czwartek, 25 sierpień 2011 06:30

Mateusz Piskorski: Wywiad z Eduardem Svatkovem

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Foto_Svatkov
Rosja z pewnością wspiera społeczeństwo rosyjskojęzyczne, lecz dzieje się to w samej Rosji. Jeśli chodzi o kwestię rodaków na Łotwie, to tutaj można zauważyć problem braku jasno wyznaczonej polityki  – mówi w rozmowie z dr Mateuszem Piskorskim Eduard Svatkov, lider ruchu "Jedna Łotwa".

Niedawno odbyło się referendum w sprawie rozwiązania Sejmu na Łotwie. Przeważająca większość wyborców opowiedziała się za rozwiązaniem izby niższej łotewskiego parlamentu. Jak Pan ocenia możliwość decydowania o przyszłości parlamentu w ogólnonarodowym głosowaniu?

94,4% obywateli Łotwy opowiedziało się za rozwiązaniem Sejmu – to ogromna liczba, a także wyraźny sygnał dla działaczy politycznych. Ja, jako przyszły polityk, odnoszę się do tych wydarzeń z należytą powagą. Powiem więcej. Uważam, że wszyscy posłowie, reprezentujący były Sejm, nie mają moralnego prawa kandydować w przyszłych wyborach. Dojść do władzy powinny nowe osoby, silne intelektualnie, a także posiadające absolutnie nową wizją tego, jak powinna rozwijać się Łotwa. Jestem przekonany, że wyborcy to rozsądni ludzie, którzy będą oceniać także działania tych, którzy jeszcze nie weszli do parlamentu. Ale, by tak się stało, w pierwszej kolejności muszą oni sami uwierzyć we własne siły. 

Na ile, Pana zdaniem, decyzja byłego prezydenta Valdisa Zatlersa była uzależniona od jego własnych planów politycznych?

Według mnie to oczywiste, ponieważ na chwilę obecną Zatlers utworzył już swoją partię i ze wszystkich sił próbuje dostać się do nowego parlamentu. Niby jest to logiczne i zgodne z zasadami demokracji, ale jest jedno "ale". Niestety, propozycja Zatlersa zarówno w kwestii ekonomicznej, socjalnej, jak i integracyjnej niczym się nie różni od propozycji, które cały czas były wysuwane przez koalicję rządzącą. Jak widzimy, taki kierunek obrany w polityce doprowadził nasze państwo do masowego bezrobocia, emigracji i rozpadu narodowościowego w społeczeństwie.

Jakie są Pańskie prognozy – kto zwycięży we wrześniu?

Mam nadzieję, że zwycięży zdrowy rozsądek.

PCTVL (O Prawa Człowieka w Zjednoczonej Łotwie), Centrum Zgody, a może w przyszłości partia Aleksandra Mirskiego. Która z nich ma szanse zjednać rosyjskojęzycznych wyborców?

Myślę, że niestety, ale żadna z tych partii nie zdoła zjednać ludności rosyjskojęzycznej. Wszystkie one miały 20 lat, by to uczynić, więc jeśli nie udało im się tego dokonać do tej pory, to sądzę, że w przyszłości także tego nie zrobią. Nie będę wdawać się w szczegóły i powiem tylko jedno – jest to zadanie dla młodych, energicznych i wykształconych osób. Nie chcę za wcześnie snuć przypuszczeń i chwalić się, ale młodzieżowy ruch „Jedna Łotwa”, którego jestem przewodniczącym, za kilka lat będzie w stanie wykazać się efektami w tej właśnie kwestii.

Proszę powiedzieć coś więcej na temat utworzenia łotewskiej partii „Jedna Łotwa”. Na kim się wzorowaliście?

Ruch młodzieżowy „Jedna Łotwa” został utworzony 14 października 2009 roku. Do tego czasu „Jedna Łotwa” wchodziła w skład Łotewskiej Partii Socjalistycznej (LSP). W 2010 roku ruch usamodzielnił się i odłączył od LSP, jako że kierunki naszych działań bardzo się różniły. Oznacza to, że „Jedna Łotwa” wykonywała konkretną pracę, a partia LSP jedynie stwarzała pozory. Od tej pory „Jedna Łotwa” działa jako samodzielna siła polityczna, która przeprowadza liczne akcje, obejmujące osoby ubogie, studentów, młode rodziny, a także emerytów i rencistów.

Jakie mają Państwo plany rozwoju Waszego ruchu?

W chwili obecnej naszym głównym celem są wybory do łotewskiego parlamentu, które mają odbyć się 17 września tego roku. Są one o tyle ważne, że dzięki wygranej moglibyśmy bardziej efektywnie realizować nasze działania.

Jaki wariant wybierają Państwo w sprawie rozwiązania problemu mniejszości rosyjskojęzycznych?

Myślę, że z tym problemem należy skończyć raz na zawsze. Nawiasem mówiąc, może być to odpowiedź na poprzednie pytanie, ponieważ jeśli wyborcy dadzą mi prawo reprezentować ich interesy w łotewskim parlamencie, to będę ze wszech miar starać się szukać prawnych możliwości rozwiązania obecnej sytuacji. Jestem także za likwidacją Instytutu Nie-obywateli Łotwy.

W jakim stopniu Rosja wspiera społeczeństwo rosyjskojęzyczne?

Rosja z pewnością wspiera społeczeństwo rosyjskojęzyczne, lecz dzieje się to w samej Rosji. Jeśli chodzi o kwestię rodaków na Łotwie, to tutaj można zauważyć problem braku jasno wyznaczonej polityki ze strony Rosji. Ale mam nadzieję, że po roku 2012 sytuacja ta i nasze wspólne stosunki w tej sprawie zmienią się.

Problem mniejszości rosyjskojęzycznej istnieje także w sąsiadującej Estonii. Na ile łotewskie stowarzyszenia obywateli rosyjskojęzycznych współpracują z estońskimi organizacjami?

Współpracujemy, lecz niestety jest to współpraca sporadyczna i mało produktywna. Jednoczmy siły może raz, dwa razy w roku, i są to głównie okazje związanie z ruchami antyfaszystowskimi na Łotwie i w Estonii.

Zagrożenie faszyzmem na Łotwie – to mit, czy rzeczywistość?

Z przykrością muszę stwierdzić, że jest to rzeczywistość. Najgorsze jest to, że ideologia faszyzmu zaczyna być bardzo popularna zwłaszcza wśród młodzieży. Jako przykład mogę podać pochód Legionu Łotewskiego SS 16 marca, który odbywa się każdego roku w centrum Rygi. Dwa-trzy lata temu w takim pochodzie uczestniczyło nie więcej niż 200 osób, a w tym roku przez miasto przeszło ich ponad 3000 i głównie były to osoby młode, pochłonięte ideą nazizmu. Działania te należy potępiać i zapewniam, że walka ta będzie trwać bardzo długo.

Jakie partie polityczne mają tendencje faszystowskie?

Na chwilę obecną na Łotwie otwarcie i bez żadnych skrępowań idee faszyzmu głosi niedawno zjednoczona partia „Dla Ojczyzny i Wolności/Łotewski Narodowy Ruch Niepodległości TB/TNNK”, która obecnie wchodzi w skład parlamentu łotewskiego i wygląda na to, że w kolejnych wyborach może podwoić ilość swoich mandatów. Nie byłoby tak źle, gdyby jedynie ta partia szerzyła faszystowskie idee, lecz niestety swoimi tajnymi działaniami doktrynę tę popiera także obecnie rządząca koalicja „Jedność”.

Ruchy protestacyjne, a także różnego rodzaju radykalizmy mogą prowadzić do konfliktów, szczególnie w warunkach kryzysu ekonomicznego. Czy jest to realne na Łotwie?

W odpowiedzi na to pytanie należy wziąć pod uwagę mentalność społeczeństwa łotewskiego. 20 lat temu strategicznie i dalekosiężnie zostało ono podzielone na Łotyszy i Rosjan, a dziś już nawet oni są podzielni między sobą. Zatem, takie konflikty praktycznie są mało prawdopodobne. W większym stopniu, do spięć dochodzi na płaszczyźnie politycznej i medialnej. Mnóstwo polityków problemy narodowościowe kumuluje w fotelach poselskich. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle, ale Łotysze nie są tak buńczuczni, jak na przykład Grecy. Osobiście swoją misję w walce z ideologią faszyzmu upatruję w kształceniu młodych ludzi i w organizacji dla nich miejsc pożytecznego spędzania wolnego czasu, tak aby od jego nadmiaru nie przychodziły im do głowy takie strasznie myśli.

Tłumaczenie: Justyna Matyjek

Polemika Tomasza Otockiego z tekstem wywiadu pt. Swatkow, czyli o pożytkach rozmów z radykałami...

Czytany 6243 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04