piątek, 05 lipiec 2013 08:49

Manlio Dinucci: Sztuka wojny. 'Lew' gotowy rozszarpać Syrię na strzępy

Oceń ten artykuł
(1 głos)

f-16-jordan  Manlio Dinucci

Gdy na szczycie G8 odnotowano brak porozumienia w sprawie Syrii, dowództwo NATO i kraje Zatoki Perskiej przeprowadziły gry wojenne pod kryptonimem „Eager Lion” w Jordanii. Ich celem jest umożliwienie ataku z jordańskiej pustyni na syryjskie siły powietrzne i zablokowanie lotów nad strefą, która stała się bezpiecznym schronieniem dla międzynarodowych dżihadystów. Jednak, wbrew temu, co deklaruje NATO, nie można tego zrealizować bez zgody Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Gdy prezydent Włoch, Giorgio Napolitano spotkał się w zeszłym roku z królem Abdullahem II, wyraził „najwyższe uznanie dla dynastii Haszymidów za jej nieustające pokojowe dążenia i zachowanie umiarkowanej linii”.

W tym oczywiście, duchu Włochy wzięły udział w ćwiczeniach „Eager Lion”, przeprowadzonych pod przywództwem USA między 9 a 20 czerwca w Jordanii. Ogółem uczestniczyło w nich dziewiętnaście krajów, pod wspólnym hasłem „wzmocnienia bezpieczeństwa i stabilizacji w regionie”. Stabilizacji zagrożonej przez to, że rząd al-Assada miał użyć broni chemicznej, by zgnieść rebelię. „Dowodu” dostarczyła CIA, ta sama CIA, która dziesięć lat temu, w osobie Colina Powella, przedstawiła fotograficzną dokumentację dotyczącą posiadania przez Irak 500 ton broni chemicznej i biologicznej oraz przenośnych laboratoriów, wykorzystywanych do wojny biologicznej. Później okazało się, jak to potwierdził sam C. Powell, że taka broń nie istniała, a owe laboratoria okazały się generatorami gazu do balonów pogodowych. Jednak kości zostały rzucone: „dowodu” dostarczonego przez CIA użyto jako uzasadnienie wojny z Irakiem.

Jeśli zatem wojna z Syrią będzie wygrana, niewiele będzie się liczyć, gdy wyjdzie na jaw, że to „rebelianci” użyli broni chemicznej, jak to oświadczyła Carla Del Ponte z Komisji ONZ ds. Zbrodni Wojennych. 

W niepodlegającej dyskusji ocenie Waszyngtonu, Syria przekroczyła „czerwoną linię”, więc prezydent Barack Obama mimo, że niechętnie, jednak zdecydował się na zaopatrywanie „rebeliantów” w broń. Umyka tu fakt, wykazany w śledztwie przeprowadzonym przez dziennikarzy The New York Times (26 marca), że CIA dostarcza broń „rebeliantom” już od stycznia 2012 roku. Wykorzystuje się mosty powietrzne do Turcji i Jordanii. W obu krajach przeprowadza się też szkolenia sił przenikających na obszar Syrii.

Na tym tle pojawia się „Eager Lion” – manewry wojenne z udziałem ponad ośmiu tysięcy żołnierzy, przy użyciu lotnictwa, mostów lotniczych, marynarki wojennej, amfibii oraz sił lądowych. Wśród nich włoscy żołnierze, w tym prawdopodobnie 18. Pułk Zwiadowczy ds. Zaopatrzenia z Brygady Piorun. Stoją ramię w ramię z żołnierzami niezłomnie wierzącymi w demokrację, takimi jak Saudyjczycy, Jemeńczycy i Katarczycy…

Wszyscy wykonują rozkazy Głównego Dowództwa Stanów Zjednoczonych, zaś zakres działań, definiowany jako „obszar odpowiedzialności”, obejmuje Bliski Wschód i Azję Środkową (w tym Syrię, Irak, Iran i Afganistan), plus Egipt. Co jest prawdziwym celem ćwiczeń „Eager Lion”? Po zakończeniu manewrów Pentagon zostawi w Jordanii samoloty F-16 i systemy rakietowe ziemia-powietrze. Dołączą one do rozmieszczonych już w Turcji, przy granicy z Syrią, systemów rakietowych produkcji amerykańskiej, niemieckiej i holenderskiej.

Wszystko obecnie jest gotowe do ustanowienia „ograniczonej strefy zakazu lotów”, ciągnącej się przez 25 mil (ponad 40 km) w głąb Syrii, co, według amerykańskich urzędników, wypowiadających się na łamach The Wall Street Journal – ma służyć do „ochrony obozów szkoleniowych dla rebeliantów oraz dostaw broni”. Strefę tę mają wprowadzić amerykańskie myśliwce o napędzie odrzutowym, startujące z Jordanii; z lotniskowców będzie można wystrzeliwać rakiety, które zniszczą samoloty i obronę przeciwlotniczą Syrii bez przelatywania nad jej terytorium. Tak więc owa strefa „nie będzie wymagała rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ”.

Szacunkowe koszty to „tylko” 50 mln dolarów dziennie. Poniosą je, jak nas zapewnia Waszyngton, również sojusznicy. Jeszcze nie wiemy, jaki będzie udział Włoch, ale rząd znajdzie te pieniądze, wyciśnie kasę publiczną, znów będą cięcia wydatków na cele socjalne.

Autor jest geografem i naukowcem, zajmującym się geopolityką. Ostatnio opublikował: „Geocommunity”; „Geografia del ventunesimo secolo”, „Escalation. Anatomia Della guerra infinita”.

Tekst został pozyskany do publikacji w ramach w ramach programu analitycznego Wojna w Syrii.

Źródło: http://www.voltairenet.org/article178998.html
Tłum: Maria Walczak
Fot. syria360.wordpress.com

Czytany 4295 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04