środa, 21 wrzesień 2011 07:19

Mikołaj Budzanowski: Dostęp do Bałtyku daje wielkie możliwości...

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Mikolaj_Budzanowski
Bartosz Mroczkowski
Piotr A. Maciążek

Krótka rozmowa z Mikołajem Budzanowskim, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa, na temat perspektyw wydobycia gazu łupkowego oraz skutków geopolitycznych tego faktu.

Bartosz Mroczkowski i Piotr A. Maciążek: Jest Pan optymistą w kwestii wydobywania gazu łupkowego w Polsce. Mówi Pan o roku 2014 a nie o 2020, jako dacie rozpoczęcia eksploatacji. Czy ta data jest realistyczna?

Mikołaj Budzanowski: Tak! Przełom 2014/15 jest bardzo realistyczną datą.

B.M. i P.A.M.: Dlaczego Pan tak sądzi? 

M.B.: Dlatego, że obserwuję cały proces inwestycyjny, polegający na dokonaniu głębszych odwiertów oraz zabiegów przewidywania na głębokości trzech kilometrów. Patrząc z perspektywy 2011 roku – obecnie mamy wrzesień – przemysł ten potrzebuje około jeszcze dwóch lat na przeprowadzenie jeszcze kilkunastu dodatkowych odwiertów. Zaraz po tym będzie można wystąpić o koncesje produkcyjną i uruchomić wydobycie.

B.M. i P.A.M.: Jeżeli chodzi o sprzedaż polskiego gazu łupkowego w przyszłości, czy jesteśmy przygotowani aby go transportować do innych krajów i sprzedawać?

M.B.: Do pewnych, czyli do ok 10 mld m3, jesteśmy przygotowani do tranzytu na terenie oczywiście Polski. Natomiast, jeżeli chodzi o rynki zagraniczne, to ta kwestia będzie zależała od infrastruktury wokół Polski, czyli jak ona będzie wyglądała po stronie niemieckiej i po stronie czeskiej.

B.M. i P.A.M.: Odnośnie casusu francuskiego – czy lobby w Unii Europejskiej może zablokować proces wydobycia gazu łupkowego w Polsce i czy rząd jest na to gotowy? 

M.B.: Rząd przygotowuje się na taką ewentualność, natomiast nie sądzę aby ten problem należało akurat stawiać w takich kategoriach, czyli lobby francuskie zablokuje eksploatację gazu łupkowego. Dzisiaj obowiązuje prawo unijne i jest bardzo restrykcyjne, jeżeli chodzi o kwestie środowiskowe. Po prostu trzeba będzie się do tego prawa się stosować i prace wykonywać zgodnie z zaleceniami unijnymi, które już funkcjonują. Jeżeli to prawo będzie łamane, to w oczywisty sposób będzie wprowadzone moratorium. 

B.M. i P.A.M.: Czy istnieją jeszcze jakieś inne pomysły, prócz gazoportu w Świnoujściu i gazu łupkowego, na dywersyfikację polskich źródeł energii?

M.B.: Myślę, że niewątpliwie wielkim wyzwaniem jest dla nas Morze Bałtyckie, czyli dostęp do morza, gdyż taki dostęp daje właśnie różne możliwości, w tym również budowę terminalu skraplającego czy gazociągów podmorskich. Takie gazociągi są projektowane pomiędzy Polską a Danią czyli Baltic Pipe.

B.M. i P.A.M.: Czy w naszym kraju istnieje możliwość skraplania gazu łupkowego i transportowania poza granice?

M.B.: W Polsce jeszcze nie. Natomiast jeżeli się okaże, że Polska posiada gaz w większych ilościach, to taka inwestycja, w postaci budowy terminala skraplającego, powinna zostać przeprowadzona przez polską spółkę, a więc przez Gaz-System SA.

Wywiad został przeprowadzony na XXI Forum Ekonomicznym w Krynicy.

Czytany 2920 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04