poniedziałek, 07 grudzień 2015 07:51

John Wight: Od Iraku do Syrii: ponowne fiasko

John Wight

Absurdalne miedawne zapewnienia premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona o 70 tys. umiarkowanych rebeliantów walczących w Syrii są dowodem na to, że brytyjska klasa polityczna nie nauczyła się niczego po Iraku. Oświadczenie szefa brytyjskiego rządu było równie nieprawdziwe, co sfabrykowane dossier Tonego Blaira o broni masowego rażenia znajdującej się rzekomo w posiadaniu Saddama Saddama, o której ówczesny premier zapewniał, że może być odpalona w kierunku Wielkiej Brytanii w ciągu 45 minut.

Dział: Komentarze

Agnieszka Wojciechowska

Zewsząd słychać głosy, że rosyjskie wsparcie reżimu Assada jest wyraźnym prztyczkiem w nos zarówno dla Stanów Zjednoczonych, jak i całego Zachodu. Jednak działania w sprawie Syrii to dla Rosji nie tylko kolejna rozgrywka polityczna z Zachodem, ale przede wszystkim znaczący interes strategiczny i geopolityczny.

Dział: Komentarze

Kornel Sawiński

Coraz bardziej uprawomocniona staje się teza, że dowódcami i najważniejszymi postaciami stojącymi za strategicznymi sukcesami Państwa Islamskiego byli wysoko postawieni iraccy wojskowi z czasów Saddama Husajna i funkcjonariusze irackiej partii Baas. Obok Abu Muslima al-Turkmaniego [1], Abu Alego al-Anbariego [2] czy Abu Aymana al-Irakiego [3] większą uwagę warto poświęcić postaci Hadżi Bakra, którego prawdziwe nazwisko brzmi Samir Abd al-Muhammad Hilaui [4]. Niemiecki magazyn „Der Spiegel” opublikował szczegółową analizę odnalezionych dokumentów S. al-Hilauiego, byłego irackiego oficera wywiadu z okresu rządów S. Husajna. S. Al-Hilaui, który po amerykańskiej inwazji na Irak przystąpił do struktur ​​przyszłego „Państwa Islamskiego", stał się głównym strategiem skutecznej kampania przejmowania rozległych terytoriów w Syrii. Niemiecki dziennik dotarł do dokumentów pokazujących początki ruchu, jego wewnętrzną strukturę i planowane działania.

Dział: Komentarze

Rafał Ciastoń

Przyjęta przez USA strategia walki z Państwem Islamskim (IS) zakłada, że amerykańskie działania militarne ograniczą się jedynie do ataków z powietrza, a na terytorium irackim (tym bardziej oczywiście syryjskim) nie pojawi się żaden amerykański żołnierz („no boots on the ground!”, jak zapowiedział prezydent Barack Obama). Należy jednak pamiętać, iż w żadnym dotychczasowym konflikcie działania wyłącznie powietrzne nie przyniosły rozstrzygnięcia, wcześniej czy później zachodzi potrzeba wprowadzenia do walk sił lądowych. W wojnie przeciwko IS na terytorium Iraku rolę tę mają pełnić irackie siły rządowe oraz oddziały kurdyjskie – Peszmergowie.

Dział: Analizy

Tomasz Otłowski

Gdy 9 stycznia br. niemiecki tygodnik „Der Spiegel” opublikował na swych łamach sensacyjny raport, zatytułowany „Sekret Assada: dowody wskazują na syryjskie dążenie do pozyskania broni atomowej”, świat nie tylko nie zawrzał oburzeniem, ale wręcz niemal nie zauważył tej publikacji. Po części powodem tak chłodnej reakcji był oczywisty fakt, że trwający w tym samym czasie we Francji końcowy akt dramatu związanego z pościgiem za sprawcami ataków terrorystycznych na redakcję czasopisma „Charlie Hebdo” znacznie skuteczniej absorbował uwagę międzynarodowej opinii publicznej. Nie bez znaczenia była też jednak wątpliwa jakość przytaczanych w artykule „Spiegla” argumentów, mających rzekomo przemawiać na rzecz tezy o „tajnym programie nuklearnym”, wciąż realizowanym przez reżim Baszira al-Assada w Syrii. Czy władze w Damaszku, walczące od czterech lat o fizyczne przetrwanie, faktycznie pracują nadal nad pozyskaniem własnej broni jądrowej?

Dział: Analizy

Bill Van Auken

Pentagon „z całą pewnością rozważa” wysłanie amerykańskich wojsk lądowych do Iraku. Wynika to z braku innych możliwości odzyskania Mosulu – drugiego co do wielkości miasta w kraju z rąk Islamskiego Państwa Iraku i Syrii (ISIS). Chodzi również o kontrolę nad największą sunnicką prowincją Iraku, prowincją Anbar i o kontrolę granicy z Syrią, powiedział występując przed Kongresem generał armii Martin Dempsey.

Dział: Komentarze