wtorek, 26 kwiecień 2011 07:08

Paradoks izraelsko-palestyński

szescian  Bartosz Mroczkowski

Od wielu miesięcy obserwujemy bardzo napiętą sytuację na Bliskim Wschodzie. Protesty, niekiedy przeradzające się w krwawe demonstracje, sięgały od Tunezji przez Libię, Egipt, Bahrajn, Jemen - na Syrii kończąc. We wszystkich tych napięciach, po środku leży Izrael z Hamasem w Strefie Gazy i Fatach na Zachodnim Brzegu. Czemu akurat tam nie ma masowych protestów, choć wydawałoby się, że to szansa dla autonomii palestyńskiej? geopolityka

Dział: Komentarze