poniedziałek, 09 wrzesień 2013 08:02

Luc Michel: Franc-ameryka

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

French-AmericanFlag  Luc Michel

„Francja staje się głównym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych” – podała agencja prasowa France Presse, odwołując się do wojowniczej retoryki Hollanda w stosunku do Syrii. Francja generała Charlesa de Gaulle’a, Francja antyamerykańska, która od Quebecku do Kambodży przeciwstawiała się amerykańskiemu imperializmowi, Francja, która mówiła „nie!” dla NATO – znalazła się obecnie w rękach „partii amerykańskiej” i lobby proizraelskiego Conseil Représentatif des Institutions Juives de France – która jest, wykorzystywaną na terenie Hexagonu przez Bernarda Henry’ego Levy i Laurenta Fabiusa, francuską wersją AIPAC. 

Anatomia „partii amerykańskiej” we Francji

„Partia amerykańska” to określenie Jeana Thiriarta, służące do nazywania systemu panującego w całej atlantyckiej Europie, rozciągającego swoje wpływy od skrajnej lewicy po skrajną prawicę, przez wszystkie mieszane tendencje (J. Thiriart określał jako „wrogów Europy” również „mikronacjonalizmy [franc. „petits-nationalismes” – przyp. tłum], które tworzą w Europie wygodne dla imperializmu podziały). Panujący od 6 czerwca 1944 r. system jest formą kolonizacji Europy, która nie jest już imperialną potęgą, o czym niektórzy w Paryżu jeszcze marzą – ale pierwszą i najbogatszą kolonią amerykańską.

„Partia amerykańska” to także to, co generał Ch. de Gaulle i historyczni gaulliści nazywali jednocześnie francuską socjaldemokracją i jej rywalami z prawicy – Jeanem Lecanuetem i Valéry Giscard d'Estaing’em. To atlantycka prawica charakteryzująca się nostalgią za podporządkowaniem w ramach NATO, albo jeszcze chrześcijańska demokracja, również całkowicie proatlantycka. Ironiczne będzie również to, że nawet w samej partii gaullistowskiej pojawiły się tendencje ideologicznej dekadencji, które doprowadziły do poparcia amerykańskiej kontroli polityczno-wojskowej nad Francją: to Nicolas Sarkozy i jego neokonserwatyści z francuskimi paszportami, czyli zwolennicy obezwładnienia i wasalizacji Francji przez jej powrót do NATO.

Rola NATO i podporządkowanie UE

Dzisiaj, kiedy nie istnieje ZSRR, NATO nie jest żadną „tarczą Europy” (sic!), ale jej uprzężą, narzędziem politycznym, wojskowym i dyplomatycznym, służącym wasalizacji i kontroli. To narzędzie, które zapewnia Amerykanom jednocześnie rozłożenie środków przeznaczanych na cele wojskowe – NATO jest kolonialnym rezerwuarem piechoty dostarczanej Pentagonowi, narzędziem kontroli przemysłu zbrojeniowego, kluczem do rozwoju przemysłu i nauki, rynku kontynentalnego dla lobby militarno-przemysłowego w USA. Jest wreszcie narzędziem zniewalania dyplomacji i polityki zagranicznej UE przez Waszyngton. Narzędziem również dla waszyngtońskiego sprzymierzeńca i współwinowajcy z Tel-Awiwu.

Grzechem pierworodnym UE, która tak naprawdę nie jest żadną Europą, jest zniewolenie, przez traktat z Maastricht, jej obrony i polityki zagranicznej oraz przez NATO i amerykańskiego hegemona. To zniewolenie prowadzi Unię Europejską do porażki. Przeszkadza jej stać się Państwem i transnarodowym Imperium. Wyjaśnia również porażkę wprowadzenia wspólnej waluty euro. W tym ostatnim przypadku i wprowadzenia jednolitego rynku, powinno sie skierować wysiłki na stworzenie państwa federalnego, czy wręcz unitarnego (teza Jeana Thiriarta). UE nie jest w stanie zapewnić ochrony swoich suwerennych decyzji, nie jest w stanie również samodzielnie desygnować wroga (teza Carla Schmitta nt. suwerenności) ani chronić swojej waluty.

Od Mitteranda do Hollanda

„Amerykańską partią” jest oczywiście socjaldemokracja, która z socjalizmem nie ma nic wspólnego przynajmniej od sierpnia 1914 roku, od dołączenia jej do nacjonalizmu i parlamentaryzmu burżuazyjnego francuskiego i europejskiego. Zarówno Froncois Mitterand, Lionel Jospin, Francois Holland czy Manuel Valls reprezentują lewicę otwarcie proamerykańską. Przykładem proamerykańskiej ekstazy w czasach Baracka Obamy jest francuski minister spraw zagranicznych Laurent Fabius. Socjaldemokracja francuska i europejska dopuściła do brania udziału we wszystkich kolonialnych awanturach zagranicznych i poparła wszystkie formy kolonialnych ograniczeń wewnątrz.

Pronatowska Francja F. Hollanda strzeże amerykańskich interesów w Sahelu, środkowej Afryce i na Bliskim Wschodzie. Zawzięcie prze do dekapitacji Syrii, jest spadkobierczynią F. Mitteranda ministra IV Republiki, który gilotynował bojowników Frontu Wyzwolenia Narodowego. F. Mitterand jako prezydent V Republiki zaangażował Francję w pierwszą wojnę w Zatoce Perskiej, którą wywołał George Bush senior. Brał również udział w zniszczeniu drugiej Jugosławii (czasy Józefa Broz-Tito) i trzeciej (w latach rządów Slobodana Milosevicia). Działał przeciwko sojusznikom Francji, którymi byli Bagdad i Belgrad. Tych konfliktów chciał Waszyngton, zaś wielki geopolityk austriacki Jordi von Lohausen [1] określił w sposób dosadny „wojną przeciwko Wielkiej Europie” [2].

Francja-USA: oś wojny

Aktualnie prowadzona jest wojna przeciwko Syrii, przez NATO, USA i ich sojuszników z rejonu Zatoki Perskiej, rozpoczęta od pierwszych dni 2011 r. Rozważa się wyższy stopień zaangażowania przez przeprowadzanie nalotów. Obrazuje to tragiczny stopień zniewolenia Paryża przez Waszyngton. Oto więc niegdyś zbuntowana Francja generała Ch. de Gaulle’a staje się najwierniejszym sojusznikiem amerykańskiego imperium. Ironią, która to uzupełnia, jest fakt, że Londyn na chwilę obecną, pod presją ulicy, musiał się zatrzymać w swym parciu do wojny.

F. Hollande potwierdził w piątek 30 sierpnia swoja "wolę (sic!) do działań militarnych w Syrii u boku Amerykanów”. Mimo brytyjskiego „nie” zapewniał B. Obamę "...o niewątpliwej odpowiedzialności syryjskiego reżimu za chemiczny atak z 21 sierpnia”.

Odmowa Wielkiej Brytanii wzięcia udziału w interwencji w Syrii umieściła Francję w wyjątkowej sytuacji głównego sojusznika Stanów Zjednoczonych. Nie zmienia to pozycji Paryża, który domaga się „proporcjonalnej i ograniczonej” akcji przeciwko Damaszkowi, jak zadeklarował francuski prezydent w rozmowie z dziennikiem Le Monde, tubie proamerykanizmu we Francji. „Każdy kraj suwerennie (sic) podejmuje decyzje czy uczestniczyć, czy nie w takiej akcji. Odnosi się to zarówno do Wielkiej Brytanii jak i do Francji” – dodał F. Hollande.

Przywódcy Francji i Ameryki kolejny raz szeroko odnieśli się w piątek (30.08.) w stosunku do rzekomej „chemicznej masakry popełnionej 21 sierpnia na przedmieściach Damaszku”. Przywołując „wielką determinację Francji w tym, by reagować i nie pozostawić zbrodni bezkarną”, francuski prezydent „czuł taką samą determinację po stronie Obamy” – poinformowało jego otoczenie. B. Obama umiejętnie rozgrywa zarówno francuską nostalgię z powodu utraty imperium francuskiego, jak i problemy natury psychicznej F. Hollanda.

„Ofensywny sojusz amerykańsko-francuski tworzy sytuację bez precedensu we współczesnym świecie” – analizuje dla agencji AFP Bruno Tertrais z Fundacji Badań Strategicznych. „Amerykanie i Francuzi występowali już razem na pierwszej linii w zarządzaniu kryzysami, takimi jak w Libanie w latach 80. i 90., ale nie pamiętam ofensywnej koalicji zbudowanej wokół Stanów Zjednoczonych i Francji bez Wielkiej Brytanii" – analizuje ekspert.

10 lat po Iraku, całkowite odwrócenie sytuacji: Francja, niegdyś zbuntowana, nosi obecnie walizki Waszyngtonu

„Jak na ironię, to zobowiązanie Francji w stosunku do Amerykanów pojawiło się dziesięć lat po kryzysie irackim, który spowodował bezprecedensowe napięcia między Waszyngtonem a Paryżem – wyraźnym przeciwnikiem amerykańsko-brytyjskiej inwazji na Irak" – komentuje AFP. "Kryzys iracki był ostatnim jaskrawym przykładem polityki gaullistowskiej z lat 60." "Mamy obecnie dokładne odwrócenie sytuacji z 2003 roku" – mówi wspomniany już B. Tertrais. „Stany Zjednoczone nie potrzebują nikogo na poziomie militarnym. Jest dla nich jednak niezmiernie ważne poparcie na poziomie politycznym” – mówi, dodając – „Francuzi, tak jak Amerykanie będą podkreślali poparcie krajów arabskich do tego, by działać, ponieważ chcą uniknąć wrażenia, że jest to tylko zachodnia interwencja przeciwko Syrii”.

„Koalicja oprze się na Lidze Arabskiej, która potępiła zbrodnię i zaalarmowała społeczność międzynarodową " – sprecyzował F. Holland. Liga Arabska znajduje się całkowicie w rękach Waszyngtonu, Rijadu i Dohy. Takie postacie laickiego oporu antyzachodniego, jak Saddam Husajn, Muammar Kadafi, Bashar Al-Assad (gdyby został usunięty), to ostatnie przykłady naseryzmu pogrzebanego w Egipcie i w Jemenie... które zostały ostatecznie też wyeliminowane.

Okaże się, co konkretnie oznacza zobowiązanie Francji wobec USA i jakie konkretnie środki zostaną Amerykanom oddane. Rządowe źródło francuskie, blisko związane z całą sprawą, cytowane przez AFP, podaje, że brak udziału Brytyjczyków „zmusi” Francję, która ma zdolność do wystrzelenia pocisków z morza, samolotów i okrętów podwodnych”, do ponownego przemyślenia operacji”.

Wirtualna debata w parlamencie francuskim

Jeśli brytyjski premier D. Cameron ugiął się przed decyzją parlamentu, na który presję wywarła nastawiona przeciwko wojnie opinia publiczna [3], to F. Holland przygotowuje odegranie bezowocnej komedii obrad francuskiego Zgromadzenia Narodowego. F. Holland „wykluczył jakąkolwiek interwencję przed wyjazdem z Syrii oenzetowskich inspektorów”, nie wykluczył jednak „przed środowym zebraniem się Parlamentu przeprowadzenia dyskusji o kryzysie”.

Debata bez głosowania mogłaby być gorąca, „oponenci jakiejkolwiek interwencji zasiadają jednocześnie po lewej stronie, jak i po stronie opozycji” – pisze AFP. „Francja nie może działać lekkomyślnie i wciągać w to kogokolwiek” – wspomniał były premier François Fillon (który zapomniał p podporządkowaniu N. Sarkozy'ego podczas agresji przeciwko Libii). Do tego wszystkiego we Francji mamy bardzo podzieloną opinię publiczną odnośnie francuskiej interwencji, jak podają dwa ostatnie sondaże.

Polityka Francji dopasowana do Waszyngtonu

Na poziomie wojennym polityka Paryża jest dokładną kalką działania Waszyngtonu. „Nie chodzi tutaj o obalenie reżimu, ale o karę za użycie broni chemicznej”. „Czerwona linia”, to określenie użyte przez amerykańskiego prezydenta B. Obamę ponad rok temu, F. Hollande nazwał atak z 21 sierpnia „wyraźnym przekroczeniem”. Prezydent Francji oświadczył, że "należy uderzyć w reżim, który popełnił czyn niewybaczalny w stosunku do swojej ludności" (sic!).

Konsekwencje geopolityczne: koniec alternatywnej osi „Paryż-Moskwa”

Taka sytuacja przynosi istotne konsekwencje geopolityczne. To koniec - ostateczny albo tymczasowy i długoterminowy, nowatorskiej koncepcji, którą była „Oś Paryż-Moskwa”. Koncepcja ta była pierwszy raz określona w ostatnich dniach 1992 r. [4] dla Partii Komunitariańskiej (PCN), jako alternatywa dla naszej „szkoły geopolityki euro-radzieckiej” [5] po rozpadzie ZSRR. Na wiele lat przed podjęciem tematu przez Henri Grossouvre’a. Ta koncepcja pokazywała alternatywę dla zbudowania prawdziwej i niezależnej Europy. Podkreślałem często, że od czasu rządów N. Sarkozy’ego, który zapowiadał jasno wybór polityki atlantyckiej i filoamerykańskiej, która w efekcie przyniosła polityczno-militarny powrót Francji do NATO nastąpi koniec tej koncepcji. Koncepcji gaullistowskiej, poza NATO, przeciwko Waszyngtonowi, z Osią Paryż-Moskwa. Jestem poirytowany, kiedy czytam teksty amatorów z brakami wiedzy historycznej, bez podstaw geopolitycznych kilka lat po największej zdradzie N. Sarkozy’ego. Jestem jeszcze bardziej poirytowany, kiedy czytam urojone artykuły na temat rzekomej "klęski USA”. Albo porażki ich projektu „Wielkiego Bliskiego Wschodu” [6]. To odczytanie wydarzeń w zbytnim pośpiechu, powierzchownie, nietrafnie. To wojna propagandowa, a nie analiza geopolityczna!

Kilka słów wyjaśnienia tego problemu. Celem USA realizowanym od początku wieku było przemodelowanie „Wielkiego Bliskiego Wschodu”. Aktywność obejmuje obszar geopolityczny Afryki Północnej, Bliskiego Wschodu, Sahelu, Afryki Środkowej i Azji Centralnej – przez eliminację głównych przeciwników Waszyngtonu i Tel Awiwu: nacjonalistycznych, rewolucyjnych reżimów arabskich opartych ideologicznie na naseryzmie, syryjskim i irackim baasizmie, zielonym socjalizmie M. Kaddafiego [7]. Co z tego zostało zrealizowane? Irak i Libia są pogrążone w chaosie. Syrię trawi wojna. Reszta krajów jest sfragmentaryzowana, podzielona na strefy. Zniszczenia te są i tak uznane w Waszyngtonie za niewystarczające.

Ostatecznym celem jest somalizacja [8]. Rzeczywistym, końcowym celem tego planu jest „XXI wiek jako wiek Ameryki” z wyłączonymi z gry Rosją i Chinami. Z całkowitym dopasowanie się Paryża do Waszyngtonu, z wyeliminowaniem pryncypialnej przeszkody w Unii Europejskiej, czyli Osi Paryż-Moskwa.

Czy mamy zrezygnować z walki o Europę?

„Tam gdzie jest wola znajdzie się i rozwiązanie” – mówił Guillaume d’Orange (który zapewnił niepodległość Holandii). Wielki Fryderyk Nietzsche twierdził, że „Europa powstanie nad przepaścią”. Ta przepaść jest przed nami, otwarta, grożąc zgubą nie tylko Europejczykom od Władywostoku po Reykjavik, ale także naszym afrykańskimi i arabskim braciom. Sytuacja wymaga tego, by się nie poddawać i trwać. Nie porzucać dziś obrony tych, którzy znajdują się bezpośrednio na linii frontu: Damaszku i Moskwy!

Tłum: Kornel Sawiński
Źródło: http://www.lucmichel.net/2013/08/31/pcn-info-geopolitique-la-france-de-de-gaulle-est-tombee-dans-les-mains-du-parti-americain-et-du-lobby-sioniste/
Fot. althistory.wikia.com

___________________________________________________________
1. Autor fundamentalnej pracy geopolitycznej w tematyce Wielkiej Europy, „Mut zur Macht. Denken in Kontinenten” (Myślenie kontynentami), Jordis von Lohausen, generał i austriacki geopolityk (1907–2002) były członek Sztabu Generalnego marszałka Erwina Rommla, związany blisko z środowiskiem antyhitlerowskich patriotów 20 lipca 1944 r. Wpisuje się w szereg tez geopolitycznych Jeana Thiriarta nt. Europy od Władywostoku do Dublina. W swoich tezach wychwala europejski projekt Thiriarta z lat 1960-75. Lohausen mówi o „Europie od Madrytu do Władywostoku”. W egzemplarzu ofiarowanym Thiriartowi przez Lohausena w 1983 r. (który zostawił w mi w spadku wraz z jego biblioteką w 1999 roku) napisał osobistą dedykację: „Z szacunkiem wielkiemu Europejczykowi”.
2. Koncepcji " Wielkiej Europy " uważa Rosję i Unię Europejską za dwie połówki zjednoczonej Europy, Europy – kontynentalnej od Władywostoku do Reyjaviku . Zgodnie z pionierską pracą naszej " Euro-radzieckiej " szkoły geopolitycznej z lat 1983/91. Dwa sposoby postrzegania Europy. Mała-Europa, „brukselski kuperek”, UE jako pierwsza kolonia Jankesów, poddana Waszyngtonowi od sześciu dziesięcioleci przy pomocy NATO. Druga kategorię geopolityczną i geoekonomiczną tworzy blok eurazjatycki skupiony wokół Moskwy. Rosja jest jedynym prawdziwie wolnym i niezależnym państwem europejskim , tylko geopolityczny wymiar daje siłę, moc i gwarantuje wolność. Jutro Moskwa będzie Piemontem przyszłej Wielkiej Europy, Czwartym Rzymem . Fundamentalną teorię geopolityczną na temat „Wielkiej Europy” odbudowanej przez Władimira Putina przedstawiono w frankofońskim przeglądzie La cause des peuples (Bruxelles-Paris, n° 31), grudzień 2006.Tekst jest dostępny na stronie PCN-NCP, pod tytułem „Dlaczego walczymy. Przeciwko Waszyngtonowi, NATO i fałszywej „Europie” atlantyckiej i brukselskiej: z Moskwą dla drugiej Europy, wielkiej i wolnej, od Władywostoku do Reykjawiku!”: http://www.pcn-ncp.com/why/pourquoi1.htm Ta koncepcja jest rewizją tez geopolitycznych z naszej szkoły „Euro-radzieckiej” z lat (1983-1992, pochodzi również z rosyjskiego neoeurazjatyzmu po 1991 roku). W 1983 pisałem w czasopiśmie Conscience Europeenne „Rosja jest też Europą”... Europa nie ogranicza się do Unii Europejskiej ! Nawet do państw, które są teraz z nią stowarzyszone, jak np. Mołdawii i Serbii. Rosja, która odzyskała niepodległość z Władimirem Putinem jest Europą! DRUGĄ Europą, Europą eurazjatycką, która ma serce w Moskwie i stoi naprzeciwko atlantyckiej Europy z centrum w Brukseli. Druga Europa zawiera w sobie dawne republiki radzieckie. Rosja realizuje w rzeczywistości proces agregacji, podobny do tego, jaki prowadzi Unia Europejska, z transnarodowymi związkami skupionymi wokół Moskwy: Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej ( EWG: Białoruś , Kazachstan, Kirgistan, Uzbekistan, Rosja i Tadżykistan), Organizacji traktatu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ organizacja wspólnoty państw niepodległych, przymierze wojskowe w typie układu warszawskiego), Szanghajska Organizacja Współpracy (SOW: Rosja , Kazachstan, Kirgistan, Chiny , Tadżykistan i Uzbekistan, Pakistan, Iran, Indie i Mongolia mają status obserwatorów, Chiny i Rosja odgrywają główne role). Zunifikowana przestrzeń ekonomiczna (EEU: Rosja, Białoruś, Kazachstan, Kirgistan i Tadżykistan). Potężne czarne słońce Wielkiej Europy, państwa i kontynentalnego mocarstwa europejskiego (którym nigdy nie będzie EU!) , wschodzi na wschodzie! I dlatego piszemy od 40 lat " Wielka Europa od Władywostoku do Reykjaviku...”.
3. Por. . PCN- TV / LONDYN: Manifestacja przeciwko wojnie NATO w Syrii
http://www.syria-committees.org/pcn-tv-londres-manif-contre-la-guerre-de-lotan-en-syrie/ Luc MICHEL, FOCUS/Europejska opinia publiczna przeciwko brudnej wojnie NATO z Syrią. http://www.lucmichel.net/2013/08/30/luc-michel-focus-lopinion-europeenne-bascule-contre-la-sale-guerre-de-lotan-contre-la-syrie
4. Koncepcja pojawiała się w wielu wpływowych ośrodkach. Koncepcje osi Paryż-Moskwa albo Paryż-Berlin-Moskwa, były rozwinięte w moich tekstach wydanych w 1992 i 1993 roku, a propos Thiriarta i PCN w książce Philippe’a Hertensa z 1993 r. zatytułowanej Radykalny Nacjonalizm we Francji. Rozdział, który jest poświęcony PCN, nosi tytuł „Paryż, Moskwa, narodowi komuniści”, Por: Philippe Hertens, “Paris-Moscou : Les nationaux communistes”, in Le Nationalisme Radical En France, Ed. de Magrie, Paris, 1994. Temat osi Paryż-Moskwa był propagowany nie tylko w prasie PCN. Był również popularyzowany w książce Henri Grossouvre’a dziesięć lat później. W 2006 r. w czasach rządów N. Sarkozy’ego i wojskowej reintegracji Francji z NATO. Opracowałem nową koncepcję „drugiej Europy" , aby stanowić alternatywę dla przestarzałego pojęcia „osi Paryż-Moskwa" . Por. przypis 2 powyżej.
5. Na początku lat 80. J. Thiriart założył wraz z Jose Cuadrado Costą i mną geopolityczną szkołę „euro –radziecką” , w której postuluje się kontynentalne zjednoczenie od Władywostoku do Reykjawiku w przedmiocie „Imperium euro-radzieckiego” na bazie kryteriów geopolitycznych. Teoretyk unitarnej Europy J. Thiriart jest szeroko badany w Stanach Zjednoczonych, m.in. w instytucjach naukowych, takich jak "Instytut Hoovera" czy "Ambassador College" ( Pasadena ). Bada się jego antyamerykańskie tezy w sposób „odwrócony” co widać u Brzezińskiego, jak definiuje korzyści dla USA, które Thiriart stworzył dla jedności eurazjatyckiej. Na temat geopolitycznej szkoły euro-radzieckiej cyt:
*Jose Cuadrado Costa, Luc Michel i Jean Thiriart, Teksty Euro-radzieckie, Ed. Machiavel, 2 vol. Charleroi, 1984; Rosyjska wersja: Хосе Куадрадо Коста, Люк Мишель, Жан Тириар, Eвро Cоветские Tексты, Ed. Machiavel, 2vol... Charleroi, 1984. Ten zbiór esejów został opublikowany w języku francuskim , holenderskim, hiszpańskim, włoskim , francuskim i rosyjskim.
* Жан Тириар, "Евро - советская империя от Владивостока до Дублина” Завтра Третьей мировой войнa? Кто угрожают миру? Magazyn w języku rosyjskim Conscience Europeenne, Charleroi, wydanie specjalne, grudzień 1984 roku.
Na temat geopolitycznych teorii Jeana Thiriart, por:
*Luc Michel: Koncepcje Geopolityczne Jeana Thiriarta: Teoria Nowego Rzymu, Konferencja w Brukseli, 19 wrzesień 2003 roku, w ramach cyklu konferencji: „Jean Thiriart: Człowiek. Bojownik i twórca”, zorganizowanej przez „Instytut Badań Jeana Thiriarta” i „Szkołę Kadr Jeana Thiriarta” (Oddziały „Transnarodowego Stowarzyszenia Przyjaciół Jeana Thiriarta”) http://www.pcn-ncp.com/Institut-Jean-THIRIART/cf/cf01.htm
6. Projekt amerykańskiego „Wielkiego Bliskiego Wschodu”, por.: Luc Michel: Geopolitique/Jemen: Projekt amerykański <<Wielkiego Bliskiego Wschodu>> w realizacji... reedycja http://www.lucmichel.net/2013/07/07/luc-michel-focus-geopolitique-yemen-le-projet-americain-du-grand-moyen-orient-en-action/
7. Por.: Luc Michel, agresja amerykańsko- syjonistyczna jest ideologiczną wojną przeciwko nacjonalizmowi arabskiemu: po Bagdadzie, Damaszek, Trypolis na tym samym celowniku ! (2003) http://www.pcn-ncp.com/editos/fr/ed-031007.htm
8. Na podstawowych koncepcji " Somalizacji" Por.: Luc Michel/Focus/Geopolitique: Somalia 2013, Nowa robota nowego amerykańskiego porządku w Afryce i „wielki Bliski Wschód”, http://www.lucmichel.net/2013/03/19/luc-michel-focus-geopolitique-somalie-2013-nouvelles-du-laboratoire-du-nouvel-ordre-americain-en-afrique-et-au-grand-moyen-orient/
*Luc Michel/Focus/Geopolitique/Scenariusz Somalijski dla Jemenu? http://www.lucmichel.net/2013/07/08/luc-michel-focus-geopolitique-scenario-somalien-pour-le-yemen/

Czytany 4092 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04