czwartek, 13 październik 2016 20:33

Nadja Sawczenko: Konflikt systemów wartości (wywiad)

Oceń ten artykuł
(9 głosów)

Z deputowaną do ukraińskiej Rady Najwyższej Nadiją Sawczenko, byłą pilotką śmigłowca, która została w Rosji wpierw skazana na długoletni pobyt w więzieniu pod zarzutem przyczynienia się do śmierci dwóch rosyjskich dziennikarzy w Donbasie, a później wymienioną na dwóch pochwyconych żołnierzy GRU, rozmawia m.in. o polsko-ukraińskiej historii Tomasz Małodobry.

Tomasz Małodobry: Jak pani ocenia Europejskie Forum Nowych Idei w Polsce, jak również zmiany, które następują w naszym kraju w bliskim sąsiedztwie pani kraju?

Nadija Sawczenko: Zmiany w Polsce ogólnie podobają mi się od dwudziestu pięciu lat, w odróżnieniu od mojego kraju, w który niewiele się dzieje. Rzeczywiście bardzo mi się Forum spodobało, zwłaszcza dlatego, że ludzie są otwarci, jak i nie mają lęku przed wygłaszaniem nowych idei. Kiedy dochodzi do urzeczywistnienia ich pomysłów, działają konkretnie w celu właśnie ich wdrożenia. Duże wrażenie sprawia to, że za każdym razem udaje się podsumowanie i także ułożenie planu na kolejny rok. Na każdym kolejnym takim wydarzeniu składa się sprawozdanie z zadeklarowanego planu z poprzedniego roku i porównuje się to do działań podjętych w rzeczywistości w ubiegłym roku. Jestem po raz pierwszy na Forum i mam nadzieję, że nie jest to mój ostatni pobyt.

T.M.: Mam pytanie odnośnie demokratycznych zmian w pani kraju, o których pani wspomniała. Co by pani tak naprawdę ulepszyła?

N.S.: Oczywiście nigdy nie miałam doświadczenia niezbędnego dla wprowadzania reform. Nigdy nie byłam ani prawnikiem, ani ekonomistą, więc dla mnie jest to całkiem nowe. Rozumiałam, iż w moim kraju trzeba zmienić wszystko. W tym momencie uczę się tego, zdobywam doświadczenie w tych dziedzinach nauki, również w wymiarze zagranicznym, aby pozyskaną wiedzę wprowadzić w życie w ukraińskich realiach. Chciałabym sporo z tego zaimplementować w ukraińskim społeczeństwie.

T.M.: Czy uważa pani, że w Polsce są takie wartości, które mogłyby stać się powszechnymi wartościami w Ukrainie?

N.S.: Oczywiście. Przede wszystkim jest to system funkcjonowania samorządów. Samo to pojęcie na Ukrainie pojawiło się dosyć dawno, ale wciąż nie mamy odpowiedniej systematyzacji ich działania. Fascynujące wg mnie są dwa przykłady z tej dziedziny: jest to Polska i Stany Zjednoczone. Przy czym system polski jest bardziej prawdopodobny do zrealizowania w Ukrainie. Oczywiście poza tym mamy sporo innych rzeczy, których możemy się uczyć od Polaków.

T.M.: Co pani sądzi na temat nacjonalistycznych zachowań wobec społeczności na Ukrainie na przykładzie Odessy?

N.S.: Nie uważam, że zamieszki na Ukrainie, o których Pan mówi, mogłyby zostać skierowane przeciwko jakiejś określonej grupie etnicznej. Według mnie w tamtej sytuacji trwała walka „wszystkich przeciwko wszystkim”. Dopiero później zyskało to już zupełnie inny charakter. Swojego czasu faszystowskie zachowania występują w rożnych grupach społecznych i etnicznych. Pewien odsetek tych postaw pozostaje i występuje w rożnych okresach. Uważam jednak, że ludzi należy edukować na ten temat i wyjaśniać, że nie jest to rozwiązanie właściwe. Tym samym należy potępiać te zachowania poprzez edukację. Oczywiście do tego potrzeba czasu.

T.M.: W Polsce obecnie głośnym echem odbija się premiera filmu „Wołyń”, odnośnie ludobójstwa band UPA na Polakach na Wołyniu. Jakie jest pani stanowisko wobec tej części naszej wspólnej historii, która na pewno jest trudna?

N.S.: Przyznam, że owego filmu nie oglądałam, więc nie mogę stwierdzić, na ile ten film prawdziwie odzwierciedla wydarzenia historyczne. Jeżeli jest to film dokumentalny – widocznie jest cały złożony z kronik historycznych z tego czasu, więc obstawiałabym, że jest prawdziwy. Jeśli nie jest to film dokumentalny – duży wpływ na pokazanie owego okresu historycznego miał pomysł artystyczny autorów i reżyserów. Każdy z nich oczywiście ma swój pogląd na określone wydarzenia.

T.M.: Ten film jeszcze nie miał premiery, która odbędzie się dopiero 7 października.

N.S.: Nad tamtym okresem historii oczywiście powinna odbywać się dyskusja, mają się odbywać badania w przeróżnych instytucjach naukowych. Nie uważam, że przeszłość ma koniecznie doprowadzać do kłótni w przyszłości. Raczej trzeba ją postrzegać w kategoriach popełnionych błędów, żeby w przyszłości nie dopuszczać się podobnych sytuacji.

T.M.: Czy Ukraina zaakceptuje wreszcie ten wątek historyczny odnoście mordów na ludności polskiej na Wołyniu?

N.S.: Jeśli zagłębiać się w historię – te akcje zostały sprowokowane poprzez Rosję, która oddała ziemie ukraińskie pod władzę Polski. Wtedy właściwie rozpoczęła się walka o terytorium. Tymczasem walka o swój terytorium dla każdego narodu jest walką świętą. Uważam, że w tych okolicznościach historycznych Rosja sztucznie sprowokowała konflikt pomiędzy Ukrainą a Polską. Nie chcę, żeby konflikt stworzony sztucznie przez Rosję do teraz wywierał taki wpływ na relację pomiędzy Polską a Ukrainą. Te wydarzenia muszą zostać jeszcze nie raz przedyskutowane. Należy ustalić jedyny, historycznie prawdziwy pogląd na tę sytuację i dojść do pewnego porozumienia w tej sprawie.

T.M.: Czy uważa Pani, że konflikt pomiędzy Polską a Rosją na podstawie obecnej sytuacji w Ukrainie jest możliwy?

N.S.: W tym momencie odbywa się konflikt pomiędzy dwoma systemami wartości społecznych –europejskim i azjatyckim. Czy wygodnie mieszka się panu w Europie?

T.M.: Tak, bardzo mi się podoba życie w Unii. Podejrzewam, że Ukraina również chciałaby do UE przystąpić.

N.S.: Oczywiście, ale jeżeli by pan zamieszkał przez dwa lata w rosyjskim więzieniu, jak ja swojego czasu, doświadczyłby pan jak bardzo pan ceni te wartości europejskie. Dlatego jeżeli pan uważa, że Rosja nie może sprowokować konfliktu pomiędzy kimkolwiek gdziekolwiek – to Pan się myli. Widzi Pan to na przykładzie Ukrainy i również na przykładzie Syrii. Jeżeli chciałby pan tym doprowadzić do konfliktu w Polsce – możemy kontynuować dyskusję na ten temat, ale nie pozwolę panu tego uczynić.

T.M.: Czy w takim przypadku musimy się obawiać o bezpieczeństwo w województwach znajdujących się w pobliżu obwodu kaliningradzkiego?

N.S.: Proszę sobie przypomnieć od czego się zaczęła II wojna światowa. Czy Polski nie zaatakował również Związek Radziecki?

T.M.: Według mnie czasy się zmieniają, może nie do końca, ale w Rosji od tamtego czasu również nastąpiły niektóre przemiany. Dziękuje serdecznie za wywiad.

N.S.: Również dziękuję.

Fot. http://meest-online.com/

Czytany 5875 razy