sobota, 21 maj 2011 07:42

Maciej Tomecki: Czym jest wojna sprawiedliwa?

Oceń ten artykuł
(6 głosów)

waltzerwojny


  Maciej Tomecki

Recenzja: Michael Walzer, Wojny sprawiedliwe i niesprawiedliwe. Rozważania natury moralnej z uwzględnieniem przykładów historycznych, Wydawnictwo PWN, Warszawa 2010, 452 ss.

Homo sapiens sapiens – człowiek myślący, racjonalny, różniący się od zwierząt zdolnością  panowania  nad swoimi żądzami i emocjami, potrafiący rozwiązywać konflikty interpersonalne metodami innymi niż przemoc i walka. Historia pokazuje jednak, że zwierzęta bywają o wiele bardziej humanitarne niż racjonalni i inteligentni ludzie. Wojna jest wpisana w naszą historię, popychała ludzkość do wielkich osiągnięć i klęsk, zapewniała władzę i sławę.  

Immanuel Kant, w traktacie o wiecznym pokoju [1], przedstawił ideę osiągnięcia przez ludność wiecznego, ostatecznego pokoju, osiągalnego w świecie doczesnym. Wydaje się to kuriozalne, ponieważ, chociażby Hobbes [2] twierdził, że sama natura ludzka, popycha człowieka do ciągłej walki, do wojny. Stan natury u Hobbesa to stan permanentnej wojny, walki wszystkich ze wszystkimi. Dla Kanta, pierwszym warunkiem było zlikwidowanie zawodowego wojska, które szkoli się po to, aby zabijać. Zabraniał też, interwencji z sprawy innego państwa, zwłaszcza, jeśli chodziło o różnice ustrojowe. Najważniejszym jednak postulatem, wysuwanym przez Kanta, jest tworzenie państw o charakterze republikańsko – demokratycznym, które miały być, gwarantem przestrzegania prawa i racjonalności w sferze polityki międzynarodowej. Postulował również stworzenie prawa kosmopolitycznego, które będzie obowiązywało zarówno każdego człowieka jak i państwa.

W klarownych wywodach Walzer pokazuje źródła i typy konfliktów zbrojnych, środki walki, sytuację żołnierzy, najemników w różnych czasach, problem kapitulacji i ataku prewencyjnego, problem ingerencji w kulturę kraju. Autor nie poprzestaje na opisywaniu tych pojęć. Wojny sprawiedliwe i niesprawiedliwe są przyczółkiem dla rozbudowanej, wielowątkowej analizy i rozważań dotyczących teorii wojny. Autor, już we wstępie swojej książki, informuje, że swoje zainteresowania filozofią polityki, wojną, nie rozpoczynał jako naukowiec, lecz jako zaangażowany, młody działacz polityczny, protestujący przeciwko wojnie w Wietnamie. Jednak był to protest bezrefleksyjny, opierał się raczej na emocjach i moralności, niż na głębszej, merytorycznej wiedzy. Cenną wydaję się być uwaga odnosząca się do relacji zagadnień wojny a prawa międzynarodowego: „Język, w którym spieramy się o wojnę i sprawiedliwość, jest podobny do języka prawa międzynarodowego. Ale nie jest to książka o pozytywnych prawach wojny. Traktaty prawnicze nie przynoszą jednak w pełni przekonującego ani spójnego pojęcia naszych sporów moralnych, a odzwierciedlone w tych traktatach dwie najbardziej rozpowszechnione postawy wobec prawa wymagają pozaprawnego uzupełnienia. Przede wszystkim pozytywizm prawniczy, (…), który staje się coraz mniej aktualny w epoce ONZ. Karta NZ miała być konstrukcją nowego świata, ale – z powodów, z powodów, o których często się dyskutuje – sprawy potoczyły się inaczej. Prawnicy ci stworzyli papierowy świat w zasadniczych punktach nieprzystający do świata, w którym żyje reszta z nas.” 

W semantyce właśnie tkwi klucz do zrozumienia całej książki Walzera, który takie słowa jak „agresja”, „neutralność”, „cywil”, „kapitulacja”, „odwet”, analizuje tak, jak gdyby były one pojęciami słownictwa moralnego – w czym w istocie zawsze są i były, choć ostatnio analizowanie i  interpretowanie znaczeń tych słów są niemal wyłącznie dziełem prawników.

Przez 484 strony książki „Wojny sprawiedliwe i niesprawiedliwe” Michael Walzer kazuistycznie, stara się odpowiedzieć na pytanie czym jest wojna sprawiedliwa, czy istnieje paradygmat wojny sprawiedliwej i czy zmiana ustroju - przymusowa demokratyzacja - jest paradoksem, niemożliwym procesem, czy poprzez chociażby „środki niewojenne” (measures short of war) jest wykonalna. Musimy zawsze rozważyć, czy dana wojna będzie wojną sprawiedliwą i czy zmiana ustroju, przymusowa demokratyzacja może być usprawiedliwiona. Świetnie widać to na przykładzie zjednoczenia Niemiec po upadku ZSRR oraz wojny w Iraku w 2003 roku. W przypadku nazizmu, zmiana ustroju była następstwem, nie powodem wojny. Przekształcenie ustroju państwa niemieckiego nie było bezpośrednim celem II wojny światowej. Była to wzorcowa wojna sprawiedliwa, zgodna z jej paradygmatem – powodem wojny sprawiedliwej jest opór wobec napaści zbrojnej. Opór ten, ma ustać z chwilą porażki militarnej agresora. Agresję uznaje się za zbrodniczą politykę rządu, nie zaś za politykę zbrodniczego rządu. To diametralna różnica.

Zmiana ustroju nie należy jednak do tego paradygmatu. Po wojnie, przyznaje Walzer, można stawiać pod sąd poszczególnych przywódców i dochodzić odszkodowań, ale sam system władzy nie jest przedmiotem sporu. Jeśli natomiast, agresję uznamy za akt, który wynika z samego charakteru danego systemu – jak rozumiemy wojny wytaczane przez III Rzeszę – wtedy zmiana ustroju wydaje się cechą konieczną powojennego ładu.

Już św. Tomasz z Akwinu zauważa, że nie każdy pokój jest wart jego zachowania. Wojna w zatoce w 1991 roku, była również wojną sprawiedliwą – Stany Zjednoczone oraz ich sprzymierzeńcy zaprzestali walki, gdy tylko definitywnie odparto iracki najazd na Kuwejt. Nie atakowali Bagdadu, nie obalali reżimu Husajna czy partii Baas. Wojna z 2003 roku była zupełnie inna, nawet jej powody były często zmieniane i podawane ex post. Niemniej wiedziano, że tym razem należy zaatakować Bagdad i usunąć reżim partii Baas. Najważniejszym wydawało się niebezpieczeństwo, związane z tym, że Irak posiada broń masowej zagłady lub będzie, z bliskiej perspektywie, zdolny do jej posiadania i wytwarzania.

Oczywiście, nie chodzi tu o sam fakt posiadania broni masowej zagłady, Francja posiada broń masowej zagłady, ale nikt nie uważa tego za dobry powód do wojny. Irak był niebezpieczny ze względu na charakter swojego reżimu. Nie było istotne, czy aktualnie reżim partii Baas jest zbrodniczy. Samo istnienie ludobójczego i agresywnego reżimu, było dla Amerykanów powodem do wojny prewencyjnej, który był jednak zgoła inny niż jej paradygmat : racja ataku prewencyjnego, wynika z dostrzeżenia niebezpiecznego zachwiania równowagi sił, co wkrótce może sprawić, że „my”, będziemy bezbronni wobec „ nich”.  Walzer czyni tutaj bardzo istotną uwagę: na państwo interweniujące z powodu obalenia ustroju, spada odpowiedzialność za stworzenie nowego ustroju, a chociaż zapewnienie bezpieczeństwa i warunków do tego, aby nowy, lepszy ustrój, został stworzony przez ludność.

Autor, w swojej wyczerpującej analizie teorii, realizmu, reguł, dylematów wojny, zwraca uwagę na to, że warunkiem przekształcenia wojny w walkę polityczną jest takie ograniczenie wojny jako walki zbrojnej. Jeśli mamy dążyć do takiego przekształcenia, musimy zacząć od upartego i permanentnego obstawania przy regułach wojny i wymagania od żołnierzy bezwzględnego poszanowania norm, jakie one ustanawiają, Takie ograniczenie wojny jest początkiem pokoju.

Walzer konkludując, odwołuje się do mitu Armagedonu, wojny, która ma położyć kres wojnom. Wizja lwa leżącego obok jagnięcia oddaje dążenie do osiągnięcia stanu wolnego od walki zbrojnej i systematycznego zabijania. Istnieje przekonanie, że ta idea nie ziści się, póki dobrzy ludzie nie pokonają definitywne zła, jeśli nie uwolnimy się od żądz podboju i władzy. Autor jest realistą i podobnie jak Kant, wskazuje na rozwój społeczeństwa obywatelskiego i preferowanie ustrojów republikańsko-demokratycznych. Tworzenie demokratycznego świata obywatelskich grup interesu – stowarzyszeń, partii politycznych, fundacji, samorządów, które będą wstanie opierać się cenzurze i tworzyć przestrzeń, w której obywatele mogą działać i rozwijać się niezależnie od państwa, a nabyte zdolności samoorganizacyjne kreują przynajmniej potencjalny model jednostkowego demokratycznego zaangażowania się w politykę. Jednak w państwach prawdziwie brutalnych i niebezpiecznych, budowanie takich organizacji może wymagać interwencji politycznej, która wiąże się z użyciem siły. Polityka bez użycia siły może zależeć od niewojenngo użycia siły. Musimy wspierać i popierać tę zależność, ponieważ te czynniki mogą pomóc unikać wojny jako takiej.

Książka ta jest rzetelnym źródłem informacji związanych z wojną w geopolityce i stosunkach międzynarodowych. Oryginalne, kazuistyczne rozważania, znacznie wpływają na walor poznawczy książki. Pisana rzeczowym, przystępnym językiem, może być adresowana do szerokiego grona odbiorców, nie tylko specjalistów wojskowych, polityków, filozofów czy etyków. „Wojny sprawiedliwe i niesprawiedliwe” mogą stać się źródłem głębszej refleksji nad kondycją ludzkości i sposobem rozwiązywania konfliktów. Polecam.

Książka do nabycia w księgarni internetowej wydawnictwa PWN.

_____________________________
1 I. Kant, do wiecznego pokoju. Projekt filozoficzny. M. Żelazny (oprac.), Toruń 1995.
2 T. Hobbes Lewiatan, Wrocław 2005.

Czytany 12505 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04