środa, 23 wrzesień 2009 09:55

To Gruzja napadła na Osetię - twierdzi UE

Oceń ten artykuł
(4 głosów)

ECAG

Niezależna komisja międzynarodowa, działająca na zlecenie Unii Europejskiej, twierdzi, że Gruzja ponosi pełną odpowiedzialność za rozpętanie wojny przeciwko Osetii Południowej w sierpniu minionego roku. Takie wnioski zawiera raport ekspertów, który ujrzy światło dzienne pod koniec września - twierdzi niemiecki Der Spigel.

Specjalnie utworzona komisja zajmowała się wyjaśnieniem przyczyn wybuchu konfliktu między Osetią Południową a Gruzją. w dniu 8 sierpnia 2008 r. Atak rozpoczął się ostrzałem posterunków rosyjskich sił stabilizacyjnych na linii rozejmu. Były to wówczas jedyne siły będące gwarantem pokoju w tym regionie. W wyniku ataku śmierć poniosło wielu rosyjskich żołnierzy, działających w ramach mandatu międzynarodowego. W dalszym efekcie działań wojennych zniszczona została znaczna część południowoosetyńskiej stolicy Cchinwali. Setki budynków mieszkalnych uległo zniszczeniu. Zginęło ponad 160 obywateli republiki. Przeszło 30 tysięcy osób musiały opuścić swoje domy i zostać uchodźcami. Ten atak był główną przyczyną zbrojnej odpowiedzi wojsk Federacji Rosyjskiej.

Micheil Saakaszwili, i jego zachodni protektorzy ogłosili rosyjską reakcję, jako „nieuzasadnione użycie siły". Gruzja sugerowania na arenie międzynarodowej, że padła ofiarą agresji. „Wnioski wyciągnięte przez komisję międzynarodową, demaskują te spekulacje" - uważa Konstantin Zatulin, dyrektor Instytutu krajów członkowskich Wspólnoty Niepodległych Państw:

„Niewątpliwie, wnioski komisji są skrajnie przykre dla aktualnego reżimu gruzińskiego. Jednak w zasadzie wszystkie wątpliwości, że to Gruzja napadła na Osetię Południową, musiały zniknąć jeszcze jesienią minionego roku. Po tym, jak sam Saakaszwili został zmuszony do udzielenia odpowiedzi na to pytanie wobec komisji, powołanej przez parlament gruziński. Odpowiedział więc na niego, stwierdzając, że to właśnie on wydał rozkaz zaatakowania Osetii Południowej".

Teraz Saakaszwili woli mówić co innego. Taktyka zaprzeczania wszystkiemu ma podłoże polityczne. Agresja gruzińska w wyniku końcowym zadecydowała, że Osetia Południowa i Abchazja uzyskały niepodległość. Z tym faktem nie chcą pogodzić się ani w Tbilisi, ani też w tych krajach, które umożliwiły inwazję gruzińską, zapewniając dostawy broni. Sekretarz stanu USA Hillary Clinton w trakcie poniedziałkowego spotkania w Nowym Jorku z Saakaszwilim zapowiedziała prezydentowi Gruzji zastosowanie wszystkich niezbędnych wysiłków, aby inne kraje nie uznawały niepodległości Osetii Południowej i Abchazji. W przyszłym tygodniu z raportem komisji mają zapoznać się przedstawiciele 27 krajów unijnych, a także rządy Rosji i Gruzji.

Na podst. Głos Rosji/Regnum

Czytany 5257 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04