Konrad Rękas

Czerwoni Khmerzy, a zwłaszcza ich losy po przegranej wojnie z Wietnamem – to wyjątkowo dobitny przykład wcielania w życie amerykańskiej zasady „may be a son of a bitch, but our son of a bitch”.

Dział: Komentarze

Tomasz Jankowski

Banałem jest stwierdzenie o dynamice historii świata, a więc i geopolityki. Powstawanie nowych imperiów i schyłek starych ma miejsce nieprzerwanie od początku istnienia cywilizacji. Bywają jednak momenty kulminacyjne o kluczowym znaczeniu dla kierunku rozwoju układu globalnych sił.

Dział: Komentarze

vietnam_war  dr Eugeniusz Januła

W pracach teoretyków wojskowości, dwie wojny z drugiej polowy XX w. uchodzą za modelowe a jednocześnie traktowane są jako wstęp do wojen nowego typu. Jedną z nich była słynna wojna sześciodniowa na Bliskim Wschodzie, podczas której Izrael, w ciągu bardzo krótkiego czasu (6 dni) odebrał przeciwnikom, dysponującym znacznie większym potencjałem ekonomicznym, demograficznym i militarnym, możliwości oraz motywacje do dalszej walki [1]. Drugą była właśnie wojna wietnamska, która była z kolei typowym konfliktem na wpół klasycznym a na wpół partyzanckim, toczonym przy udziale bardzo dużych sił z każdej strony. Działania w tej wojnie miały przez dłuższy okres charakter narastający, wręcz eskalujący, ponieważ obie zaangażowane strony sukcesywnie wprowadzały coraz większe siły na pole walki.

Dział: Analizy
środa, 03 lipiec 2013 09:55

Geopolityka Tajlandii: Królestwo zmian

tajlandia_flaga  STRATFOR

Królestwo Tajlandii, dawniej Syjamu, nigdy nie zostało skolonizowane przez zagraniczną potęgę. Tajlandia w swojej historii była zajęta dwoma rzeczami: przełamaniem regionalnych podziałów, by umocnić władzę centralnej Tajlandii, i przyciągnięciem bogactwa zagranicznych potęg, nie pozwalając im przy tym na osłabienie wewnętrznej stabilności. Z pozoru polityka kraju nieustannie zmienia się, kiedy kolejne rządy próbują zrównoważyć regionalne i zagraniczne interesy. Jednakże ekonomia i rdzeń kulturowy Tajlandii pozostają stosunkowo stabilne. 

Dział: Analizy