czwartek, 09 sierpień 2012 08:44

Igor Ignatchenko: USA i Al-Kaida: Święte Przymierze

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

syr_al_kaida  Igor Ignatczentko

Syria jest zalewana przez terrorystów wszelakiego rodzaju. Al-Kaida dokonała szeregu ataków terrorystycznych. Według byłego dowódcy tureckiej Akademii Morskiej, admirała Turkera Erturka, Syria otrzymuje amerykańskie wsparcie. Twierdzi on, że Zachód i jego arabscy sojusznicy postanowili powtórzyć ‘scenariusz Salwadoru’, licząc na zaangażowanie grup terrorystycznych w miejsce opozycji.

Samobójcze ataki bombowe w Damaszku potwierdzają ten fakt. Przypomnijmy, że działania mające na celu destabilizację Salvadoru przy pomocy zamachowców-samobójców były kierowane przez Johna Negroponte, który później został ambasadorem USA w Iraku oraz niedoszłego ambasadora USA w Syrii Roberta Forda.

Peter Oborne, komentator dziennika Daily Telegraph, potwierdził, że USA i Wielka Brytania zacieśniły tajną współpracę z Al-Kaidą, łącząc wysiłki w walce z syryjskim rządem. W artykule: Syryjski kryzys zbliża nas do nieprawdopodobnych sprzymierzeńców wskazuje on, że przerażające czyny popełnione w Damaszku przed nowym rokiem posiadały piętna tych popełnianych przez organizację terrorystyczną w Iraku. Według brytyjskiego dziennikarza, bojownicy Al-Kaidy przybyli do Syrii z Libii przez ‘korytarz turecki’. Peter Oborne postrzega ‘potrójne przymierze Waszyngton-Londyn-Al Kaida’, jako wielkie zagrożenie dla Wielkiej Brytanii.

Omar Al-Bakri, religijny ekstremista przebywający w Libanie, wyznał w wywiadzie dla Daily Telegraph, że bojownicy Al-Kaidy wspierani przez gazetę Al Mustaqbal na czele z Saadem al-Hariri, już przeniknęli do Syrii z Libanu. Na konferencji prasowej irackiego ministra spraw zagranicznych Hoshyara Zebarima zorganizowanej w Bagdadzie potwierdzono fakt, że Al-Kaida przenika do Syrii przez granicę z Irakiem, aby przeprowadzić ataki terrorystyczne i przemycić broń.

Brytyjski Guardian opublikował niedawno artykuł: Interwencja wojskowa w Syrii byłaby katastrofalna dla jej mieszkańców. Autor Sami Ramadani zwraca uwagę na sojusz między USA a Al-Kaidą, który nabrał kształtu. USA i Turcja intensywnie destabilizują Syrię korzystającą z funduszy naftowych dostarczanych przez Katar i Arabię Saudyjską. Podczas, gdy Hillary Clinton stara się przekonać świat, że interwencja w Syrii jest niezbędnym krokiem, CIA aktywnie angażuje się we wspieranie i szkolenie bojowników. Jak wiadomo USA i sojusznicy NATO zwerbowali szefów organizacji terrorystycznych i przestępców z różnych krajów świata, jako najemników, aby ci przeszli specjalny kurs w obozach szkoleniowych, zlokalizowanych w Turcji i Libanie. Na przykład, w Homs członek misji obserwacyjnej Ligi Państw Arabskich, pracujący dla irackich służb specjalnych był bardzo zaskoczony, widząc najemników z Pakistanu, Iraku i Afganistanu. Szczególnie uderzający był fakt, że niektórzy z nich byli jego porywaczami w Iraku. Ważne jest, aby pamiętać, że ponad stu najemników z państw arabskich i innych, w tym znaczna liczba francuskich legionistów, została schwytana przez władze syryjskie po oswobodzeniu Homs.

Hala Jaber, korespondent brytyjskiego Sunday Times jest pewien, że religijni ekstremiści i zagraniczni najemnicy w Syrii, którzy przekroczyli granice terytoriów sąsiednich krajów przyczynili się do zaostrzenia przemocy tak, by międzynarodowi obserwatorzy zakończyli swoją misję. Hala Jaber podkreśla, że nawoływania saudyjskich szejków do przekraczania granicy z Syrią zostały spełnione przez kilkadziesiąt osób z Libanu, Tunezji, Algierii, Arabii Saudyjskiej, Libii, Egiptu, Jordanii i Kuwejtu dążących fanatycznie do utworzenia kalifatu arabskiego w Syrii i regionie.

Brytyjski Times opublikował w styczniu tego roku artykuł o tym, że Arabia Saudyjska i Katar zawarły tajną umowę na sfinansowanie broni dla Syryjskiej opozycji, aby obalić reżim Bashara al-Assada. Tajne porozumienie między rządami Arabii Saudyjskiej i Kataru oraz syryjską opozycją zostało osiągnięte po posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych Ligi Arabskiej w Kairze w styczniu br. Przedstawiciel opozycji Syrii powiedział brytyjskiej gazecie, że Arabia Saudyjska proponuje wszelką pomoc. Dodał, że Turcja również brała czynny udział we wspieraniu opozycji, dostarczając broń przez granicę Syria-Turcja.

Mehmet Ali Ediboglu, deputowany prowincji Hatay w Turcji, powiedział Zjednoczonym Emiratom Arabskim, że w Syrii znajdują się olbrzymie ilości broni palnej wyprodukowanej w Turcji. Ediboglu był członkiem zespołu tureckiej Republikańskiej Partii Ludowej, który przybył do Syrii we wrześniu 2011 roku. Syryjskie władze pokazały delegatom całe ciężarówki broni rozładowane w bezludnej strefie buforowej między przejściami granicznymi Syrii i Turcji. Według tureckiego deputowanego, broń była dostarczana przez Bractwo Muzułmańskie.

Proizraelski serwis internetowy Debka.com, wspierający izraelski wywiad Mossad, zgłaszała już w sierpniu 2011 roku, że NATO dostarczało przenośne systemy przeciwlotnicze, broń przeciwpancerną, granatniki i ciężkie karabiny maszynowe dla sił opozycji na całym terytorium Turcji. ‘Syryjscy rebelianci byli szkoleni wewnątrz Turcji’ – odnotowała Debka.com. NATO i USA zorganizowały kampanię rekrutacyjną dla tysięcy muzułmańskich ochotników z różnych krajów, aby zwiększyć siły syryjskich ‘rebeliantów’. Armia turecka zapewniła im szkolenie i bezpieczne przejście na drugą stronę granicy turecko-syryjskiej.

Według brytyjskiego Guardiana, Arabia Saudyjska jest gotowa udzielić wszelkiej pomocy finansowej bojownikom Wolnej Armii Syryjskiej (FSA), by sprowokować masowe ucieczki z syryjskich szeregów wojskowych i zwiększyć presję na rząd al-Assada. Rijad omówił już dalekosiężne plany z Waszyngtonem i innymi krajami arabskimi. Jak wynika z brytyjskich notatek, odnoszących się do źródeł w trzech anonimowych stolicach arabskich, pomysł nie pochodzi od Saudyjczyków, ale raczej od ich arabskich sojuszników, chętnych do wyeliminowania państwa syryjskiego. Zachęcanie do dezercji zbiegło się z dostawami broni do Syrii. Guardian podkreśla, że dyskusje z urzędnikami krajów arabskich jasno wskazują na dostawy broni (w tym karabiny automatyczne, granatniki i pociski przeciwpancerne) z Arabii Saudyjskiej i Kataru, które rozpoczęły się od połowy maja. Arabscy rozmówcy Guardiana powiedzieli, że ostateczne porozumienie dotyczące przeniesienia broni ze składowisk wewnątrz Turcji do rebeliantów zostało z trudem osiągnięte, z Ankarą nalegającą na osłonę dyplomatyczną państw arabskich i USA. Autorzy artykułu zaznaczyli, że Turcja również pozwoliła na utworzenie centrum dowodzenia w Stambule, który koordynuje zaopatrzenie w porozumieniu z liderami FSA wewnątrz Syrii. Guardian zaobserwował transfer broni w pobliżu tureckiej granicy na początku czerwca.

Jak donosi wpływowy New York Times, CIA zorganizował już broń i dostawę sprzętu dla opozycji. Według źródła, doświadczeni agenci CIA ‘pracują’ nad udziałem w dystrybucji nielegalnych karabinów szturmowych, przeciwpancernych wyrzutni rakietowych i innej broni dla syryjskiej opozycji. Jak twierdzi Eric Schmitt, autor artykułu, broń i amunicja przenikają do Syrii głównie z pomocą sieci syryjskiego Bractwa Muzułmańskiego. Wydatki na karabiny, granatniki i systemy przeciwpancerne są ponoszone przez Turcję, Arabię Saudyjską i Katar. Agenci CIA dostarczają doraźną pomoc w dostarczaniu sprzętu do miejsca docelowego. Agenci mogą nieść pomoc rebeliantom i organizacji kontrwywiadowczej do walki z Basharem Assadem. Andrea Stone z The Huffington Post potwierdza tą informację. Zauważa on, że agenci CIA pracują w południowej Turcji od marca doradzając Arabii ??Saudyjskiej, Katarowi i Zjednoczonym Emiratom Arabskim które elementy FSA powinni dozbroić. Ponadto, wiceprezes tureckiej Partii Pracy, Bulent Aslanoglu, potwierdził, że około sześciu tysięcy osób narodowości arabskiej, afgańskiej i tureckiej zostało zatrudnionych przez amerykańskie CIA do przeprowadzania aktów terrorystycznych w Syrii.

Sojusz USA z Al-Kaidą nie dezorientuje Reuela Marca Gerechta, byłego agenta CIA i starszego specjalisty w Fundacji na rzecz Obrony Demokracji. Na łamach Wall Street Journal obstaje on za ‘potężną operacją CIA rozpoczynającą się od Turcji, Jordanii a nawet irackiego Kurdystanu’. Twierdzi on, że ograniczona operacja CIA wobec al-Assada, która wyszła na światło dzienne dzięki zachodnim mediom, nie doprowadzi do niczego konkretnego dla tych, którzy starają się obalić rządzący reżim w Syrii. Gerecht kładzie szczególny nacisk na fakt, że ‘Assad, który jest zależny od szyickiej mniejszości Alawitów (ok. 10%–15% populacji) w swoich siłach wojskowych, nie ma zasobów na przeciwpartyzantkę na wielu frontach’. Stypendysta Fundacji na rzecz Obrony Demokracji uważa, że skoordynowane działania CIA, aby przekazać broń przeciwpancerną, przeciwlotniczą i przeciwpiechotną przez luki graniczne reżimu nie byłyby trudne. Brak zasobów ludzkich w reżimie i ukształtowanie geograficzne Syrii – niskie góry, suche stepy i pustynie – najprawdopodobniej uczyniłyby je mocną stroną opozycji, jeśli miałaby ona wystarczająco dużo broni’. Były agent CIA jest pewien, że syryjska operacja nie jest ogromnym przedsięwzięciem: ‘Nawet kiedy CIA zwiększyło pomoc dla afgańskich sił antysowieckich w latach 1986-87, liczba zaangażowanych agentów (zagranicą i w Waszyngtonie) była niewielka i wynosiła ok. 24. Agresywna operacja w Syrii zapewne wymagałaby większego zaangażowania CIA, ale prawdopodobnie mniej niż 50 amerykańskich agentów współpracujących z sojusznikami’.

Według Gerechta najważniejsze jest to, że turecki premier Recep Tayyip Erdogan nieodwracalnie zerwał stosunki z al-Assadem. Jordania, kraj cieszący się najbliższą relacją arabskiego kraju łącznikowego z USA, jest także przeciwko Damaszkowi. Ponadto, były agent CIA zapewnia, że iracki Kurdystan, zawsze otwarty na amerykańskich oficjałów, prawdopodobnie dałby CIA znaczną swobodę pod warunkiem, że Waszyngton obiecałby stanąć za Kurdami w każdym sporze z Bagdadem i Teheranem.

Tłum. Justyna Gąska
Tekst został opublikowany w ramach w ramach programu analitycznego Syria 2012.
Tekst pochodzi ze strony Strategic Culture Foundation.
Czytany 5349 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04