sobota, 07 lipiec 2012 10:10

Jakub Gajda: Lepiej zrozumieć geopolitykę Afganistanu...

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

afganska-ruletka


Jakub Gajda

Recenzja: Gregory Feifer, Afgańska ruletka, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2011, 248 ss.

Na naszym rynku wydawniczym pojawiają się kolejne książki skupiające się na tematyce afgańskiej. W ostatnich miesiącach do rąk polskiego czytelnika trafiły dwie pozycje traktujące nie tylko o Afganistanie, ale również dotyczące wydarzeń tego samego okresu historycznego w tym kraju. Pierwszą z nich są wydani przez wydawnictwo ZNAK „Afgańcy” Rodrica Braithwaite’a, a drugą wydana przez Wydawnictwo Dolnośląskie „Afgańska Ruletka” Gregory’ego Feifera. Tej drugiej książce poświęcimy dziś kilka słów.

Afgańska Ruletka. Radziecka inwazja na Afganistan (tytuł oryginału: The Great Gamble. The Soviet war in Afghanistan), została przetłumaczona na język polski przez Tomasza Szlagora. Anglojęzyczny oryginał ukazał się w 2009 roku i zyskał sobie od tego czasu wiele pozytywnych recenzji.

Książka, jak sam jej tytuł wskazuje, jest spojrzeniem na Afganistan w dobie radzieckiej interwencji w tym kraju, czyli w latach 1979-1989. Co istotne, książka opisuje konflikt z perspektywy żołnierza frontowego. Niemniej sporo miejsca poświęca również opisywaniu spisków oraz innych zakulisowych wydarzeń, do których dochodziło w gronie polityków afgańskich oraz radzieckich, jeszcze przed rozpoczęciem interwencji.

Autor, który był korespondentem National Public Radio w Rosji, nieco bardziej skupia się na radzieckiej perspektywie opisywanych wydarzeń, warto przy tym zaznaczyć, że jako Amerykanin i obecnie dziennikarz Radia Wolna Europa, ma on specyficzne podejście do polityki Związku Radzieckiego – co jest odczuwalne w książce. Treść książki jest w dużej mierze oparta na wywiadach z weteranami wojny w Afganistanie – zarówno tymi walczącymi niegdyś po stronie sowieckiej, jak i afgańskiej. Książka ma zatem całkiem sporą wartość dokumentalną, zawiera bowiem wiele unikalnych opinii i informacji.

Wartościowe studium konfliktu

Publikacja składa się ze wstępu, zawierającego genezę konfliktu „od kuchni”, ośmiu rozdziałów – chronologicznie opisujących wydarzenia wojenne i powojenne (bardzo ciekawy rozdział ósmy pt. Pokłosie) oraz epilogu, w którym autor wychwytuje liczne analogie pomiędzy interwencją radziecką w latach 80’ oraz obecną interwencją w Afganistanie wojsk NATO pod przywództwem Stanów Zjednoczonych. Fakty podawane są w bardzo przystępny sposób i bez ogródek, co sprawia, że książka wciąga i czas przy niej spędza się bardzo przyjemnie, ucząc się przy tym wiele w zakresie tematyki afgańskiej. Drobne problemy może sprawiać plątanina dziesiątek nazwisk i stanowisk osób występujących po obu stronach konfliktu, lecz opisując ten okres historii ZSRR i Afganistanu nie sposób plątaniny tej uniknąć. Reasumując i jednocześnie nie zdradzając ni słowa treści Afgańskiej Ruletki, przyznać należy, że jest to przystępne, dogłębne i wartościowe studium wojny toczącej się w Afganistanie przez niemal całą dekadę, a w skromniejszym wymiarze treściowym, również rzeczywistości powojennej - aż po rok 2009, w którym książka pojawiła się w amerykańskich księgarniach.

Zarzuty filologiczno i orientalistyczne

Problemy z właściwą transkrypcją nazwisk oraz obcojęzycznej terminologii jest jedną z chorób toczących polski rynek wydawniczy. Wyobraźmy sobie książkę w języku angielskim, lub niemieckim, w której występują poprzekręcane nazwy polskich miast. I tak zamiast np. Bydgoszczy, mielibyśmy Bygdoczsz, miast Krakowa – Krachów i… nie popuszczajmy wodzy fantazji…

Wyobraźmy sobie też poprzekręcane nazwiska polityków pięknego, acz słusznie minionego systemu... Gdyby gdzieś zamiast Gierka pojawił się Gorek, a zamiast Gomułki – Gomufka. Niestety, od tego rodzaju błędów, wynikających z niezrozumienia transkrypcji angielskiej nazw występujących w językach paszto i dari, bądź też w innych wypadkach - powielaniu błędów autora, aż roi się w książce. Niejednokrotnie zwyczajnie brakuje też konsekwencji – jak chociażby przy okazji nazwisk przetranskrybowanych w oryginale z użyciem litery „y”, która w języku angielskim wymawiana jest jako odpowiednik polskiego „j”, lub też angielskiego „j” wymawianego w Polsce jako „dż”. Przypomnę, że w ogólnej praktyce w naszym kraju przyjęło się spolszczać afgańskie nazwiska. Aby nie być gołosłownym, przytoczę prosty przykład - w historii Afganistanu nie było żadnego Jana Mohammeda, był za to Mohammed Dżan. „Kwiaty” wyrosły również na mapie Afganistanu zamieszczonej w publikacji. Nie ma miasta Esksahem, ale jest Iszkaszim, nie ma Charikaru, jest za to Czarikar… Brakuje też konsekwencji w innych wypadkach – dlaczego mamy obok siebie spolszczony Szindand i zamerykanizowany Panjshir? Czemu jedna z nazw została przetranskrybowana, a druga pozostała zapisana w niezrozumiałym dla Polaka kodzie? Lew Pandższiru pewnie by się wściekł…

Żeby było jasne, nie oskarżam tłumacza – bo ogólnie wykonał dobrą robotę, książkę czyta się przyjemnie, a on ma prawo nie znać się na pisowni nazw afgańskich. Jako tłumacz jest rzemieślnikiem, nie zaś alfą i omegą. Korekty jednak, w takich wypadkach powinno się powierzać orientalistom – bo takich, co może niektórych zdziwić, w Polsce też mamy. Żyjemy w tym XXI wieku, czy nie? To pytanie do większości polskich wydawnictw.

Podsumowując obiektywnie

Afgańska Ruletka to solidna pozycja wydawnicza, której wartość obniżają jedynie błędy w transkrypcji afgańskich nazwisk i nazw miejsc. Sam autor książki jest zdolnym dziennikarzem i publicystą, który starał się dobrze przygotować swą publikację, niestety nie ustrzegł się kilku błędów powielanych za autorytetami.

W latach 70’ ubiegłego stulecia Louis Dupree nazwał afgańskich Tadżyków ludem tureckim i pokłosie tego jest widoczne w wielu publikacjach również w naszych czasach. To niestety bardzo amerykańskie.

Mimo wszystko, gorąco polecamy Afgańską Ruletkę historykom, miłośnikom Afganistanu i wszystkim, którzy lepiej chcieliby zrozumieć ten kraj i panującą w nim, skomplikowaną sytuację. Afgańska Ruletka to ciekawe spojrzenie na konflikt afgańskich mudżahedinów z komunistami i ZSRR.


Pozycja do nabycia w księgarni internetowej grupy Publicat S.A.

Czytany 5927 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04