środa, 29 lipiec 2009 21:16

Przemysław Sieradzan: Rosyjskie myślenie za Putina

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

alt


Przemysław Sieradzan


Recenzja: Roman Backer, Rosyjskie myślenie polityczne za czasów prezydenta Putina, Toruń 2007, 331 ss.

„Rossii umom ne poniat'" („Rosji umysłem się nie pojmie") - ta wygłoszona niegdyś przez Fiodora Iwanowicza Tiutczewa fraza została przez  większość polskich publicystów i analityków zajmujących się problematyką życia politycznego Federacji Rosyjskiej niezwykle głęboko zinternalizowana.

Stwierdziłbym wręcz, że zdecydowanie zbyt głęboko, a w dodatku w strywializowanej i zbanalizowanej postaci... Rzekomo charakterystyczna dla rosyjskiej kultury nieracjonalność (czy raczej nieinteligiblilność) często bywa traktowana przez komentatorów znad Wisły jako wymówka, która usprawiedliwić ma niechęć tychże do podjęcia prób zrozumienia współczesnej Rosji. Wiadomo jednak, że gdzie rozum śpi, budzą się demony...

W rezultacie polska publicystyka dotycząca bieżącej sytuacji politycznej w Rosji z reguły bywa emocjonalna, napastliwa i utrzymana w tonie oscylującym między pełną abominacji pogardą a połajankami wygłaszanymi ex cathedra z perspektywy kraju stojącego rzekomo na „wyższym etapie rozwoju cywilizacyjnego". W szczególnie groteskowym stopniu demonizowane są elity polityczne Federacji Rosyjskiej.

Oferta polskojęzycznych publikacji dotyczących życia politycznego i intelektualnego Federacji Rosyjskiej jest tyleż bogata w aspekcie czysto ilościowym, co niezwykle uboga treściowo. Z tym większą radością powitałem pojawienie się na polskim rynku wydawniczym pozycji Romana Bäckera[1] zatytułowanej Rosyjskie myślenie polityczne za czasów prezydenta Putina. Jest to pozycja absolutnie pionierska, niezwykle erudycyjna, porywająco napisana i last, but not least całkowicie wolna od jakichkolwiek antyrosyjskich uprzedzeń.

Tytuł publikacji może być nieco mylący, jej zakres tematyczny znacznie wykracza bowiem poza problematykę współczesnej rosyjskiej myśli politycznej. Książka stanowi znakomity przewodnik po życiu intelektualnym współczesnej Rosji, ale oprócz tego ukazuje przebogatą panoramę tamtejszych ruchów politycznych i społecznych, przedstawia sylwetki szczególnie charakterystycznych postaci przestrzeni publicznej i prezentuje dorobek wyróżniających się publicystów. Źródłem ogromnej radości był dla mnie fakt, że Autor nie ograniczył się jedynie do analizy głównego nurtu życia politycznego Federacji Rosyjskiej, lecz niezwykle wnikliwie opisał  przeróżne ruchy antysystemowe, kontrkulturowe, funkcjonujące na marginesie społeczeństwa, w rozmaitych niszach, albo wręcz zepchnięte do podziemia.

Książka Romana Bäckera pozbawiona jest jakichkolwiek śladów zideologizowanego czy stereotypowego myślenia, nie jest jednak wolna od ocen.  Autor posługuje się niezwykle barwną, wykwintną polszczyzną, często daje wyraz swoim emocjom. Niekiedy traci chłodny dystans do opisywanych zjawisk i daje się ponieść swadzie publicysty - w poetyzacji swojego języka Autor idzie bardzo daleko - o uwięzionym za przestępstwa gospodarcze oligarsze Michaile Chodorkowskim wypowiada się przy użyciu języka zarezerwowanego zazwyczaj dla metafizyki, czy wręcz eschatologii: „(...) jest on „jurodiwyj" - swoistym szaleńcem bożym, niosącym ofiarę, poświęcającym się dla innych, a jednocześnie przyjmującym postać opętanego jawnogrzesznika" (s. 264). Tezy Autora, nawet jeśli niekiedy kontrowersyjne, zawsze noszą niebanalny charakter i prowokują refleksje. Literacki, barwny styl sprawia, że publikację tę czyta się z prawdziwą przyjemnością.

Swoje tezy Autor formułuje z perspektywy umiarkowanie okcydentalistycznej. Wyraźnie aprobująco charakteryzując powszechną wśród dużej części rosyjskiej inteligencji postawę  pisze on o „ewidentnych zapóźnieniach cywilizacyjnych Rosji" (s. 68). Powyższe stwierdzenie świadczy to o tym, że Autorowi bliski jest pogląd, zgodnie z którym istnieje pewien uniwersalny, teleologiczny model rozwoju, przy użyciu którego można sklasyfikować daną kulturę jako „mniej" lub „bardziej" zaawansowaną w rozwoju cywilizacyjnym. W przeciwieństwie do ortodoksyjnych okcydentalistów Autor rozumie jednak specyfikę i odrębność kulturową Rosji. Wszystkie ruchy polityczne traktuje z atencją i zainteresowaniem, jednak żywiona przezeń sympatia dla ruchów liberalno-demokratycznych jest wyraźnie wyczuwalna. Ikonę rosyjskiego zapadniczestwa Irinę Hakamadę nazywa „jednym z najwybitniejszych polityków rosyjskich" (s. 239), bardzo ciepło wypowiada się o dysydencie Władimirze Bukowskim i obrońcy praw człowieka Sergieju Kowaliowie. O słynącej z odważnych, ale nierzadko jednostronnych i tendencyjnych artykułów, zamordowanej w niejasnych okolicznościach dziennikarce Annie Politkowskiej Roman Bäcker pisze w samych superlatywach twierdząc, że była ona „kimś więcej, niż tylko sumieniem narodu" (s. 234). O politycznych radykałach wypowiada się w znacznie bardziej cierpkich słowach. Emocjonalny styl, w którym utrzymana jest książka bynajmniej nie czyni jej tendencyjną - rzeczowa i pogłębiona analiza zawsze wyraźnie oddzielona jest od komentarza.

Rozprawa rozpoczyna się od znakomitego, bardzo rozbudowanego rozdziału teoretycznego, zatytułowanego „jak zrozumieć Rosję?". Autor zapoznaje w niej Czytelnika z kategoriami, bez znajomości których percepcja rosyjskiej myśli politycznej jest absolutnie niemożliwa. Stawia tezę o niezmiennej aktualności najstarszego  podziału rosyjskiej sceny politycznej, zgodnie z którym przeciwstawne sobie obozy stanowią zapadnicy (okcydentaliści) i słowianofile (antyokcydentaliści). Szczegółowej analizie poddane zostaje pojęcie mesjanizmu w obu swoich odmianach - misjonistycznej i mesjanistycznej. Osobny podrozdział poświęcony jest specyficznemu rosyjskiemu rozumieniu państwowości, ze szczególnym naciskiem położonym na interpretację pojęcia „imperium". Autor skłania się ku definicji imperium jako wertykalnie zorganizowanej, polietnicznej i wielonarodowej struktury, zupełnie pomija natomiast w tym kontekście zagadnienie ideokracji (idei jako najwyższej zasady organizującej  w strukturze państwowej typu imperialnego).

Autor przedstawia niezwykle bogaty katalog możliwych wariantów interpretacyjnych pojęcia „nacjonalizm", proponując ciekawą, synkretyczną typologię. Jako podstawowe typy idealne nacjonalizmów przyjmuje nacjonalizmy etniczne, kulturowe i statokratyczne, które następnie wzbogaca o kolejne kryteria klasyfikacji -  tradycję, religię, typ myślenia politycznego i stosunek do szeroko rozumianej kultury Zachodu (głównie Ameryki). Autor wiele uwagi poświęca rozmaitym wykładniom specyficznie rosyjskiego terminu „narod", który porównuje z analogicznymi terminami funkcjonującymi w innych przestrzeniach kulturowych. Niezwykle trafne i celne są przedstawione w książce refleksje nad ekstremizmem politycznym. Z racji moich zainteresowań badawczych temat ten jest mi szczególnie bliski - w pełni podzielam pogląd Romana Bäckera, zgodnie z którym ekstremizm zawsze stanowi kategorię względną i kontekstualną, nie ma zaś możliwości stworzenia ogólnej definicji ekstremizmu politycznego (s. 35). Równie interesujące (choć dyskusyjne) są refleksje Autora nad totalitaryzmem, scharakteryzowanym przezeń jako forma politycznej gnozy, której adepci eksplorują określony materiał semantyczny - na przykład klasowy, religijny czy narodowy (s. 40). W kolejnym podrozdziale ukazana zostaje specyfika rosyjskiego systemu partyjnego, w którym stosunek do władcy (rozumianemu zgodnie z tradycją bizantyjską jako Basileus, czyli nomos empsychos) stanowi kryterium co najmniej równie ważne, jak podziały ideologiczne (s. 43-44). Choć stwierdzenie to bez wątpienia jest niesłychanie efektowne, a wpływ tradycji bizantyńskich na kulturę polityczną Rosji trudno przecenić, porównanie prezydenta Federacji Rosyjskiej do cesarza Imperium Wschodniorzymskiego wydało mi się jednak przesadzone. Za zbyt daleko posunięte uważam również porównanie Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji, bloku „Ojczyzna", a nawet Sojuszu Sił Prawicowych (sic!) do związków zawodowych założonych przez agenta Carskiej Ochrany popa Gapona (s. 45). Polemizowanie z tak wybitną postacią, jak profesor Bäcker jest jednak prawdziwą przyjemnością intelektualną i ogromnym wyzwaniem!

Drugi rozdział, zatytułowany „Mgławicowy statokratyzm a obóz kremlowski" stanowi nadzwyczaj celną i wnikliwą analizę rosyjskich elit władzy skupionych wokół prezydenta Władimira Putina. Autor charakteryzuje ideologię obozu kremlowskiego jako pragmatyczny, statokratyczny centryzm. Powstrzymuje się od jednoznacznego zaklasyfikowania prezydenta Rosji jako okcydentalisty bądź słowianofila, zwracając uwagi na ambiwalencję prowadzonej przezeń polityki. W swoich analizach dokumentów programowych i wystąpień prezydenta Putina Autor podkreśla ich dwoistość i eklektyzm: „Zmitologizowane zwroty (typu ) sąsiadują ze zobiektywizowanymi pojęciami ekonomicznymi i technicznymi bez zaznaczenia ich wzajemnego związku. (...) Z jednej strony pada stwierdzenie o wrogich poczynaniach rożnych państw prowadzących z Rosją informacyjną wojnę, z drugiej strony padają hasła o otwartości wobec współczesnego świata, postępującej integracji rosyjskiej gospodarki ze światowymi strukturami itd." (s. 50). Analizując ideologię rosyjskich elit władzy w kontekście zagadnienia mocarstwowości Rosji Roman Bäcker słusznie konstatuje: „Żaden znaczący polityk rosyjski nie jest w stanie głosić potrzeby rezygnacji z mocarstwowych aspiracji Rosji.  (...) Tym samym istnieje problem: czy? Ale: jakim mocarstwem winna być Rosja?" (s. 54).

Partia władzy („Jedinaja Rossija") zostaje przez Romana Bäckera trafnie scharakteryzowana jako  statokratyczna, dążąca do stabilizacji sytuacji wewnętrznej w kraju i centralizacji władzy. Szczególnie interesująca wydała mi się jednak pionierska na gruncie nauki polskiej analiza pojęcia „suwerennej demokracji". Twórca tego pojęcia, Władisław Surkow, został (moim zdaniem trafnie) zidentyfikowany przez Autora jako główny ideolog Kremla i demiurg rosyjskiej sceny politycznej, polityk niezwykle wpływowy, acz unikający rozgłosu i eksponowanych stanowisk. Roman Bäcker pisze: „Suwerenna demokracja ma być swoista dla Rosji i nie ma być oparta na wzorcach Zachodu. To Rosja ma określać, co jest demokratyczne, a co nie. Surkow tym samym nadaje nie tyle Rosji, co sobie samemu władzę ustalania znaczenia słów i jednocześnie definiowania bazowych metaprocedur systemowych" (s. 71). Równie interesujące są rozważania Autora nad rolą dwóch wydarzeń historycznych - wyzwolenia Moskwy w 1612 roku i zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej - w formowaniu się nowej tożsamości narodowej Rosjan. W podsumowaniu rozdziału Autor pisze: „Ma on [obóz władzy] niewątpliwie cechy elastycznego pragmatyzmu z jednoczesnym aksjologicznym dążeniem do kreowania silnego państwa równorzędnego innym światowym mocarstwom" (s. 91).

Kolejny rozdział rozprawy dotyczy współczesnego rosyjskiego ruchu komunistycznego. Autor koncentruje się przede wszystkim na opisie ideologii i praktyki politycznej Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej, zwracając uwagę na znaczące odstępstwa tejże od ortodoksyjnego marskizmu-leninizmu. Dla KPRF charakterystyczna jest dwoista retoryka - swoista synteza rewolucyjnego socjalizmu i imperialno-statokratycznej idei wielkomocarstwowej. Autor zwraca uwagę na fakt, że idee marksizmu-leninizmu coraz częściej uzupełniane są przez rosyjskich komunistów z jednej strony hasłami proekologicznymi, antykonsumpcjonistycznymi i alterglobalistycznymi, z drugiej zaś eurazjatyckimi, panslawistycznymi i patriotyczno-mocarstwowymi. W książce zabrakło miejsca między innymi dla partii Trudowaja Rossija Wiktora Anpiłowa, ultralewicowej Awangardy Czerwonej Młodzieży, czy też grup trockistowskich i maoistowskich. Przedstawione zostały za to sylwetki trzech niebanalnych współczesnych rosyjskich myślicieli czerpiących inspirację z myśli komunistycznej.

Władimir Wolfowicz Żyrinowski, przewodniczący Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji, enfant terrible rosyjskiej sceny politycznej, jest wyłącznym bohaterem czwartego rozdziału rozprawy. Polityk ten słynie przede wszystkim z soczystego, ordynarnego języka i namiętnie wszczynanych burd. Autor nie szczędzi tej kontrowersyjnej, lecz jakże barwnej postaci słów druzgocącej krytyki. O LDPR  pisze w następujących słowach: „w nazwie tej [LDPR] są same kłamstwa: jest to organizacja nieliberalna, antydemokratyczna i będąca bardziej drużyną wodza, niż partią" (s. 119). Mimo swojego zdecydowanego i nieskrywanego krytycyzmu, Roman Bäcker poddaje ideologię LDPR szczegółowej analizie, zastanawia się też nad źródłami spektakularnego sukcesu tej, jakże osobliwej, partii. Pisze: „Żyrinowski jest typowym demagogiem i populistą, z charakterystycznym dla nich melanżem poglądów, negacją elit i uwielbieniem " (s. 129). Osobiście zgadzam się z tą opinią, muszę jednak przyznać, że filipiki lidera LDPR dodają niepowtarzalnego kolorytu obradom Rosyjskiej Dumy Państwowej.

Swoistą „książkę w książce" stanowi rozdział piąty rozprawy, poświęcony rożnym obliczom rosyjskiego nacjonalizmu. Rozdział ten rozpoczyna się od analizy przyczyn ogromnej popularności haseł nacjonalistycznych w społeczeństwie rosyjskim, później następuje charakterystyka już nie istniejącego wielonurtowego lewicowo-narodowego bloku parlamentarnego Rodina („Ojczyzna"). Interesujący jest również opis fenomenu niezwykle licznej i popularnej (zwłaszcza w środowiskach rasistowskich kibiców piłkarskich) ksenofobicznej organizacji DPNI - Ruchu przeciw Nielegalnej Imigracji Aleksandra Biełowa. Główną ideą, stanowiącą spoiwo ruchu jest niechęć do imigrantów z Kaukazu i Azji Centralnej. Zupełnie inny charakter ma wyrafinowany, mistyczno-mesjanistyczny prawosławny nacjonalizm noblisty Aleksandra Sołżenicyna. Autor Archipelagu Gułag łączy nieprzejednany antykomunizm z niezłomnym krytycyzmem wobec konsumpcjonistycznej cywilizacji Zachodu. W kolejnych podrozdziałach opisywani są nieco mniej znani myśliciele nacjonalistyczni - miedzy innymi skrajny judeofob Igor Szafarewicz, neopoganin Władimir Baryszenko i neosłowianofil Jewgienij Troicki.

Kolejny rozdział poświęcony jest mało znanemu i słabo zbadanemu zjawisku, jakim jest rosyjski faszyzm. Autor rozpoczyna analizę tego fenomenu od przedstawienia jego korzeni historycznych, sięgających Czarnych Sotni i założonego przez Aleksandra Kazem-Beka ruchu „Młoda Rosja". Jako najbardziej wpływowego współczesnego polityka faszystowskiego wymienia założyciela Rosyjskiej Jedności Narodowej (RNE), skrajnego szowinistę Aleksandra Barkaszowa. Autor niezwykle szczegółowo opisuje historię tej organizacji, jej ideologię (której kamień węgielny stanowi posunięty do ekstremum rasizm), etos i symbolikę (znakiem rozpoznawczym członków RNE jest swastyka stylizowana na starosłowiański kołowrat). Inne organizacje faszystowskie opisane są nieco mniej dokładnie; zabrakło mi też opisu fenomenu ostatnich lat, jaki stanowi corocznie odbywający się na ulicach Moskwy ksenofobiczno-mocarstwowy Russkij Marsz („Marsz Rosyjski").

Tematem następnego rozdziału jest rola cerkwi prawosławnej w życiu politycznym Rosji. Problem ten jest niezwykle ciekawy - z jednej strony bowiem elity władzy współczesnej Federacji Rosyjskiej coraz częściej ostentacyjnie uczestniczą w nabożeństwach prawosławnych, z drugiej jednak strony systematycznie (przynajmniej raz w tygodniu) w praktykach religijnych uczestniczy zaledwie około  4 % rosyjskiego społeczeństwa. Autor przedstawia emblematyczną dla prawosławia koncepcję symfonicznej koegzystencji władzy duchownej i świeckiej, będącą podstawą idei kolektywnego zbawienia. Rozdział zwieńczony jest próbą syntetycznego przedstawienia stosunku różnych nurtów prawosławia do ZSRR i współczesnej Rosji.

Kolejny rozdział poświęcony jest najciekawszemu, moim zdaniem, zjawisku w życiu intelektualnym współczesnej Rosji, jakie stanowi neoeurazjatyzm. Autor rozpoczyna od przedstawienia w zarysie międzywojennych źródeł eurazjatyzmu, po czym przechodzi do opisu myśli i działalności najsłynniejszego współczesnego przedstawiciela kierunku, jakim niewątpliwie jest Aleksander Dugin. Lider Międzynarodowego Ruchu Eurazjatyckiego to kontrowersyjny, lecz wybitnie utalentowany intelektualista, nietuzinkowy erudyta i prawdopodobnie najoryginalniejszy żyjący rosyjski myśliciel. Zasadniczym założeniem neoeurazjatyzmu jest przekonanie o istnieniu dwóch wzajemnie przeciwstawnych cywilizacji. Pierwszą z nich jest talassokratyczna cywilizacja Atlantycka (morska, relatywistyczna i plutokratyczna, pluralistyczna, zorientowana na wolny handel, eksplorację i kolonizację nowych lądów,) drugą -  Eurazjatycka (lądowa, sakralna, tradycjonalistyczna i ideokratyczna, monistyczna, zorientowana na budowę kontynentalnego imperium wielkich przestrzeni). Autor przedstawia również sylwetki kilku innych myślicieli eurazjatyckich, nie tak znaczących i oryginalnych, jak Aleksander Dugin. Ogromnym zaskoczeniem dla mnie było wskazanie przez Romana Bäckera czeczeńskiego separatysty Hoż-Ahmeda Nuchajewa jako czołowego reprezentanta islamskiej wersji eurazjatyzmu. Osobiście sądzę, że nieporównywalnie bardziej znaczącym i oryginalnym przedstawicielem tego nurtu jest Gejdar Dżemal.

Nurty liberalno-demokratyczne stanowią temat rozdziału dziewiątego rozprawy. Autor zwraca uwagę na wielość nurtów rosyjskiego liberalizmu.  Poddaje wnikliwej analizie zarówno ideologię liberalnej frakcji w obozie kremlowskim, jak i dwie największe partie polityczne odwołujące się do liberalizmu: konserwatywno-liberalny Sojusz Sił Prawicy (SPS) i socjalliberalną partię Jabłoko. Osobny podrozdział poświęcony został zupełnie nieznanemu polskiemu Czytelnikowi zjawisku, jakim jest rosyjski libertarianizm. Przedstawione zostały również sylwetki szczególnie wyrazistych postaci utożsamiających się z myślą liberalną, jak Irina Hakamada, Siergiej Kowaliow i Nikolaj Ryżkow. Osobny podrozdział poświęcony jest Annie Politkowskiej, radykalnej krytyczce Kremla, tragicznie zmarłej dziennikarce „Nowej Gazety". Roman Bäcker nie kryje swojej fascynacji tą postacią. Autor pisze o rosyjskich liberałach z widoczną sympatią, jest jednak świadom ich niemocy organizacyjnej i niezwykle ograniczonego wpływu na życie publiczne. Pisze: „W Rosji możliwy jest każdy rodzaj liberalizmu i przejawianie się każdego sposobu jego rozumienia. Nie oznacza to jednak, że możliwe jest w wyobrażalnym czasie zapanowanie w Rosji porządku liberalnego" (s. 249).

Przedostatni rozdział poświęcony jest ruchom politycznym zbiorczo określonym pojęciem „Anty-Putinowcy". Choć wyróżnienie nieprzejednanych przeciwników prezydenta Putina jako osobnej kategorii ruchów politycznych może budzić wątpliwości,  koalicja ruchów opozycyjnych „Drugaja Rossija" istotnie nie posiada żadnego konstruktywnego programu - jedyny surogat wizji przemian stanowi postulat ustąpienia urzędującego prezydenta i jego współpracowników. Brak spójnego programu jest konsekwencją faktu, że w skład koalicji wchodzą skrajnie różne siły polityczne, których liderzy nigdy nie zdołaliby uzgodnić choćby zarysu wspólnych tez programowych. Wystarczy powiedzieć, że dwoma najsłynniejszymi działaczami koalicji są skandalizujący, acz niezwykle utalentowany pisarz i polityczny awanturnik Eduard Limonow, lider Partii Narodowo-Bolszewickiej i Garri Kasparow, były szachowy arcymistrz, wyznający przekonania skrajnie okcydentalistyczne i ultraliberalne. Tę koalicję jednoczy wspólny wróg, którym jest demonizowany, urastający do rangi absolutnego, eschatologicznego zła prezydent Władimir Putin.

Ostatni rozdział zatytułowany „Varia" dotyczy fenomenów politycznych nie mieszczących się w żadnej ze stworzonych przez Autora kategorii. Za autonomiczne, nie poddające się kategoryzacji fenomeny uznani zostali zarówno rosyjscy socjaliści, neopoganie - czciciele słowiańskich bogów, jak i na przykład monarchista Nikita Michałkow, kpiarz Włodzimierz Wojnowicz, sarkastyczny ironista Wiktor Jerofiejew. W rozdziale tym znalazło się też miejsce na opis największego politycznego kuriozum ostatnich lat - efemerycznego, bezideowego ruchu „Wszyscy wolni" założonego przez gwiazdę telewizyjnych reality shows Ksenię Sobczak.

Przedstawiona przez Romana Bäckera panorama rosyjskiego życia politycznego wydała mi się niemal kompletna. Zabrakło mi tylko opisu fenomenu rosyjskiego anarchizmu, a także charakterystyki bardzo licznych, choć często efemerycznych organizacji ultralewicowych. Zadziwiająco mało miejsca Autor poświęcił stosunkowo licznym i znaczącym restauratorskim ruchom monarchistycznym. Życie polityczne Rosji jest nadzwyczaj bogate - opisanie wszystkich jego przejawów byłoby niemożliwością. Autor był zmuszony dokonać selekcji. Z zadania tego wywiązał się, jak sądzę, niemal bez zarzutu.

Drobną, choć uciążliwą wadą książki jest bardzo duża liczba literówek. Rożnego rodzaju błędy występują niemal na każdej stronie, zwłaszcza w nazwach własnych. Zarzut ten, oczywiście, dotyczy wyłącznie korektora, w żadnym wypadku zaś nie Autora.

Rosyjskie myślenie polityczne za czasów prezydenta Putina to lektura obowiązkowa dla każdego, kogo interesuje życie intelektualne i polityczne  współczesnej Rosji. Publikacja ta stanowi znakomite kompendium wiedzy o różnorodnej, przebogatej rosyjskiej scenie politycznej. Ostatnie zdanie książki brzmi: „Rosję można pojąć rozumem, ale musi to być namysł wykraczający poza intelektualne granice kultury zachodniej". To niezwykle trafna konstatacja. Pragnąłbym, by na polskim rynku wydawniczym ukazywało się więcej równie mądrych, wnikliwych i erudycyjnych publikacji na temat Rosji.



[1] Roman Bäcker jest doktorem habilitowanym w zakresie nauk o polityce i dyrektorem Instytutu Politologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Jego specjalność stanowi historia idei. Swoje kilkanaście książek i ponad sto artykułów naukowych poświęcił między innymi szeroko rozumianej problematyce totalitaryzmu, a także całemu bogactwu rosyjskiej myśli politycznej, przede wszystkim antyokcydentalistycznej. Bez wątpienia można go uznać za najwybitniejszego w Polsce znawcę międzywojennego eurazjatyzmu. Roman Bäcker należy do jakże wąskiego grona najwybitniejszych polskich badaczy rosyjskiego życia intelektualnego.

 

Czytany 8817 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04