środa, 14 grudzień 2011 18:55

Co naprawdę dzieje się w Benghazi?

Oceń ten artykuł
(6 głosów)

fist

  ECAG

Oficjalne media, oraz przedstawiciele NRT (Narodowej Rady Tymczasowej) informują, że wielotysięczna demonstracja w Benghazi była spowodowana uciskiem ludności. Według tych wypowiedzi, mieszkańcy Benghazi domagają się, by z rządu zostały usunięte wszystkie osoby związane z dawnym „reżimem”. Te głosy zdaniem niezależnych obserwatorów wydarzeń w Libii dalekie są od prawdy i ukrywają rzeczywistą skalę protestów.

Przedstawiamy informacje, które podają świadkowie z samego Benghazi. Demonstranci z kilku okolicznych regionów żądają dymisji całego NRT razem z jego głową Mustafą Abdel Dżalilem. Zarzuca się mu, oraz Abdel Hafiz Goghowi (wiceszefowi NRT) kradzież państwowych pieniędzy (ponad 5 mld USD). Rozwścieczeni ludzie domagają się również odejścia Mahmuda Dżibrila, oskarżając go również o olbrzymie kradzieże własności państwa. Żądają także zamrożenia wszystkich kont bankowych członków NRT i rządu. Podczas demonstracji słychać przekleństwa pod adresem wszystkich członków NRT, oraz rządu. Ludzie depczą i palą ich portrety. Antyrządowe wiece odbywają się w centralnych miejscach miasta, oraz na peryferiach. Inne hasła głoszą by prócz „obalenia całego rządu w Trypolisie, wypędzić z politycznej areny wszystkich doradców i złodziei z Zachodu”.

Ludzie wyszli na ulicę o godzinie 17.00 12 grudnia. Protesty trwały całą noc. Nocą doszło do zbrojnych starć między grupami powstańców popierających Abdel Dżalila i tymi, którzy żądają jego obalenia. Została użyta broń strzelecka oraz karabiny maszynowe. Krwawe starcia trwały do godziny 7 rano.

13 grudnia demonstracje przeniosły się do wszystkich rejonów Benghazi z tymi samymi hasłami obalenia rządu i wypędzenia wszystkich jego członków. Źródła mówią, że przypomina to „wybuch wulkanu”. Starcia zbrojne trwają do chwili obecnej (14 grudzień) „nie na życie, a na śmierć”. Powstańcy prorządowi odwołali swoje oddziały z ognisk bitewnych. Do starć dochodzi w całym mieście. Podczas działań cierpi również ludność cywilna, wśród której jest wielu zabitych i rannych.

Uważam, że w najbliższych dniach – pisze autor wiadomości – będziemy świadkami krwawego konfliktu, który wymknie się spod kontroli, między obywatelami, którzy nie posiadają pieniędzy na jedzenie, a nabijającymi kieszenie złodziejami, którzy umieją tylko naciskać na spust.

Materiał został przygotowany w ramach programu analitycznego ECAG – Libia 2011.

Źródło: http://www.za-afriku.ru/?p=6352

Czytany 17754 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04