czwartek, 28 kwiecień 2016 08:18

Konrad Rękas: Morawy to nie „Czechia”

Konrad Rękas

Niedawna dziwaczna zagrywka PR-owa ze „zmianą nazwy państwa” przypomniała, że obecna Republika Czeska nie jest bynajmniej podmiotem jednolitym etnicznie (ani w pewnych aspektach kulturowo), jak zdarza się uważać nie tylko turystom, ale i niektórym mniej uważnym analitykom politycznym, ignorującym istniejący, a właśnie ożywiony morawski regionalizm, czy wręcz separatyzm.

Dział: Komentarze

dr Justyna Hasij, płk dr Eugeniusz Januła

Naturalnym procesem dialektycznym jest to, że wraz z ukształtowaniem się cywilizacji, poszczególne grupy ludzkie, posiadając dobra materialne i budując swoje siedziby, dążyły w naturalny sposób do ochrony zarówno samych siebie, jak i własnych zasobów. Tym sposobem powstawały twierdze, zamki, grody, bastiony i wszelkie miejsca umocnione. Starano się w takim układzie wykorzystywać położenie naturalne, jak wzgórza czy zakola rzeczne, ale też prawdą jest, że szereg punktów umocnionych budowano w ważnych miejscach strategicznych bez względu na ukształtowanie terenu. Oczywiście nie można było zapominać o zagadnieniach podstawowych tj. dostępie do świeżej wody i możliwościach zaopatrzenia. Te aspekty można było częściowo rekompensować poprzez budowanie różnego rodzaju cystern czy też magazynów żywności. Znamiennym jest, że dzięki budowie punktów umocnionych w znaczący sposób poprawiano naturalne warunki obronności poszczególnych regionów. Ta ostatnia uwaga dotyczy zasadniczo prawie wszystkich epok.

Dział: Analizy
płk dr Eugeniusz Januła dr Justyna Hasij

Klęska Niemiec w II wojnie światowej nie kończyła politycznego sporu o dalsza przynależność państwową Śląska. Decyzje strategiczne m.in. w tej sprawie podjęto na konferencji w Jałcie, gdzie ustalono również generalny przebieg przyszłych granic państwowych.

Dział: Analizy
piątek, 27 wrzesień 2013 13:30

Roman Adler: W obronie polskości Śląska

Silesia-mapgeopolityka  Roman Adler

W narzuconej obecnie na Śląsku, przez koalicyjną partiokrację neokolonialnego menedżmentu państwowego, narracji, próbuje się udowodnić, że Śląsk jest kolonią wewnętrzną Polski, a Ślązacy – ludnością kolonialnie wykorzystywaną. O kolonialnym imperializmie trzeba przypominać w Unii Europejskiej, ogarniętej kryzysem nie tylko ekonomicznym, ale i tożsamościowym. Unii, która zamiast być socjalną Europą ojczyzn, pod presją brukselskich eurokratów stała się neoliberlaną Unią dla bogatych. Ci sami biurokraci z uporem wspierają dążenia mikronacjonalistów do przekształcenia Europy w Unię regionów, przeciwstawiając ją Europie socjalnych ojczyzn.

Dział: Komentarze