czwartek, 28 marzec 2013 10:28

Natalia Cieślewicz: O wysokości płac na przestrzeni wieków

Oceń ten artykuł
(1 głos)

divergence  Natalia Cieślewicz

Robert C. Allen, The great divergence in European Wages and Prices from the Middle Ages to the first World War, [w:] Explorations in Economic History, 2001, vol. 38, issue 4, pages 411-447.

Zagadnienie zmian płac i cen oraz ich relacji jest jednym z najistotniejszych problemów ekonomicznych, nurtujących naukowców z różnych czasów i płaszczyzn geograficznych. Pytania związane z rozbieżnością cen i płac w zależności od posiadanego obywatelstwa lub wykonywanego zawodu są zadawane także współcześnie, w czasach, w których światowe gospodarki łączy gęsta sieć powiązań, a decyzje podejmowane w jednym z krajów skutkują także w innych miejscach. Warto jednak również zwrócić uwagę na procesy, które zachodziły w przeszłości i wpływały na dywergencję cenowo-płacową. Obecnie, kiedy gospodarka europejska jest targana przez kryzys finansowy, Europejczycy uważnie śledzą stopę inflacji, która przekłada się na wzrost cen. Realne płace natomiast spadają. Wobec tego zastanawia także, czy sytuacji ludzi w przeszłości zarówno w okresach koniunktury, jak też dekoniunktury gospodarczej była gorsza, czy lepsza niż obecnie. Dzisiaj zróżnicowanie cen i płac wydaje się oczywiste. Warto jednak zadać pytanie, jak kształtowało się to zjawisko na przestrzeni lat: od Średniowiecza do I Wojny Światowej. Tą ciekawość w z pewnością może zaspokoić praca Roberta C. Allena „The great divergence in European Wages and Prices from the Middle Ages to the first World War”, człowieka, który swoje zamiłowanie badawcze skierował ku historii gospodarek krajów europejskich, zmianom technologicznym i polityce państwowej. Jest on cenionym profesorem historii gospodarczej Uniwersytetu Oksfordzkiego. Tytuł naukowy zdobył na Uniwersytecie Harvarda, a jego publikacje naukowe zostały docenione poprzez przyznanie im prestiżowej nagrody Ranki Prize przez Economic History Association. Najbardziej znane jego prace to: Enclosure and the Yeoman: The Agricultural Development of the South Midlands, 1450-1850 i Farm to Factory: A Re-interpretation of the Soviet Industrial Revolution – obie poświęcone jego pasji, którą bez wątpienia jest historia gospodarcza.

Niniejsza recenzja dotyczy pracy pt.: „The great divergence in European Wages and Prices from the Middle Ages to the first World War”, która opisuje historię cen i płac w Europejskich miastach między od XIV do początku XX w. i kładzie szczególny nacisk na fakt, że ogromna rozbieżność w przychodach ludzi żyjących w połowie XIX w. została wywołana spadkiem przychodów od początku XVI do połowy XVII w. Współcześnie zwraca się przede wszystkim na horyzontalne oddziaływanie na siebie gospodarek, np. w krajach Unii Europejskiej. Allen pokazuje, że warto spojrzeć na to zjawisko wertykalnie: jak dawna Europa oddziałuje na tą nowszą, bliższą współczesnej. Warto także zwrócić uwagę na użycie w tytule słowa „divergence”, które tłumaczymy jako „rozbieżność” lub „dywergencja”. Dywergencja kojarzy mi się przede wszystkim z rynkami kapitałowymi i spekulacjami giełdowymi, wykorzystywanym do przewidywania odwrócenia trendu za pomocą wyznaczania linii maksimów i minimów osiąganych na giełdzie. Autor stosuje ten termin w zdecydowanie szerszym kontekście i traktuje ją raczej jako proces powiększania się różnic w tym wypadku między realnymi płacami i cenami na przestrzeni dziejów. Ceny i płace stanowią natomiast elementarne pojęcia używane przez ekonomistów, bez których w zasadzie nie można opisywać takich zjawisk jak wzrost gospodarczy, kryzys, czy standardy życia. Materiał zebrany przez Allena pokazuje, jak ogromna zmiana zaszła w wysokości cen między Średniowieczem a I Wojną Światową i dlaczego badanie ich historii może okazać się bardzo interesujące. Przegląd stawek płac i cen, na co wskazuje sam autor, pozwala lepiej zrozumieć rewolucję konsumpcyjną, analizy zależności postury od dochodu, przyczyny bogactwa Anglii w XIX w. i relatywizm w pojmowaniu wysokości standardu życia.

Ważną kwestą, którą koniecznie należy poruszyć jest materiał badawczy, ponieważ nie wszystkie dane z przeszłości można należycie zrekonstruować. Z tego powodu Allen dużo uwagi poświęcił takim miastom, jak: Amsterdam, Londyn, Florencja, Milan, Strasburg, Antwerpia, Hamburg, Gdańsk i Lwów. Jeśli chodzi natomiast o grupy społeczne, najszerzej została przeanalizowana profesja robotników budowlanych, ponieważ to właśnie informacje na temat ich płac były najczęściej opisywane w różnych epokach. Naukowca zastanawia także, czy pracowników budowy można uznać za reprezentantów całej grupy robotników zajmujących się odmiennymi dziedzinami, więc postanawia porównać je z pensjami innych osób, np. rolników. Zbadał także zróżnicowanie pensji rzemieślników w Londynie i Feinstein, dochodząc do wniosku, że były one bardzo zbliżone. Analizował momenty historyczne, w których ceny w różnych państwach najbardziej się od siebie nawzajem oddalały. Taka sytuacja była widoczna chociażby w latach 1550-1650.

Praca Allena obfituje w różne tabele i wykresy, dzięki którym można wyraźnie zauważyć momenty szczególnej dywergencji i zdobyć się na własne refleksje dotyczące prezentowanych danych. Jeśli chodzi o ceny, to autor sugeruje przede wszystkim, żeby w natłoku danych zauważyć pewną historię, ewentualnie uznać, że jej nie ma. Opisuje też dokładnie wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych, który jest średnią ważoną cen dóbr i usług nabywanych przedsiębiorstwo. Zasadniczy problem przy badaniu cen i płac stanowi inflacja, przez którą znacznie utrudnione jest porównywanie danych na przestrzeni lat, ponieważ stają się one względne. Na szczęście Allen nie był pierwszą osobą, która zetknęła się z takim problemem i miał możliwość oparcia się o wskaźniki wypracowane przez innych badaczy, takich jak: Brown, Hopkins i van der Wee. Za pomocą odpowiedniego zestawienia danych, np. zastąpienia typowych wskaźników cen, wysokością płac pomniejszoną o rynkową wartość zboża, autor odkrył, że standardy życia w Krakowie w 1500 r. Były pięciokrotnie wyższe niż w zachodniej Europie. Wynik badań wydaje się dosyć szokujący i poza pewną prawdą historyczną pokazuje, ile możemy wyczytać z tabeli przedstawiającej ciągi liczb.

Co ciekawe, wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych nie uwzględnia wartości czynszu, co może wpłynąć prowadzone badania. Allen przeprowadza interesującą analizę tego, czy wysokość czynsz powinna być uwzględniona we wskaźniku cen towarów i usług konsumpcyjnych. Przeciwnicy tej teorii sugerują bowiem, że wydatki na czynsz, jakie ponosiła angielska klasa pracująca był na tyle niewielki, że nie mógł wpływać znacząco na badania. Dla rozstrzygnięcia tego problemu Allen nie odnosi się do autorytetów i wielu wcześniejszych publikacji, ale przede wszystkim do liczb i prawd matematycznych, które potwierdzają początkowe wątpliwości. Żadna technika argumentacyjna i retoryczna nie może zatem skutecznie podważyć tezy Allena. Inspirujące wydaje się jego analityczne podejście do omawianych kwestii, które jest niezwykle przekonujące i sprawia, że czytelnik nie może się z nim nie zgodzić. W celu zachowania obiektywizmu, niezwykle istotnego w pracy historyka, naukowiec dokładnie przygląda się różnym wskaźnikom, które określają ceny angielskich dóbr konsumpcyjnych na przestrzeni lat 1780–1850. Ważną przesłanką dla poszukiwania wskaźnika, który najlepiej zilustruje faktyczne zmiany w cenach jest przedmiot, do którego się odnosi i jego własna skłonność do wahań cenowych. Dla przykładu można podać ceny zboża, które, jak twierdzi autor, są bardzo płynne. Allen musi zatem cały czas zmagać się z niedoskonałością badań. Chociaż podobno liczby nie kłamią, to ich odpowiedni dobór może już zupełnie zmienić obraz rzeczywistości. Ośmielę się stwierdzić, że metoda badawcza Allena uczy, jak w odpowiedni sposób korzystać z danych. Opracowuje także własne wskaźniki, które porównuje z innymi. Dużo uwagi w swoich badaniach poświęca indeksowi geometrycznemu i Laspeyera. Ten ostatni określa wpływ zmian cen na dynamikę wartości, pokazuje, jak mogłaby się zmienić łączna wartość wszystkich towarów w badanym momencie w stosunku do momentu bazowego. Na podstawie analizy tych wskaźników Allen dochodzi do wniosku, że podobnie jak w przypadku płac, w wysokościach cen również łatwo zauważyć dywergencję.

Przechodząc do płac, autor zastanawia się nad faktem, że trudno jednoznacznie zinterpretować płace względne. Ciekawostką dla czytelnika może być liczba przepracowywanych dni w roku przez angielskiego rzemieślnika w siedemnastym stuleciu. Autor podaje, ze Angielski pracownik pracował 300 dni w roku, czyli trochę dłużej niż jego odpowiednik we Francji. Prawdopodobnie można uznać, że współcześnie czas pracy w ciągu roku przeciętnego robotnika może być krótszy lub zbliżony, co wynika z moich własnych obserwacji.

Dużym walorem pracy Allena jest ścisła praca nad danymi i wykresami, na podstawie których naukowiec formułuje swoje wnioski. Zdecydowanie drugorzędną rolę odgrywają w niej poglądy autorytetów lub ogólne refleksje nad tematyką. Dzięki takiej metodzie tok myślowy Allena jest przejrzysty i przekonujący, a czytelnik nie musi obawiać się manipulacji ze strony autora, co jest zdecydowanym atutem, zwłaszcza w naukach historycznych, od których wymagamy obiektywnej analizy i w których ten obiektywizm jest zazwyczaj trudno osiągalny. Badani koszyków dóbr wzbudziły pewne wątpliwości. Okazało się, że ludzie w badanym okresie spożywali mniej kalorii niż ich wskazuje na to opracowana optymalna liczba wskazanych kalorii. Z drugiej jednak strony autor nie zamierza się sugerować normami przyjętymi przez dzisiejsze organizacje i wskazuje, które udowadniają, że optymalna liczba spożywanych kalorii powinna być mniejsza o 30% od tej przyjętej powszechnie. Dzięki temu możemy uznać, ze dieta dawnych rodzin utrzymywała się w takiej normie. Plusem pracy Allena jest poszukiwanie jak najlepszej interpretacji danych, szukając wiedzy w różnych źródłach i nie poddając się początkowym wątpliwościom i niepokojom, które mogłyby doprowadzić do wyciągnięcia radykalnych wniosków. W celu uniknięcia niedociągnięć autor powiększa wartość koszyka o wysokość czynszu, czyli 5%, dzięki czemu koszty ponoszone przez rodzinę lepiej oddają jej rzeczywistą sytuację materialną. Autor powołuje się także na obliczenia, dzięki którym może sformułować założenia. Z jego pracy wynika jednak, że doskonale sobie zdaje sprawę z tego, że kalkulacje tworzą tylko uproszczony obraz realiów, w którym każda rodzina składa się z czterech osób i każdy pracuje przez taka samą liczbę dni w roku, dostając identyczną pensję.

Z badań Allena wynika, że rozrzut płac realnych był najmniejszy w szesnastym wieku. Warto jednak spojrzeć na to, ile dóbr może kupić sobie dany człowiek z otrzymywaną pensję. Okazuje się bowiem, że chociaż płace w Polsce i w Niemczech w tym okresie utrzymywały się na bardzo niskim poziomie, to ceny dóbr i usług także należały do najniższych w Europie. Bez porównania wysokości pensji z cenami, można by dojść do odmiennych wniosków. Przy analizie danych wskazana jest zatem duża ostrożność. Między rokiem 1500 a 1750 Allen zauważył największe rozejście się płac realnych. W tym okresie pensje nominalne Londyńczyków należały do najwyższych w Europie od 17 w. Antwerpia natomiast od końca Średniowiecza odnotowywała stabilny spadek wielkości płac nominalnych aż do 19 w. Płace nominalne w Amsterdamie od początku Nowożytności również znalazły się w europejskiej czołówce. Te trzy miasta znacznie wyróżniały się na tle pozostałych. W takich miastach, jak: Milan, Neapol, czy Walencja przeciętny pracownik zarabiał połowę tego, co mieszkaniec Londynu, Amsterdamu albo Antwerpii. Różnice były zatem kolosalne.

Żeby móc odczytać maksymalnie dużo informacji z danych opisujących płace, Allen postanawia skonfrontować je z relatywną granicą ubóstwa. Okazuje się, że przed epidemią dżumy robotnicy nie zarabiali tyle, by móc przekroczyć tą linię, co uległo zmianie po epidemii ze względu na rzadkość pracy. We Francji żyło się gorzej niż w Anglii, co Allen odczytuje np. z liczby spożywanych kalorii. Najgorzej prezentowała się sytuacja robotników, którzy musieli długo pracować, by zaspokoić podstawowe potrzeby. Na więcej mogli sobie pozwolić rzemieślnicy, chociaż tendencje wzrostowe i spadkowe dotykały w podobnym stopniu obie grupy. Fach murarza lub cieśli w Anglii i Niderlandach zapewniał dwukrotnie większy dochód niż suma pieniędzy potrzebna na zaspokojenie potrzeb życiowych, jak ubrania, żywność i czynsz. Atutem pracy Allena jest brak bezpodstawnych uogólnień i skrupulatna analiza stopy życia najważniejszych grup zawodowych, szczególnie w Anglii.

Autor zadaje sobie także bardzo istotne pytanie o to, w jaki sposób robotnikom z południowej i wschodniej Europy udało się przeżyć przy ich mizernych zarobkach. Przecież nawet pracując dłużej i ograniczając znacznie swoje potrzeby żywieniowe zdołaliby zarobić relatywnie więcej, ale nie aż tyle, żeby móc się utrzymać. Byli zmuszeni do życia o chlebie i wodzie. Ich sytuacja finansowa była tragiczna. W połowie 19 w. przeciętny robotnik z Europy Wschodniej lub Środkowej aż 3/4 swojej pensji przeznaczał na chleb. Nie trudno się domyśleć, że niskie płace realne implikują fatalną kondycję zdrowotną. Allen nie poprzestaje jednak na ogólnikach i porównuje stopę umieralności w Anglii i we Francji. Okazuje się, że umieralność Francuzów była o 40% wyższa niż Anglików ze względu na ograniczenie diety do 1500 kalorii przez mężczyzn z pierwszego kraju. Allen dochodzi do wniosku, że niedobór wartości odżywczych i ograniczanie spożywanych posiłków były przyczyną zahamowania wzrostu.

Ostatnią część swojej pracy, nie licząc podsumowania, Allen poświęca płacom Anglików. Chociaż płace zatrudnionych w Europie Wschodniej i Południowej w 18 w. były wyjątkowo niskie, to sytuacja mieszkańców Wielkiej Brytanii i Niderlandów okazywała się znacznie lepsza. Wysokie płace realne w północnej Europie to skutek wysokich płac nominalnych. To z kolei wynika z rosnącej wydajności angielskiej gospodarki, którą cieszono się od czasów nowożytnych. Warto jednak zauważyć, że płace nominalne nie rosły zawsze w takim samym tempie jak realne.

Po 1600 r. płace nominalne w Anglii rosły szybciej niż realne ze względu na rosnące ceny dóbr konsumpcyjnych. Handel międzynarodowy nie był na tyle silny, by móc wyrównać różnice cen na kontynencie. Dziwić może to, że pomimo siedmiokrotnego wzrostu liczby ludności płace realne nie wzrosły ani nie spadły znacząco w latach 1500 – 1850. Autor przytacza w tym momencie badania Phelpsa-Browna i Hopkinsa, którzy zauważyli podobną tendencję, chociaż ich analizy różniły się od doświadczeń kontynentalnych. Allen zauważa także, że mimo skrupulatnej pracy analitycznej nad danymi, trudno jest definitywnie uznać, że standardy życia Anglików były wysokie lub niskie. Obie strony sporu mogłyby przytoczyć przekonujące argumenty na poparcie swoich racji. O próbę rozstrzygnięcia tej dyskusji pokusił się także G. Clark w opublikowanej w Journal of Political Economy pracy pt. „The condition of the working class in England, 1209–2004”, w której prezentuje dane, będące podstawą do obrony obu tez. Allen natomiast na podstawie swoich obliczeń zauważa raczej rozchodzenia się poziomu życia Anglików i reszty Europy z korzyścią dla tych pierwszych.

W podsumowaniu Allen zauważył, że rozwój gospodarczy Anglii i Niderlandów od początku Nowożytności spowodował brak potrzeby martwienia się Malthuzjańską pułapką. Malthus ostrzegał, że wzrost produktywności i dochodów wpłynie na wzrost liczebności populacji, co nie doprowadzi do poprawy standardów życiowych. Anglia i Niderlandy były dalekie od spełnienia tej wizji. Płace w tych krajach cechowała stabilność. Nawet jeśli gwałtownie nie rosły, to również nie należało się spodziewać większych spadków. Reszta Europy cierpiała natomiast z powodu bardzo niskich dochodów, co skutkowało pogarszającą się kondycją zdrowotną ludzi, zahamowaniem popytu, a także miało znaczący wpływ na inne aspekty życia. Brytyjczycy po 1870 r. cieszyli się najlepszymi warunkami życia. Trudno natomiast jednoznacznie stwierdzić, czy w 1900 r. kontynent odnotował rzeczywisty wzrost stopy życiowej. Polepszenie sytuacji w Europie kontynentalnej przyniosły dopiero czasy prosperity po II wojnie światowej wraz z rewolucją konsumencką. Interesujące wydaje się, że tendencje globalizacyjne wywodzące się przede wszystkim z XIX w. nie zdołały zapobiec opisywanej dywergencji. Jeżeli świat ma się stać globalną wioską, to naturalne jest, że powinniśmy oczekiwać wyrównania warunków życiowych w różnych społeczeństwach. P.H. Lindert i J.G. Williamson w pracy: „Does globalization make the world more unequal?” przedstawiają jednak argumenty zaprzeczające podanej tezie. Być może dla Allena równość powodowana przez proces globalizacji nie stanowiła również niczego oczywistego.

Na zakończenie chciałabym powiedzieć, że w pracy Allena widać przede wszystkim duże zainteresowanie historią Anglii i mieszkającej w niej ludności, ponieważ to właśnie Anglikom autor poświęca najwięcej uwagi. Dzieje się tak także dlatego, ze ich poziom życia w czasach nowożytnych znajduje się obok Niderlandów w Europejskiej czołówce. Rywal Anglii z czasem jednak traci na znaczeniu, do czego przyczyniła się oczywiście skuteczna polityka angielska, która wyparła konkurencję gospodarczą. Dodatkowo rewolucja przemysłowa jeszcze bardziej umocniła angielską pozycję i ostatecznie zażegnała widmo spełnienia się przypuszczeń Malthusa. Zastanawia także, czemu zawdzięcza ona swoją pozycję. W porównaniu chociażby z Francją, do której także odnosił się Allen, Anglia w początkach nowożytności miała mniej atutów gospodarczych: mniejszą powierzchnię i mniej urodzajne gleby, ale prowadziła racjonalną politykę prowadzącą do zwiększania efektywności gospodarczej, zdobyła przewagę nad Niderlandami, a później wykorzystała zdobycze rewolucji przemysłowej. Poza analizą odpowiednich wskaźników wiedza historyczna również mogłaby potwierdzić tezę Allena o dywergencji poziomu życia w Europie.

Publikacja Allen pokazuje w zasadniczej części historię różnicowania się warunków życiowych angielskiej i niderlandzkiej klasy pracującej od reszty Europy, opierając się o liczne wykresy, tabele, wskaźniki i obliczenia, które stanowią doskonałe argumenty dla pokazania pewnych prawidłowości. Przytaczanie badań innych naukowców pełni raczej pomocniczą rolę. W jego pracy widać także dążenie do obiektywizmu i nie poddawanie się skrajnym poglądom. Zauważalne jest także charakterystyczne dla historyków dążenia do pokazania rzeczywistego obrazu sytuacji ludności w badanym okresie, dlatego praca wydaje się przekonująca. Można powiedzieć, że brakuje w niej abstrakcyjnej refleksyjności, częstszego odwoływania się do odmiennych poglądów i własnych doświadczeń. Z drugiej strony uważam, że metoda badawcza Allena idealnie pasuje do wybranego przez niego tematu i może być wiarygodnym źródłem wiedzy dla czytelnika, prezentującym istotne informacje bez odwoływania się do retorycznych zabiegów dla poparcia swoich apriorycznych opinii. Z tego względu warto docenić badawczą skrupulatność autora, umiejętność poszukiwania prawdy ukrytej w liczbach za pomocą dobierania najbardziej wiarygodnych wskaźników i odpowiedniego zestawiania informacji.

Praca dostępna jest pod poniższym linkiem:

http://stuff.mit.edu/afs/athena.mit.edu/course/14/14.731/papers/greatdivergence.pdf.

fot. sxc.hu

Czytany 5725 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04