Bartosz Bekier

Bartosz Bekier

W czasach, gdy rozważa się nawet prywatyzację lasów, a Rzeczpospolita jawi się jako twór bardziej przypominający ubezwłasnowolnioną firmę, działającą w ramach międzynarodowego trustu, aniżeli suwerenne państwo, konieczne jest wysunięcie postulatu renacjonalizacji strategicznych gałęzi gospodarki i infrastruktury. Zadłużone, średniej wielkości państwo, nie dysponujące własnym majątkiem i środkami gospodarczego nacisku, traci jakiekolwiek znaczenie polityczne, degradując się do roli rady nadzorczej posłusznie wykonującej polecenia obcego zarządu.

Bartosz Bekier

Znana jest opinia premiera Węgier Victora Orbana, który życzyłby sobie, aby Polska odgrywała wiodącą rolę w Europie Środkowej. Na przestrzeni historii, w tym także w relatywnie niedalekiej przeszłości, podobne poglądy wielokrotnie zdobywały popularność na Słowacji, a nawet w tradycyjnie sceptycznych wobec Polski Czechach. Obserwując poczynania plutokratycznych elit III RP, głęboko uzależnionych od zachodnich subwencji, fundacji i całej masy „organizacji pozarządowych” utrzymujących się głównie z eksterieru, można odnieść niepokojące wrażenie, że elity te robią dosłownie wszystko, by Polska nigdy nie stała się silnym i wpływowym graczem nawet w skali środkowoeuropejskiej.