niedziela, 02 wrzesień 2012 09:49

Bartosz Mroczkowski: Afganistan - piekło dla mocarstw!

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

afgancy


  Bartosz Mroczkowski

Recenzja: Rodric Braithwaite, Afgańcy. Ostatnia wojna imperium, Wydawnictwo Znak, Kraków 2012, 404 ss.

Ostatni konflikt Związku Radzieckiego okazał się bardzo surowy w skutkach. Ocena specjalistów i polityków jest jednoznaczna: wojna ta miała charakter imperialny, która miała na celu szerzenie „rewolucji” w państwie, które po pierwsze było politycznie rozbite, po drugie do dzisiaj nie występuje tam czynnik „skonsolidowanego społeczeństwa” i po trzecie – najeźdźcy ostatecznie miast przyjaciół okazali się wrogami. Rodric Braithawaite w swojej książce Afgańcy. Ostatnia wojna imperium bardzo szczegółowo opisuje proces decyzyjny, jaki zapadał w Moskwie, która ostatecznie zdecydowała się na tajną operację, której celem było zabicie prezydenta Afganistanu Hafizullaha Amina podczas dobrze zaplanowanego szturmu na pałac Tadż Bek w Kabulu 27 grudnia 1979 roku.

Rodric Braithawaite do problematyki Afganistanu podchodzi całościowo. Porusza historię tego państwa już od brytyjskiej polityki kolonialnej w regionie, codziennego życia żołnierzy i ich relacji z rodzinami. Opisuje politykę państw zachodnich, które miały na celu jak najszybsze zakończenie wojny, warunki życia w tym państwo – ciekawe opisując zwykłą codzienność typowych rodzin afgańskich.

Autor trafnie analizuje geopolityczną i graniczną sytuację wokół Afganistanu. Rosnąca siła Niemiec z końcem XIX wieku w Europie pozbawiła ambicji kolonialnych Rosję carską i Wielką Brytanię, dlatego też sprawa Afganistanu została „przełożona” w zasadzie o kilkadziesiąt lat później. W owym czasie granica między carską Rosją a Afganistanem miała przebiegać wzdłuż rzeki Amu-daria. W 1891 roku Brytyjczycy nalegali, by do Afganistanu należał tzw. korytarz Wahański – wąski pas ziemski, miejscami szeroki niecałe 15 km, leżący wysoko w górach między Chinami, Afganistanem i imperium rosyjskim – jako bufor między Indiami i Rosją (teren ten później okazał się kluczowy w wojnie Afganistanu ze Związkiem Radzieckim).

Bezmyślność Brytyjczyków, spowodowana brakiem podstawowej wiedzy o państwie afgańskim, grupach etnicznych zamieszkujących tereny Afganistanu i ich poziomie kultury i poczucia przynależności do własnego państwa stała się powodem problemów niekontrolowanych ruchów na granicy z Pakistanem. Linia Duranda, sztucznie wytyczona w 1893 przez brytyjskiego urzędnika przy rządzie indyjskim, jest tego przykładem. Biegła ona na wprost przez środek etnicznych terenów Pasztunów, na pograniczu między Pandżabem i południowym Afganistanem. W związku z tym Kabul utracił Peszawar. Jednak miejscowa ludność niewiele robiła sobie z faktu istnienia fizycznej granicy (linii Duranda) między oboma państwami. Plemiona po obu stronach walczyły ze sobą, zajmowały się handlem i przemytem. Brytyjczycy natomiast w latach dwudziestych i trzydziestych XX w. za wszelką cenę chcieli utrzymać kontrolę na granicy. „Stosowali taktykę «spalonej ziemi» – dokonywali ataków odwetowych, włącznie z niszczeniem wiosek z powietrza” [1]. Afganistan był jedynym państwem ONZ, który głosował przeciwko uznaniu Pakistanu w 1947 roku. W rewanżu Pakistan destabilizował sytuacje w Afganistanie.

Książka bardzo szczegółowo opisuje sytuację polityczną, jaka panowała w ówczesnym czasie. Pokazuje obrazowo obawy radzieckie odnośnie zwalczania się frakcji Parczam i Chalk w Ludowo Demokratycznej Partii Afganistanu, co było też jednym z wielu powodów wkroczenia Związku Radzieckiego do Afganistanu. Autor słusznie zauważa, że jedną z przyczyn zamordowania Amina były spekulacje na Kremlu o rzekomej jego współpracy z CIA oraz bezwzględnej polityki prezydenta w stosunku do własnych obywateli, przy czym znamiennym jest fakt, że używał on wojska do tłumienia plemion, które nie dostosowywały się do jego politycznych rozkazów.

Kwestią otwartą dla Czytelnika pozostają konkluzje i analizy tego, dlaczego Afganistan był ważny strategicznie dla Związku Radzieckiego. Rodric Braithwaite nie odpowiada wprost na to pytanie, natomiast podaje zarys historyczny, proces podejmowania decyzji, błędy ówczesnej administracji czego przykładem były częste zmiany ambasadorów radzieckich w Afganistanie. Co ciekawe przez pryzmat opisu życia niektórych żołnierzy poddaje w wątpliwość sens tej wojny. Porusza on temat konfliktu z każdej strony od samego jej początku do powrotu żołnierzy do domu. Jak ZSRR reagował na sytuację międzynarodową, w jaki sposób werbował żołnierzy – często nie doświadczonych, niewyedukowanych. Opierając się na przykładach, opisuje korupcję w kraju, jak i wśród radzieckich żołnierzy. Bardzo potrzebnym i interesującym rozdziałem jest opis kwestii rozwiązań socjalnych dla żołnierzy powracających z wojny – pamiętać trzeba, że były to ostatnie lata trwania Związku Radzieckiego. Tutaj możemy się dowiedzieć, że „W lutym 1989 roku Afgańcy uzyskali status bojownika internacjonalisty. Tytuł ten odnosił się najpierw do ochotników z innych krajów walczących po stronie sowieckiej podczas wojny domowej w latach 1917–1923, a następnie do sowieckich żołnierzy walczących w wojnie domowej w Hiszpanii i w Chinach, a także po stronie postępowych reżymów na Kubie, w Korei, Angoli, Etiopii, Wietnamie i wszędzie indziej”.

Autor przeprowadził także badania nad zarobkami żołnierzy w trakcie i po wojnie. Przestawił różnice, jakie wynikały z tego powodu. Co ciekawe, w Podsumowaniu R. Braithwaite stara się porównać wojnę w Afganistanie do Indochin, Wietnamu i Algierii, podając ilość zabitych cywilów, żołnierzy, udział kobiet, oraz rezultaty wojny – w kontekście śmierci tysięcy ludzi, w wyniku błędu politycznego, złej analizy sytuacji i doktryny, którą kierowały się państwa prowadząc bezsensowne wojny. Tutaj przytacza słowa Zbigniewa Brzezińskiego, który tak porównał amerykańską wojnę w Wietnamie to radzieckiej wojny w Afganistanie: „Zwycięzcy w Wietnamie, rząd z Hanoi, tworzyli zwartą grupę, mocno zaangażowaną, bezwzględną i skuteczną. Wielkim kosztem zdołali wprowadzić w swoim kraju ład. W ciągu następnych trzydziestu lat kraj ten odnosił coraz większe sukcesy i coraz bardziej otwierał się na świat zewnętrzny. Mudżahedini nigdy nie osiągnęli takiej spójności ani dyscypliny, a ich wkroczenie do Kabulu było tylko preludium do kolejnych dziesiątków lat wojen i obcych interwencji, co uczyniło niemal niemożliwym naprawę materialnych, społecznych, moralnych i politycznych szkód wyrządzonych na samym początku przez reżym komunistyczny i sowiecka interwencję. Wietnamczycy mogli korzystać z owoców swojego zwycięstwa. Afgańczycy takiej możliwości nie zaznali” [2].

Autor szczerze oddaje obraz wojny, niekiedy bezwzględnym językiem opisuje charakter jej brutalności. Podaje mapy z rozmieszczonymi garnizonami wojskowymi, zdjęcia ważniejszych oficjeli, w dodatkach na końcu pozycji zawarł całkowitą liczbę wojsk, która stacjonowała w Afganistanie, oraz chronologię wydarzeń wraz z indeksem nazwisk – co znacznie ułatwia analizę czytanego tekstu i lepiej obrazuje wojnę i proces decyzyjny, jaki miał miejsce. Przy wszystkich tych atutach Rodric Braithwaite nie zamyka się w samym Afganistanie. Przeciwnie, analizuje i podaje przykłady zbrodni wojennych popełnianych przez inne państwa. Dla przykładu przytoczył masakrę wioski Mỹ Lai, w której 16 marca 1968 roku amerykański oddział zamordował setki nieuzbrojonych cywilów. Przy czym fakt ten równolegle autor podał przy zbrodniach jakie popełniali Sowieci.

Książka jest bardzo rozległa tematycznie, pomimo zawartego w niej tytułu. Zawiera wiele opisów scenerii i sytuacji bitew. Jest napisana bardzo przystępnym językiem. Niestety z uwagi na wielość nazw własnych i nazwisk, książka wymaga większego skupienia, co jednak jest zasadniczo pożytkiem dla Czytelnika. W materiałach źródłowych autor podaje wykaz wykorzystanych materiałów, w tym filmów oraz bezpośrednich korespondencji z różnego stopnia wojskowymi i urzędnikami. Bibliografia jest bardzo bogata w dokumenty, pozycje książkowe, w których znajdziemy nawet odnośnik do Radosława Sikorskiego: Prochy świętych. Afganistan. Czas wojny, Warszawa 2007.

Pozycja Afgańcy. Ostatnia wojna imperium pod redakcją Rodrica Braithwaite to pozycja kompletna. Zawiera dokumentację, notatki jakimi wymieniali się wyżsi urzędnicy, problemy społeczne, strukturalne i cywilizacyjne po obu stronach granicy. Oprócz suchej wiedzy, autor obiektywnie stara się analizować bieżące wydarzenia, sięgając dzisiejszej sytuacji w Afganistanie. To lektura bardzo potrzebna, jedna z najważniejszych i najlepiej obrazujących Afganistan aż po dziś dzień. Można ją traktować z naukowym podejściem, co ważne – została napisana językiem niezwykle dostępnym dla typowego Czytelnika.


Książka do nabycia w księgarni internetowej Wydanictwa Znak.

________________________________________
1. Rodric Braithwaite, Afgańcy. Ostatnia wojna imperium, Kraków 2012 Kraków, s. 41
2. Ibidem, s. 376, 377.

Czytany 5994 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04