poniedziałek, 09 sierpień 2010 09:45

O Osetii Południowej w Strasburgu

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

ECAG

6 sierpnia w Strasburgu odbyła się międzynarodowa konferencja pod tytułem „Po dwóch latach: doświadczenia, realia i perspektywy. Tragiczne wydarzenia wojny pięciodniowej w Osetii Południowej oczami Europejczyków”. Organizatorzy, Międzynarodowy Związek Wspólnot Osetyjskich „Odrodzenie”, zaprosili na nią licznych ekspertów i działaczy pozarządowych z szeregu krajów europejskich. Kilka wystąpień uczestników było szczególnie interesujących, podobnie jak następująca po nich, momentami gorąca dyskusja.

Prof. Rusłan Bzarow nakreślił szkic historyczny, pozwalający na zrozumienie tła współczesnych wydarzeń na Kaukazie. Przypomniał, że do XVII w. liczba i rozproszenie ludności osetyjskiej powodowały, iż zbędny był scentralizowany mechanizm państwowy, lecz później tylko jego stworzenie zapewnić mogło przetrwanie Osetyjczyków. Nazwę „Osetia” ten nowy podmiot uzyskał dopiero w XVIII w., przy czym stosowali ją Rosjanie, a sami mieszkańcy woleli używać określenia „Alania”. W okresie tym nie istniało jednolite państwo gruzińskie, które podzielone było pomiędzy Turcję i Persję; nie istniał ponadto znany dziś podział Osetii na część północną i południową. Państwowość osetyjska była wszakże wyjątkowo słaba, jak określa Bzarow, stanowiła ona luźno związaną „wspólnotę wspólnot”, pozbawioną potencjału obrony przed feudalną ekspansją sąsiadów z południa. Zmusiło to Osetyjczyków do poszukiwania wsparcia i sojusznika na północy – w imperium carskiej Rosji. Jeszcze w XVIII w. przez trzy lata funkcjonowało przedstawicielstwo dyplomatyczne Osetii w Petersburgu. XX w. przyniósł kolejne próby wynarodowienia tego obszaru przez dysponujących już państwowością Gruzinów. Zdaniem Bzarowa, ich opór sprawił, iż strona gruzińska doszła do wniosku, iż jedyną skuteczną formułą jest przeprowadzenie fizycznej eksterminacji całego narodu.

Interesujące uwagi na temat problemu uchodźców z rejonu konfliktu osetyjsko-gruzińskiego przedstawił doradca prezydenta Republiki Południowej Osetii Konstantin Kocziew. Przypomniał on, iż po zamrożeniu konfliktu w 1992 roku na północ od Cchinwala przetrwała gruzińska enklawa w postaci kilku wsi na trasie do Osetii Północnej, z największą z nich Tamaraszeni na czele.  Władze gruzińskie zabezpieczały ich zbrojną ochronę, prowadząc także akcje porwań i zabójstw okolicznych Osetyjczyków. Przed sierpniowym starciem w 2008 roku, 7 sierpnia wsie te zostały opuszczone przez ludność gruzińską. Znaleźli się w gruzińskich ośrodkach dla uchodźców wewnętrznych, nie wyrażając przy tym zainteresowania powrotem do opuszczonych domostw. Z drugiej strony na przestrzeni XX w. miało miejsce pięć wielkich fal masowych wysiedleń ludności osetyjskiej z terenów Gruzji oraz samej Osetii Południowej (pod naciskiem militarnym). Kocziew jednoznacznie stwierdził, że problemy uchodźców obu narodowości należy traktować łącznie. Zasugerował przy tym, że rozsądnym rozwiązaniem mogłaby stać się wymiana mieszkań i domów pomiędzy nimi, jako że większość z nich nie planuje powrotu do dawnych domostw.

Pełnomocnik prezydenta Republiki Południowej Osetii ds. praw człowieka Dawid Sanakojew omówił z kolei sytuację więźniów i osób  zaginionych w okresie konfliktu. Negocjacje na temat wymiany jeńców wojennych i innych osób zatrzymanych odbywały się za pośrednictwem organizacji międzynarodowych, co stanowiło interesujący test skuteczności dla każdej z nich. Sanakojew najwyżej ocenił działalność sekretarza generalnego Rady Europy, krytykując jednocześnie nieudolność Unii Europejskiej i OBWE w tej sprawie. Wskazał też na przeszkody stawiane przez władze Gruzji, które przed długi czas nie zezwalały obywatelom państw trzecich wjazd na terytorium Osetii Południowej od strony północnej, z terytorium Federacji Rosyjskiej.

Besa Biazarti, doradca ministra spraw zagranicznych Republiki Południowej Osetii, interesująco przedstawił plany rozwiązania konfliktu Cchinwali z Tbilisi przez stronę gruzińską. Stwierdził, że przygotowania do gruzińskiej interwencji zbrojnej trwały co najmniej od 2004 roku, czyli od wyborów prezydenckich, w których zwyciężył Miheil Saakaszwili. W okresie tym nasileniu uległy akty terrorystyczne i prowokacje, za którymi mogły stać gruzińskie służby specjalne. Biazarti zawrócił też uwagę, że tuż przed atakiem gruzińskim 8 sierpnia 2008 roku w nieformalnych rozmowach z przedstawicielami biura OBWE w Cchinwale usłyszał, że wkrótce nastąpi siłowe rozwiązane konfliktu przez Tbilisi. Zastanawiał się też nad obecnością większości ekip telewizyjnych i korespondentów w rejonie konfliktu jeszcze przed jego eskalacją.

Aleksander Kryłow, ekspert moskiewskiego Instytutu Gospodarki Światowej i Stosunków Międzynarodowych omówił geopolityczne scenariusze związane z konfliktem w Osetii Południowej. Dzięki pojawieniu się konieczności rozwiązania konfliktu i zapewnienia stabilności na Kaukazie, doszło do zbliżenia między Moskwą a Ankarą. Turcja zdecydowała się m.in. na odmowę wykorzystania jej wód terytorialnych przez marynarkę Stanów Zjednoczonych zmierzającą w stronę strefy konfliktu, co mogło doprowadzić do pogłębienia kryzysu. Oceniał także, że działania i mediacje podjęte z inicjatywy prezydenta Francji Nicholasa Sarkozy świadczyły o próbie emancypacji Europy spod wpływów USA, bowiem francuska głowa państwa otrzymywała bezpośrednie sygnały z Białego Domu przestrzegające przez zaangażowaniem się Europy w konflikt kaukaski. Do zmiany sytuacji w ostatnim okresie doprowadziło uznanie przez szereg krajów Zachodu niepodległości Kosowa. Jego konsekwencją jest m.in. odebranie możliwości uznania niepodległości Osetii Południowej i Abchazji przez kraje nastawione przychylnie wobec współpracy z Moskwą, ale jednocześnie stojące na gruncie sprzeciwu wobec usankcjonowania naruszenia integralności terytorialnej Serbii. W zaistniałej sytuacji także Moskwa nie będzie już podejmowała wysiłków na rzecz przekonania kolejnych krajów do takiej decyzji, pozostawiając ten problem tworzącej się dyplomacji abchaskiej i osetyjskiej. Kryłow nakreślił ponadto dwa scenariusze obliczone na osłabienie Federacji Rosyjskiej za pomocą umiejętnego sterowania wydarzenia na Kaukazie.  Pierwszy z nich miałby polegać na selektywnym uznaniu niepodległości wyłącznie Republiki Abchazji, co miałoby doprowadzić do podziału pomiędzy Cchinwali a Suchumi i w rezultacie zbliżyć państwo abchaskie do Zachodu, rozluźniając jego związki z Rosją. Drugi z interesujących pomysłów na dalszy rozwój sytuacji miałby polegać na próbie rozbicia integralności terytorialnej Federacji Rosyjskiej za pomocą wywołania fali separatyzmu ogólnoosetyjskiego. W takim wypadku musiałoby dojść do połączenia Osetii Południowej z wchodzącą w skład federacji Osetią Północną, a następnie do ogłoszenia przez nowe zjednoczone państwo deklaracji niepodległości.

W konferencji uczestniczył także założyciel ECAG Mateusz Piskorski, który omówił w swym wystąpieniu zagadnienie wojny w przestrzeni informacyjnej po sierpniu 2008 roku, stawiając tezę, że Rosja i sojusznicza Republika Południowej Osetii w dalszym ciągu ponoszą na tym polu raczej porażki.

Konferencja prezentowała raczej południowoosetyjski punkt widzenia, pozwalając na zapoznanie się z poglądami i ocenami osób zbliżonych zarówno do obecnej administracji w Cchinwali, jak i sympatyzujących z tamtejsza opozycją. Jej dorobek nie stanowi oczywiście kompletnej panoramy poglądów na temat konsekwencji wydarzeń z sierpnia 2008 roku po dwóch latach.

Czytany 4917 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04