Marcin Domagała

Gdyby tak spojrzeć na świat, jak na szkolną klasę, szybko zorientowalibyśmy się, że mamy do czynienia niezłą bandą łobuzów. Począwszy od tylnej ściany mamy do czynienia z najbiedniejszymi i najbardziej wykorzystywanymi pociechami, czyli krajami afrykańskimi. Po środku klasy, miejsca zajmują skośnookie dzieci azjatyckie, którym przewodzi gruby chiński chłopak.

Dział: Komentarze