poniedziałek, 03 luty 2014 06:08

Michel Chossudovsky: Islamskie Państwo Iraku i Lewantu kontra 'umiarkowani' terroryści z Al-Kaidy

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

syria  prof. Michel Chossudovsky

Zachodnie media – gdy pojawiły się przytłaczające dowody – przyznały po cichu, że rebelianci z opozycji nie tylko dopuścili się niezliczonych okrucieństw, ale są również odpowiedzialni za użycie broni chemicznej 21 sierpnia 2013 r. Te tragiczne wydarzenia spowodowały nowy strumień dezinformacji w mediach.

Narracja, która zbiegła się w czasie z konferencją pokojową Genewa-2, sprowadza się do wyróżnienia dwóch kategorii organizacji rebelianckich, powiązanych z Al-Kaidą. Z grubsza wygląda to tak:

1. umiarkowani rebelianci z Al-Kaidy („dobrzy” dżihadyści), także członkowie organizacji stowarzyszonej z Al-Kaidą – Jabhat Al-Nusra, która obecnie stanowi część popieranego przez Zachód umiarkowanego Frontu Islamskiego. Ten ostatni jest teraz otwarcie popierany przez USA i ich sojuszników.

2. tzw. ekstremiści, kojarzeni z Islamskim Państwem Iraku i Lewantu (ISIL)

ISIL – dzieło Bashara al-Assada?

Stopniowo wyłania się nowe uzasadnienie. Podczas gdy ISIL uważa się za organizację terrorystyczną, umiarkowanych islamistów mianuje się „prawdziwymi demokratami”. Al-Nusra jest nieoficjalnie stowarzyszona z umiarkowanym Frontem Islamskim, cieszącym się poparciem amerykańsiego sekretarza stanu Johna Kerry’ego, nie wspominając już o poparciu sojuszników USA i społeczności międzynarodowej. Jest powód tego rozróżniania i kategoryzacji.

Według „autorytatywnych źródeł”, ISIL współpracuje, ponoć dyskretnie ze świeckim, z rządem Bashara al-Assada. Al-Kaida w Iraku i Lewancie, inaczej Islamskie Państwo Iraku i Lewantu jest, według Robina Yassin-Kassaba z telewizji Al-Jazeera, „dziełem Bashara al-Assada”. I to pomimo, że wojska rządowe nieubłaganie zwalczają rebeliantów z ISIL. Artykuł opublikowany wpierw przez Al-Jazeerę zamieścił też Alternet – główne „postępowe” źródło internetowe oraz inne alternatywne media.

W czasie gry syrysjki rząd walczy z ISIL, co przyznają media głównego nurtu, Al-Jazeera utrzymuje, że: „ISIL nie powinno być uważane za opozycję rewolucyjną”. W tej przewrotnej logice organizacja ta jest przedstawiana jako tajna broń rządu syryjskiego, wykorzystywana do walki z Wolną Armią Syryjską i ugrupowaniami kurdyjskimi, do ataków na ich „umiarkowanych przywódców oraz uprowadzeń aktywistów rewolucji”. Argumentuje się to tym, że „reżim dąży do [w ten sposób] do zastraszenia mniejszości”.

Nowe rewelacje mediów i konsensus polityczny składają się na tezę, że ISIL jest gorsze niż Bashar al-Assad: „Musimy pogodzić się z [możliwością pozostania u władzy B. Assada] przyszłością, jakkolwiek to zły wariant, istnieje jednak jeszcze gorszy."

Al-Jazeera daje do zrozumienia, że ISIL jest tajną jednostką kontrolowaną przez rząd, wymierzoną w mniejszości. Zwalczanie ISIL jest więc częścią większego planu, czyli obalenia rządów B. al-Assada. Faktycznie wielu Syryjczyków jest przekonanych, że ISIL to twór B. Assada lub nawet efekt współpracy B. al-Assada i wielkich potęg. Dlaczego – pytają – Turcja, członek NATO, tak łatwo przepuszcza przez granice cudzoziemskich bojowników? Dlaczego reżim zbombardował szkoły i place targowe Rakki (miasto pozostające przez pół roku w rękach ISIL), ale nie zbombardował dobrze znanej siedziby głównej ISIL?

Aby dać „ludzką twarz” terrorystom, media ogłosiły, że „dobrzy dżihadyści” zmietli z powierzchni ziemi kilka bastionów ISIL w Północnej Syrii, w „kontrataku” przeciw minipaństwom, utworzonym przez ISIL wzdłuż granicy z Turcją. Ma to strategiczne znaczenie, gdyż pozwala na kontrolowanie przepływu ludzi i broni przez granice. Kim są wyzwoliciele tych bastionów ISIL na granicy ? Nie są to siły rządowe, ale tzw. umiarkowani rebelianci z Al- Kaidy, włącznie z Jabhat Al Nusra. Atak był odpowiedzią na demonstracje przeciwko ISIL na całej północy. Przeprowadziły go Armia Mudżahedinów oraz Syryjski Front Rewolucji – grupy kojarzone z Wolną Armią Syryjską. Jednakże wielu bojowników występujących przeciwko ISIL to także islamiści, zarówno z Jabhat Al Nusra (również stowarzyszeni z Al-Kaidą, ale inteligentniejsi i wykazujący większą dyscyplinę w stosunku do ludności), jak i – co ważniejsze – z Frontu Islamskiego.

Ten sojusz siedmiu wiodących frakcji został zawiązany na jesieni zeszłego roku (przy bezpośrednim poparciu Waszyngtonu). Jak dotąd, jest bardziej zdyscyplinowany i dysponuje z pewnością lepszym uzbrojeniem niż kiedykolwiek dysponowała Wolna Armia Syryjska. Przyćmił on świecką WAS nie pomimo polityki Zachodu (organizację usilnie i bałamutnie określaną przez licznych dziennikarzy jako „wspieraną przez Zachód”), ale dzięki takiej właśnie polityce.

Na ironię zakrawa, że te „umiarkowane” siły Al-Kaidy z Al-Nusrą na czele, które popełniły tyle okrucieństw wobec ludności cywilnej, ogłasza się teraz za organizację ratującą życie ludności cywilnej: „Wielu pokłada nadzieję w fakcie, że piechota Brygad Islamskich często nie kieruje się ideologią, ale potrzebą dyscypliny i broni, nawet żywności – w którą islamiści mogą zaopatrzyć się o wiele łatwiej niż WAS.”

Terroryści dostarczający żywność ofiarom rebelii? Al-Nusra – wierzcie lub nie – jest obecnie zaangażowana w akcje humanitarne. W jaskrawym kontraście z wcześniej popełnionymi zbrodniami wobec społeczności Ortodoksyjnych Chrześcijan w Maluli, ci sami terroryści ponoć przyszli na ratunek społeczności chrześcijańskiej w mieście Rakka: „Na pierwszy rzut oka to oszałamiające, że Ahrar al-Sham i Front Al Nusra wyzwoliły z rąk ISIL dwa kościoły w mieście Rakka i usunęły czarne flagi umieszczone tam wcześniej. Według miejscowego działacza Abu Mayi: Z woli Boga kościoły będą odbudowane i chrześcijanie będą z nich korzystać”.

Stało się tak dlatego, że oddziały Al-Nusra w Rakce stanowili byli członkowie Wolnej Armii Syryjskiej. Zatem na czym polega to proponowane „rozwiązanie humanitarne”? „Umiarkowane państwo islamskie” jest cząstkowym celem, do którego należy dążyć w procesie zmiany reżimu: „Właśnie tak, jak „państwo islamskie” brzmi dla uszu Zachodu, dla wielu Arabów kojarzy się „sprawiedliwość”, „przyzwoitość”, „rządy prawa”. To coś lepszego, niż dały rządy B. Assada.”.

W którą stronę ewoluuje konsensus?

ISIL – rzekomo dzieło rządu B. al-Assada – powinno zostać wyeliminowane w tym samym czasie, co rząd. Zatem walka z terroryzmem ma polegać nie tylko na zwalczaniu samego ISIL, lecz także jego świeckich sponsorów państwowych. Z drugiej strony, inni umiarkowani terroryści powinni pozostać jako ostoja opozycji, pomimo powiązań z Al-Kaidą. Odpowiedzią, to jest środkiem doprowadzenia do zmiany reżimu, jest poparcie dla umiarkowanych jednostek Al-Kaidy, określanych jako „milicje rewolucyjne”. Sojusz militarny Zachodu otwarcie daje do zrozumienia, że siły opozycji są upoważnione do utworzenia Państwa Islamskiego:

„Obecne stadium tego procesu oznacza eliminację ISIL, jak również konfrontację z reżimem. Następnie, albo ludzie w rejonach kontrolowanych przez rząd powitają milicje rewolucyjne, albo te milicje poniosą klęskę i nie osiągną postępu.

Gdy ISIL zostanie wyeliminowane, frakcje islamistyczne muszą nasilić dyscyplinę, tak więc żadnych prześladowań mniejszości czy dysydentów być nie może. Front Islamski musi się zdemokratyzować. Uprawnione jest wezwanie do państwa opartego o prawo szariatu, ale należy jasno powiedzieć, że to Syryjczycy zdecydują o kształcie przyszłego państwa, a nie przeświadczenia grupy uzbrojonych ludzi. Ponieważ Syria istniała już wcześniej.

Syryjska rewolucja wybuchła jako sprzeciw wobec Assada, a nie ISIL. Należy mniemać, że walka z tyranami będzie z pewnością kontynuowana. Wszyscy powinni wziąć to pod uwagę.”

Według najnowszych szacunków waszyngtońskiego Instytutu ds. Polityki Bliskowschodniej (cytowanego przez BBC), na terenie Syrii przebywa około 11.000 najemników powiązanych z Al-Kaidą. Wszyscy oni mają poparcie, także finansowe USA i/lub państw członkowskich NATO oraz Rady Państw Zatoki Perskiej.

Kim są architekci tej rebelii?

Rebelia ta pozostaje pod kontrolą NATO, a wysocy rangą przywódcy Turcji są zaangażowani w rekrutację mudżahedinów od połowy 2011 r. Arabia Saudyjska i Katar finansują i szkolą terrorystów w porozumieniu z Waszyngtonem. USA i NATO twardo popierają terrorystów. Są odpowiedzialni za zbrodnie przeciwko ludzkości popełnione na Syryjczykach.

Tłum. Maria Walczak
Źródło: http://www.globalresearch.ca/the-islamic-state-of-iraq-and-the-levant-isil-vs-syrias-moderate-al-qaeda-terrorists/5365981
Czytany 3171 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04