.

Dział: Analizy
poniedziałek, 23 listopad 2015 05:54

Thierry Meyssan: Republika Francuska zakładniczką

Thierry Meyssan

Wojna, która pojawiła się na ulicach Paryża, jest niezrozumiała dla Francuzów, którzy pozostają nieświadomi niejawnej działalności swojego rządu w świecie arabskim, jego nienaturalnych sojuszy z dyktaturami Zatoki Perskiej oraz jego czynnego udziału w międzynarodowym terroryzmie. Ta polityka zagraniczna nigdy nie była przedmiotem debaty parlamentarnej, a wielkie media z rzadka tylko ośmielały się nią interesować.

Dział: Komentarze
Strona 1 z 5