czwartek, 24 maj 2012 09:35

Bartosz Mroczkowski: Europa - jaka jest?

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

twierdza-czy-wspolnota


  Bartosz Mroczkowski

Recenzja: Grzegorz Żuk, Twierdza czy wspólnota? Europa w polskim dyskursie publicznym. Wydawnictwo UMCS, Lublin 2010, 148 ss.

Czym jest Europa geograficznie? Co oznacza ona mentalnie dla obywateli Polski? Jak zmieniał się całokształt światopoglądowy na temat europeizacji wśród narodów zamieszkujących ten kontynent? Grzegorz Żuk w swojej książce Twierdza czy wspólnota. Europa w polskim dyskursie publicznym, odpowiada na te zagadnienia w bardzo szerokim zakresie.

Pozycja rozpoczyna się wyjaśnieniem pojęcia Europy w świetle systemu językowego. Ze sporym zaangażowaniem merytorycznym autor tłumaczy znaczenie tego wyrazu, jego definicję, pochodzenie, wyrażenia i zwroty frazeologiczne, wzbogacając całość licznymi przypisami encyklopedycznymi i naukowymi. Dzięki temu pozycja jest bardzo zróżnicowana, gdyż dotyka mitologicznego rozumienia analizowanego słowa Europa. Dzięki temu można dowiedzieć się, że termin ten trafił „...do języka polskiego z greki, gdzie, jak głosi jedna z interpretacji, pierwotnie był imieniem córki króla fenickiego Agenora i Telefassy, siostry Kadmosa”.

W kontekście kulturowym i myślowym autor dość logicznie wyjaśnia podobieństwa do mitologicznego rozumowania i obecnego stanu świadomości światopoglądowej i politycznej obywateli. Europa, jak córka króla, stoi najwyżej w hierarchii cywilizacji i jest najważniejsza. Wybrana przez Boga jest najbardziej wartościową częścią świata, a więc cechuje się wyższością. W tym kontekście była ona rzeczywiście widziana przez całe stulecia.

Autor wyjaśnia również problematykę geograficzną, czyli czym faktycznie jest Europa jako kontynent i gdzie ona fizycznie się kończy. Należy zgodzić się z Żukiem, że jej granica jest umowna, sięgając od półwyspu iberyjskiego po góry Ural. To na tym obszarze, jako jednym tak rozległym miejscu na i jedynym miejscu na Ziemi łączą dwa kontynenty. Żuk zauważa też, że związki frazeologiczne zawierające w sobie słowo „Europa” i pochodnego do niej (np. „Europejczyk”) miały u progu lat dziewięćdziesiątych odniesienie do państw Europy Zachodniej, które tworzyły Unię Europejską. Po pierwsze, po II wojnie światowej europejczyk i Europa było słowem nacechowanym pozytywnie. Kontynent kojarzył się z wysoką kulturą, szerokimi horyzontami i dobrym wychowaniem. Dla przykładu „Europejczyk w każdym calu” czy „prawdziwy Europejczyk” stanowi niejako uduchowienie i zmaterializowanie duchownego dziedzictwa Europy. Mówi się także, o kulturze europejskiej czy europejskim sposobie myślenia, przy czym zwroty te kojarzą się z pewnego rodzaju przewagą intelektualną, jaką mają posiadać mieszkańcy europejskiego kontynentu nad pozostałymi kontynentami.

Przechodząc przez trudności językowe, Żuk podaje kilka przykładów profilu geograficznego i cywilizacyjnego Europy. W jednym z ciekawszych stwierdzeń autor pisze, że „Europa jest kontynentem, ale biorąc pod uwagę względy wyłącznie geograficzne, jest największym półwyspem Azji” lub „Europę od Azji oddziela umowna granica na Uralu, jest względem niej niesamodzielna terytorialnie”. Są to smaczki naukowe, które z pewnością przez naukowców i badaczy stosunków międzynarodowych mogą być wykorzystane. Autor zauważa jednocześnie, że historycznie, Europa bardziej związana jest z Ameryką, głównie ze względu na postrzeganie siebie jako lepszych i bardziej zaawansowanych praktycznie w każdej dziedzinie. Tym samym Europejczycy dzielą się na tych, którzy kochają Ameryką i tych, którzy jej nienawidzą. Łącznikiem jest wartość wolności, jaka przejawia się w narodach europejskich, które emigrując do Ameryki Północnej, zaszczepiły tę cechę tworząc mocarstwo.

W sensie instytucjonalnym Europa jest kontynentem, który zamieszkuje kilkadziesiąt narodowości i państw. Autor zauważa się, że kontynent ten jest doświadczony podziałami, które przeradzały się w wojny, niosąc ze sobą śmierć i zniszczenie. Ponownie zatem Żuk służy przykładem rozumowania właśnie instytucjonalnego – „Państwa Europy współpracują ze sobą w różnych dziedzinach i powołują w tym celu wspólne instytucje [...], w Europie powstała ideologia skupiająca ludzi na rzecz zjednoczenia kontynentu – paneuropeizm”.

W dość zgrabny sposób badacz przechodzi, od nie zawsze interesującej polemiki dotyczącej znaczenia i metaforyki Europy, w dyskurs o integracji, panujący pośród zwolenników i przeciwników tego procesu. Temat ociera się nawet o satyrę – autor podaje bowiem liczne przykłady z mediów elektronicznych. Jest to najciekawsza i najbardziej przystępna część tej lektury. Ponieważ w dyskursie publicznym odnośnie integracji europejskiej najbardziej obawiano się utraty niezależności państwa, kultury itp. autor celnie wylicza w jaki sposób Polacy postrzegali Europę. Podkreśla, że przede wszystkim wówczas obawiano się napływu czegoś obcego i niezrozumiałego, czego przykładem była swoboda seksualna. Badacz podaje też przykłady jak próbowano napiętnować w mediach tematykę integracji i jakie formy ona przybierała. Np. Europę próbowano wdrożyć do polskiego dyskursu publicznego, metodą zaszczepienia wśród obywateli poczucie swobody, wręcz domowego ogniska. Masowe użycie takich zwrotów jak „czekanie u progu” czy „musimy wspiąć się po schodach”, ale też „odkrywamy wszystkie karty na stole”, były odnośnikami do danej sytuacji, które dotyczyły procesu integracji, rozmów odnośnie przystąpienia Polski do UE itp. Autor podaje takich przykładów dziesiątki.

Twierdza czy wspólnota? Europa w polskim dyskursie publicznym to książka trudna. Nie czyta się jej łatwo, gdyż została napisana językiem naukowym i też w taki sposób trzeba ją traktować. Jednak wartość poznawcza analiz i interpretacji, podparta licznymi przypisami, jest bardzo interesująca i przydatna.

Pozycję należy polecić przede wszystkim studentom i naukowcom specjalizującym się w stosunkach międzynarodowych, europeistyce i politologii. Jest to tytuł, który czytelnika czasem zainteresuje, czasem też zaskoczy, aby później uspokoić a nawet znudzić. Zgodzić trzeba się z prof. dr hab. Marią Nowak, która we wstępie do tej książki „Odtworzenie tego, co dla Europy jest wspólną bazą, pozwala lepiej rozumieć obrazy integracji europejskiej w dyskursach ideologicznych i dyskursy te kształtować”. Ta pozycja niewątpliwie stanowi istotny przyczynek dla tego procesu.

Książka do pobranaia z biblioteki cyfrowej UMCS.

Czytany 5472 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04