czwartek, 09 wrzesień 2010 09:40

Piotr A. Maciążek: Smirnow gra Rosjanom na nosie

Oceń ten artykuł
(1 głos)
alt Piotr A. Maciążek

 

Polityka rosyjska napotyka na liczne problemy w państwach należących teoretycznie do jej strefy wpływów. Aleksander Łukaszenka to jedynie wierzchołek góry lodowej, w ostatnim czasie swoją niezależność demonstracyjnie podkreśla także Igor Smirnow. Ten lider separatystycznego regionu Mołdawii-Naddniestrza doprowadził do spotkania ze swoim największym wrogiem tylko po to, by zagrać Rosjanom na nosie…

Plan rosyjski

Plan rosyjski w regionie jest dość jasny. Mołdawia powinna posiadać prorosyjskie władze, które zablokują jej akcesję do UE i ewentualne aspiracje zjednoczeniowe z Rumunią a Naddniestrze powinno zachować swój odrębny status czemu ma służyć umowa zawarta z Ukrainą. Równoprawność Tyraspola i Kiszyniowa w procesie negocjacji zjednoczeniowych, neutralność Mołdawii oraz ewentualne przekształcenie rosyjskiej „misji pokojowej” w działania OBWE uzależnione od zgody każdej ze stron gwarantują status quo w regionie. Trzeba jednak pamiętać, że w miarę możliwości Moskwa chciałaby połączyć prorosyjskie Naddniestrze i Mołdawię w jeden organizm polityczny, który stałby się gwarantem rosyjskich wpływów w regionie. Powód jest taki sam jak w przypadku Białorusi. Rosjanie starają się ograniczyć subsydia dla Naddniestrza a w przyszłości być może zupełnie je zlikwidować, powodem są oczywiście ograniczone możliwości rosyjskiego budżetu oraz przekierowanie finansowego strumienia w stronę Osetii Południowej i Abchazji.

Pierwszą próbą zmniejszenia „podarków” dla Tyraspola było wykazanie nadużyć w wykorzystaniu rosyjskich pieniędzy przez naddniestrzański Gazprombank (z środków przeznaczanych na rozruszanie gospodarki Smirnow wypłacał emerytury zwane popularnie putinówkami). Konsekwencją powyższej sytuacji, było zakręcenie dopływu gotówki przez Kreml i nowe działania polityczne prezydenta Igora Smirnowa, który postanowił zademonstrować swoją niezależność.

Co na to Smirnow ?

24 Sierpnia proeuropejski premier Mołdawii Vladimir Filat odwiedził po raz pierwszy Naddniestrze, gdzie spotkał się z Igorem Smirnowem. Filat przybył do separatystycznego regionu Mołdawii na osobiste zaproszenie Smirnowa, by obejrzeć mecz miejscowej drużyny piłkarskiej. Widać uprawianie polityki w piłkarskim otoczeniu staje się normą, by wspomnieć tylko niedawne wystąpienie Chaveza u boku Diego Maradony. Spotkanie, było paradoksalnie korzystne dla obu stron i być może stanowi pewną podpowiedź, co do stylu uprawiania polityki państwa z jego zbuntowanymi regionami. Serbia, Gruzja to kraje, w których obrano twardy kurs wobec „zbuntowanych prowincji”, może nie tędy droga a przykład Filata zainspiruje?

Dla Smirnowa spotkanie z Filatem jest korzystne z powodu jego proeuropejskości… Prorosyjska Mołdawia mogłaby w dalszej perspektywie dążyć do wchłonięcia Naddniestrza przy akceptacji Moskwy, która z pomocą embarga próbuje doprowadzić obecny proeuropejski rząd do przegranej w nadchodzących wyborach. Filat z kolei stwarza pozory zainteresowania sprawami zbuntowanej prowincji, uwiarygodnia się także w oczach mołdawskiego, prorosyjskiego elektoratu. W tym sensie działania Smirnowa storpedowały ewentualne skutki embarga nałożonego przez Rosję na mołdawskie warzywa, owoce i wina. Wyborcy w Mołdawii otrzymali bowiem ważny sygnał od swojego premiera, który zdaje się mówić: „potrafię załatwić sprawy Naddniestrza bez pośrednictwa Rosji, nie jestem antyrosyjski bronię jedynie mołdawskiej niezależności”.

Czytany 4841 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04