czwartek, 31 październik 2013 07:45

Maurycy Mietelski: Kompendium wiedzy o współczesnej Rumunii

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

kraj-smutny-rumunia


geopolityka  Maurycy Mietelski

RECENZJA: Adam Burakowski, Marius Stan, Kraj smutny, pełen humoru. Dzieje Rumunii po 1989 r., Wydawnictwo: Instytut Studiów Politycznych PAN/Wydawnictwo TRIO, Warszawa 2012, 280 ss.

Polakom i mieszkańcom Europy, Rumunia kojarzy się przede wszystkim z dwoma stereotypami: biedą i mniejszością romską. O ile utożsamianie narodu rumuńskiego z problematyczną grupą etniczną jest nieprawdziwe, szczególnie przy negatywnym stosunku Rumunów do niej, o tyle gospodarcze zacofanie Rumunii i wszechobecna bieda są tam widoczne gołym okiem. Dzięki książce politologów z Polski i Rumunii, będącej pierwszym dokładnym opracowaniem politycznych dziejów tego kraju po 1989 r., wydanym w naszym języku, można dokładnie poznać przyczyny takiego stanu rzeczy. Rumunia, jak wszystkie państwa tej części Europy, „zawdzięcza” swoją obecną pozycję okresowi komunistycznemu, jednak do obecnej sytuacji kraju przyczyniły się w mniejszym lub większym stopniu wszystkie rządy działające po 1989 r.

Publikację rozpoczyna doskonale znane wydarzenie z 22 grudnia 1989 r., gdy komunistyczny dyktator Nicolae Ceauşescu, wraz ze swoją żoną Eleną, helikopterem odlecieli z dachu siedziby Rumuńskiej Partii Komunistycznej, uciekając przed tłumem domagającym się obalenia totalitarnej władzy. Autorzy książki kreślą następnie krótką charakterystykę historii Rumunii okresu komunistycznego, co pozwala lepiej zrozumieć sytuację kraju w 1989 r., a tym samym źródła obecnego kształtu Rumunii.

Pierwszy rozdział, opisujący okres od grudnia 1989 do czerwca 1990 r., nieprzypadkowo nosi tytuł „Chaos”. Po obaleniu N. Ceauşescu nie było bowiem wiadomo, kto tak naprawdę sprawuje władzę, a początkowo przyznawało się do niej kilka ośrodków. Na antenie telewizji państwowej pojawiały się co rusz różne grupy, zarówno tkwiące w dotychczasowym komunistycznym systemie, jak i będące w całkowitej opozycji do niego, ogłaszające swoje nieskrystalizowane programy i uzurpujące sobie prawo do reprezentowania narodu. Podczas opisywanego okresu dochodziło także do zamieszek w różnych częściach kraju, a nawet niewyjaśnionych do dzisiaj działań terrorystycznych, pochłaniających nawet ofiary. Ostatecznie do władzy doszedł Front Ocalenia Narodowego, na czele z Ionem Iliescu – komunistycznym dygnitarzem opozycyjnym wobec N. Ceauşescu i odsuniętym przez niego na boczny tor w 1985 r. W wyniku wyborów 1990 r. I. Iliescu został prezydentem Rumunii, zaś Front zdobył zdecydowaną większość w parlamencie. Czas od 1990 do 1996 r. jest wręcz nazywany „demokraturą”, bowiem wybierana demokratycznie władza nie raz ukazywała swoje dyktatorskie zapędy, m.in. brutalnie rozprawiając się z demonstrantami. W tym czasie Rumunia przeszła nieudaną liberalizację gospodarki, zakończoną ujemnym PKB, wzrostem bezrobocia, koniecznością zaciągnięcia pożyczki w Międzynarodowym Funduszu Walutowym oraz wieloma innymi kłopotami wewnętrznymi, czyli przede wszystkim korupcją, zatwardziałymi układami z czasów komunistycznych czy nierozliczoną przeszłością.

Po wyborach w 1996 r. sytuacja miała się zmienić. Do władzy doszła Rumuńska Konwencja Demokratyczna, a jej kandydat – Emil Constantinescu zwyciężył w wyborach prezydenckich. Dotychczasowa opozycja po objęciu rządów nie spełniła nadziei pokładanych w niej przez Rumunów. Podobnie jak w Polsce, była przede wszystkim zajęta tarciami wewnętrznymi czy oskarżeniami jej działaczy o współpracę z komunistyczną bezpieką Securitate. Nie uniknęła również poważnych skandali korupcyjnych, nierozliczonych do dzisiaj prywatyzacji i wielu innych afer gospodarczych, często łudząco przypominających czasy polskich lat dziewięćdziesiątych. Największym sukcesem rządów centrowców i prawicy było natomiast rozbicie górniczych związków zawodowych, które po 1989 r. organizowały „mineriady”, prowadzące do poważnych zamieszek i wielodniowych paraliżów Rumunii. Podobnie jak w Polsce, nieudolne rządy antykomunistycznej opozycji doprowadziły w 2000 r. do powrotu postkomunistów na czele z I. Iliescu oraz premierem Adrianem Năstase. Przy niewielkim wkładzie własnej polityki, mogli oni chwalić się poprawą bytu Rumunów, widoczną na taką skalę pierwszy raz od dwudziestolecia międzywojennego. Po kilku latach wzrostu gospodarczego i wyraźnej poprawy sytuacji, Rumunia powróciła znów do politycznych przepychanek i zmian rządów w atmosferach skandali. Książkę kończy więc powstanie Związku Socjal-Liberalnego, złożonego z trzech partii opozycyjnych wobec socjaldemokratów.

Każdy z rozdziałów poświęconych poszczególnym konfiguracjom rządowym po 1989 r., zawiera część poświęconą polityce zagranicznej prowadzonej przez dany gabinet. Rządy postkomunistów w latach 1990-1996 skupiały się przede wszystkim na wyprowadzaniu Rumunii z izolacji międzynarodowej, w której znalazła się ona pod koniec rządów N. Ceauşescu, a także na kształtowaniu nowego rozdziału relacji z krajami sąsiednimi takimi jak Węgry, Ukraina czy Mołdawia. Dużo wolniej przebiegała natomiast integracja z Europą Zachodnią i jej strukturami, choć właśnie podczas „demokratury” Rumunia złożyła akces do NATO i Unii Europejskiej, nadal balansując jednak między Wschodem a Zachodem. Zupełnie inną politykę prowadziła w latach 1997–2000 rządząca wówczas centroprawica, zdecydowanie obierając kurs na kontakty z Europą Zachodnią i jak najszybsze pokonywanie kolejnych etapów negocjacji z NATO i UE, poświęcając na rzecz tego planu Serbię, atakowaną wówczas przez NATO. Ostatecznie Rumunia stała się pełnoprawnym członkiem NATO w 2004 r., zaś w 2007 została przyjęta do Unii Europejskiej.

„Kraj smutny, pełen humoru” wskazuje jednak na dość bierne podejście kolejnych rządów do zagadnienia polityki zagranicznej, która zamiast być wielobiegunowa, skupiała się jedynie na poprawnych relacjach z Brukselą i Waszyngtonem, a także na negocjacjach z Międzynarodowym Funduszem Walutowym w sprawie kolejnych kredytów.

Kompleksowe publikacje poświęcone dziejom politycznym państw Europy Środkowo-Wschodniej po 1989 r. są rzadkością, jednak zdecydowanie nie jest to jedyna zaleta pracy Adama Burakowskiego i Mariusa Stana. Książka doskonale lawiruje między publikacją popularnonaukową a stricte naukową, będąc jednocześnie napisana bardzo przystępnie i w wielu miejscach z humorem, o czym zresztą świadczy sam tytuł. Autorzy starają się zachowywać obiektywizm, lecz widać wyraźnie, iż nie patrzą zbyt przychylnie na postkomunistów i są zwolennikami liberalnych reform gospodarczych. Nie umniejsza to jednak zalet niniejszej książki, utrzymanej także na dobrym poziomie edytorskim.

Pozycja do nabycia w księgarni internetowej Instytutu Studiów Politycznych PAN.

Czytany 5718 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04