niedziela, 20 maj 2012 09:53

Bartosz Mroczkowski: Eksperyment 'Demokracja'

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

demokr_ajatoll


  Bartosz Mroczkowski

Recenzja: Hooman Majd, Demokracja Ajatollahów. Wyzwanie dla Iranu, Wydawnictwo: Karakter, Kraków 2011, 378 ss.

Demokracja Ajatollahów autorstwa Hoomana Majda, to książka, która dotyka bardzo czułej tematyki dla państw Bliskiego Wschodu, czyli problematyki demokratyzacji, w tym wypadku rozpatrywanej na przykładzie historii i systemu politycznego Iranu. Eksperymenty z demokratyzacją w Iraku i Afganistanie to amerykańska syzyfowa praca, która nie przełożyła się na Iran. Dlaczego?

Ponieważ istnieje cienka granica pomiędzy tym, co można, a czego nie można w życiu codziennym. To, przykładowo, możliwość posiadania psa w domu, ale jednocześnie zakaz wychodzenia z nim na spacer w miejscach publicznych. Autor udowadnia, że demokracja w oparciu o islam wśród narodów, które tego nie rozumieją, nie chcą i nie wiadomo czy kiedykolwiek będą miały taką potrzebę, jest bezcelowa. Ekspresowa instalacja wartości wolnościowych, liberalnych i demokratycznych na obszarach państw, które od wieków kojarzyły się monarchiami, islamem i zakorzenioną hierarchią między społecznościami, którą próbują tamże zaszczepić Amerykanie, jest po prostu niemożliwa.

Dlaczego ta książka jest ciekawa?

Tematyka przede wszystkim dotyczy filozofii i mentalności irańskiiej społeczności i tzw. Zielonego Ruchu, który, według mediów zachodnich, w 2009 roku po wyborach (przez Zachód uznanych za sfabrykowane i sfałszowane) walczył o wolność i demokratyzację irańskiego państwa. Tymczasem Hooman Majd udowadnia, że w rzeczywistości Iran już od dawna znajdował się na ścieżce reformatorskiej, którą tworzyła tzw. rewolucja myślowa. Jej treścią była swoista debata na temat samej struktury państwa i zakresu jego liberalizacji światopoglądowej. Zielony Ruch nie walczył z islamem, nie walczył też z szariatem, chociaż powoli stawało się oczywistym, że kobiety w teokratycznym państwie chcą więcej swobody. Ponadto przedstawiciele Zielonego Ruchu byli zmęczeni fatwami, które były wydawane przez mniej lub bardziej popularnych imamów – zarówno tych liberalnych, jak i konserwatywnych, a wreszcie samym prezydentem Mahmudem Ahmadineżadem.

Kolejnym aspektem jest wzbogacenie książki przez autora własną, niezwykle ciekawą historią. Hooman Majd jest bowiem synem irańskiego dyplomaty. Jego książka jest więc podróżą przez osobiste doświadczenia pisarza, zaczynając od Iranu, przez państwa północnej Afryki, Izrael, Bliski Wschód i w końcu Europę. Warto także podkreślić, że autor jest znawcą tematyki bliskowschodniej, wieloletnim korespondentem zagranicznych mediów, bywalcem salonów... Lektura została tym samym wzbogacona o liczne przykłady rozmów i wywiadów z przedstawicielami irańskiego establishmentu, duchownymi, w tym nawet z Żydami zamieszkującymi Iran. Pozycja porusza też temat kontrowersyjnego irańskiego programu atomowego, który, według autora, przez media jest traktowany dość wybiórczo. W odpowiedzi Hooman Majd racjonalnie i szczegółowo wyjaśnia dysproporcję dyskursu mediów z państw zachodnich i irańskich w tym zakresie.

Wreszcie autor ukazuje bezkompromisową pozycję prezydenta Mahmuda Ahmadineżada, który jest spadkobiercą irańskiej propagandy antyamerykańskiej, przekazywanej nawet na poziomie szkół średnich. Dla przykładu książka podaje fragment z podręcznika dla uczniów dwunastej klasy: „Dla Stanów Zjednoczonych Ameryki ważne jest utrzymanie dominacji nad innymi krajami”. Drugim ważnym elementem jest faktyczny brak znajomości zasad życia publicznego w USA przez irański establishment. Przykładowo powszechnie nie dawano wiary, że „czarny Obama”, i to jeszcze demokrata, może zostać prezydentem w konserwatywnej Ameryce.

Pozycja bogata jest w "smaczki literackie", które dodatkowo pozwalają zrozumieć twarde stanowisko Iranu. Autor tłumaczy je za pomocą tzw. ta`arof, czyli pewnej perskiej cechy narodowej, która jest zdolnością użyczania wielkiej uprzejmości oraz umniejszania własnej osoby w połączeniu z utrzymaniem przewagi i manipulacji. Cecha ta jest nieustannie wykorzystywana w życiu codziennym, ale też w zachowaniu na arenie międzynarodowej, w tym oczywiście w polityce zagranicznej. Tak było kiedy prezydent Ahmadineżad wysłał notę gratulacyjną Barackowi Obamie po wygranych wyborach (przejmując tym samym inicjatywę, gdyż w przypadku odpowiedzi, oznaczałoby to, że USA akceptują nowo wybrane władze irańskie, w kwestii których istniały wątpliwości co do legalności ich wyboru). Nota jednak nie doczekała się odpowiedzi, dając tym samym początek serii kolejnych błędów i nieporozumień ze strony Amerykanów dla historii i perskiej kultury. W kontekście tym należy zwrócić uwagę, że Iran to jedyne państwo w tym regionie świata i jedno z nielicznych na świecie, które w swoich granicach istnieje nieprzerwanie od stuleci. Tym samym utożsamienie się z własną narodowością u Irańczyków jest bardzo wysokie. Iran posiada co prawda jedną z najliczniejszych armii świata, ale jej stan techniczny pozostawia wiele do życzenia. Nie przeszkadza to jednak Irańczykom, aby sami siebie uważali za państwo, które dzierży pałeczkę pierwszeństwa w życiu społecznym, religijnym i militarnym regionu. Ignorowanie tego stanu przez USA oraz prowadzenie przez to mocarstwo rozmów z innymi z pozycji supermocarstwa, budzi opór, zwłaszcza pośród tak dumnych narodów, jak Persowie. Przykładem takiego podejścia był pierwszy wywiad nowowybranego prezydenta Baracka Obamy dla telewizji NBC w 2008 roku. Po pierwsze Barack Obama nic nie wspomniał o nocie gratulacyjnej od Mahmuda Ahmadineżada, a po drugie na pytanie o strategię w stosunku do Iranu, odpowiedział, że zastosuje metodę „kija i marchewki”, by skłonić ten kraj do zmiany postępowania. Tymczasem problem polega na tym, że Iran nie przynależy do Zachodu czy Wschodu, bo tworzy własną wizję systemu międzynarodowego. W związku z tym nie uznaje zasad „kija i marchewki”, a takie podejście do dialogu w oczywisty sposób traktuje jako obrazę. Podobnych przykładów w książce znajdziemy dziesiątki.

Sama lektura jest niejako opowieścią, być może biografią, zaś w niektórych fragmentach zawiera opis ekspercki. Nie ma w niej przypisów, więc nie można jej potraktować jako pracy naukowej. Jest to zatem subiektywna wizja autora. Książka jest jednak bardzo rozległa tematycznie i nie skupia się na samym tylko Iranie. Zawiera liczne przykłady z historii i odnosi się do konkretnych sytuacji w całym regionie bliskowschodnim. Czytelnik odczuwa także dystans autora na stałe mieszkającego w USA, do polityki Iranu i USA. Są fragmenty, w których Majd krytykuje Waszyngton i fragmenty ukazujące zupełny brak zrozumienia specyfiki Iranu. W sumie tworzy to w pozycji połączenie osobistej historii z doświadczeniem i ogromną wiedzą.

Książka na pewno jest pozycją, która wyjaśnia trudności w relacjach Iranu z szeroko pojętym Zachodem. Jest potrzebna, bardzo wartościowa, a także napisana świetnym, łatwym do przyswojenia, językiem. Nawiązując do Tomasza Lisa, który po przeczytaniu książki Kapuściński non-fiction, stwierdził „Brawo, w końcu ktoś napisał taką książkę!”, warto stwierdzić podobnie: Brawo Hooman, w końcu napisałeś tą książkę!

Pozycja do nabycia w księgarni internetowej Wydawnictwa.

Czytany 5873 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04