wtorek, 14 lipiec 2015 08:33

Oświadczenie w związku z artykułem red. Kamila Tureckiego „ECAG rozszerza wpływy w Polsce? ‘Jest jawnie prorosyjskie i proputinowskie’” na portalu Onet.pl

Oceń ten artykuł
(11 głosów)

dr Marcin Domagała

Niektóre polskie media internetowe w poszukiwaniu sensacji, tak „niewątpliwie” potrzebnej dla pozyskiwania potencjalnego czytelnika, zwróciły uwagę na zbyt szybko złożoną – jak się potem okazało – propozycję Centrum im. Adama Smitha wobec Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych w sprawie nawiązaniu dialogu ekspertów i wymiany doświadczeń na polu analitycznym i naukowym. Najpierw zareagował portal Fronda.pl, który, przeinaczając fakty, pomówił ECAG o prowadzenie „działalności werbunkowej” w środowiskach liberałów gospodarczych. Nota bene redakcja tego portalu nie odważyła się na zamieszczenie polemiki ad vocem, choć sama ponoć chlubi się swymi standardami katolickimi. Obecnie tym samym tropem poszedł portal informacyjny Onet.pl.

Artykuł red. Kamila Tureckiego w zasadzie niczego nowego nie wnosi, gdyż opiera się on na domniemaniach typu: „określane przez część mediów jako prorosyjskie [...]”. Szkoda, że ów autor nie wie lub nie chce wiedzieć, że owe media to tygodnik „Newsweek Polska”, przeciwko któremu toczy się postępowanie sądowe z powództwa cywilnego – właśnie w tej sprawie. W swoim czasie słynny twórca propagandy niejaki dr Joseph Goebbels nieopatrzenie zauważył, że kłamstwo wielokrotnie powtarzane w końcu, w świadomości społecznej, staje się prawdą. W zasadzie w tekście zachowano pozory obiektywizmu i przezornie, aby uniknąć potencjalnej odpowiedzialności cywilnej, p. Turecki powołuje się na prywatną opinię b. polskiego dyplomaty – co w oczach potencjalnego czytelnika ma rzekomo podnieść wiarygodność prezentowanego materiału.

Problem w tym, że wcale tak być nie musi zwłaszcza, bowiem jest to wyłącznie opinia prywatna i to człowieka, który tak do końca nie musi się wcale orientować w działalności publicystycznej, analitycznej i naukowej ECAG. Po pierwsze wypada też zapytać – na jakiej to podstawie ów człowiek twierdzi, że ECAG rzekomo zajmuje się działalnością „łowiecką” wśród środowisk skrajnie prawicowych i liberalnych?

Po drugie – na podstawie jakich to przesłanek i materiałów dziennikarskich łączy się ECAG z partią antysystemową Zmiana? Ilekroć, kiedy jakiś publicysta usiłował zdyskredytować stowarzyszenie, to najprostszą metodą jest przywołanie postaci dr. Mateusza Piskorskiego – działacza społecznego i analityka, który, aczkolwiek związany z ECAG, to jednak nie prowadzi swej działalności politycznej pod „flagą ECAG-u”. Ponadto autorzy wspomnianych tekstów chronicznie nie rozróżniają poglądów i działań prywatnych od celów i strategii marketingowej think tanku. Także, przy tej okazji, skrupulatnie przemilcza się fakt, że jest to nieliczny polski ośrodek naukowo-analityczny, który nie utrzymuje się z dotacji zewnętrznych (np. z pieniędzy płynących z fundacji amerykańskich, czy europejskich, reprezentujących z reguły określony profil ideowy), prowadzący zarazem intensywną działalność naukową i wydawniczą.

Może zamiast przywoływać i „mielić w nieskończoność” te same fakty, jakiś „niezależny” dziennikarz lub prasoznawca zdecyduje się wreszcie na porządną i zgodną z kanonami metodologii naukowej analizę treści i zawartości publicystyki portalu Geopolityka.org lub też pozycji naukowych, które wydaje stowarzyszenie?

Można w tym przypadku zastanawiać się, czy wspomniana nagonka nie wpisuje się przypadkiem w określony ciąg myślenia „towarzystwa wzajemnej adoracji”, które usiłuje wspomóc swych branżowych kolegów z tygodnika „Newsweek Polska”, którym brakuje merytorycznych dowodów na rzekomą „działalność agenturalną” na rzecz Rosji i Władimira Putina. Domniemywać można również w tym przypadku, że wydawca tego tygodnika przegrywa toczący się proces sądowy z powództwa ECAG, skoro wzrostowi ulega liczba negatywnych publikacji m.in. w mediach zależnych od tego koncernu.

Na koniec, w imieniu ECAG, pragnę w tym miejscu podziękować red. Tureckiemu za „darmową reklamę” na łamach tak wpływowego portalu, gdyż, jak pokazuje dotychczasowe doświadczenie, po każdorazowym ataku publicystycznym, paradoksalnie, wzrasta liczba wejść i samego czytelnictwa na portalu Geopolityka.org, ludzi, którzy sami pragną ustosunkować się do wspomnianych zarzutów.

prezes
Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych
redaktor naczelny
portalu Geopolityka.org
(-) dr Marcin Domagała

Czytany 4502 razy Ostatnio zmieniany środa, 15 lipiec 2015 18:31