niedziela, 31 styczeń 2010 14:24

Witold Szirin Michałowski: Co dalej z pakietem gazowych nieporozumień?

Oceń ten artykuł
(2 głosów)
alt Witold Szirin Michałowski Mówiąc o dziejach - historii przede wszystkim będziemy się interesować dorobkiem ludzkim w dziedzinie opanowania energii. Będziemy natomiast rozważać to wszystko, co człowiekowi pozwoliło zapanować nad siłami przyrody, co zwiększyło jego władzę nad środowiskiem geograficznym, co pomnożyło jego zdolność kontrolowania energii - fragment nigdy nie opublikowanego wykładu dr Apoloniusza Zarychty (1899-1972) dyrektora Departamentu II MSZ jest godny utrwalenia w pamięci każdego.
Uwzględniając geopolityczne położenie Polski należy podkreślić że przestrzeń tranzytowa i rynek zbytu należą do dóbr narodowych.

Kraj nasz, zajmując centrum kontynentu, leży na lądowym, płaskim i nizinnym pomoście pomiędzy energochłonnymi centrami przemysłowymi i aglomeracjami miejskimi Europy Zachodniej, a złożami płynnych i gazowych węglowodorów, znajdującymi się na Syberii i w basenie Morza Kaspijskiego. Pomostowe położenie powinno być jednym z kół zamachowych naszej gospodarki.

Od zarania dziejów prawo pobierania opłaty za przesyłane czy przewożone przez czyjeś terytorium surowce i towary należało do każdego suwerennego władcy. Międzynarodowe regulacje prawne ze staro górno niemieckiego ongiś nazywane mytem, zastępuje obecnie opłata za tranzyt lub za usługę transportową lub przesyłową. W przypadku ropy naftowej czy gazu ziemnego, opłaty za udostępnienie zdolności przepustowej magistrali rurociągowej z całym jej wyposażeniem, stacjami pomp, tłoczniami gazu, parkami zbiorników magazynowych, aparaturą pomiarowo-kontrolną etc. etc. są przedmiotem różnego rodzaju negocjacji. Rurociągowe magistrale przesyłowe ropy naftowej i gazu ziemnego w drodze z centralnej Rosji na zachód kontynentu europejskiego muszą być prowadzone przez terytorium niepodległej Ukrainy lub przez białoruski korytarz.

Jeśli się odliczy poleskie bagna oraz tereny wojskowych baz i poligonów ma on zaledwie kilkadziesiąt kilometrów szerokości. Kontrolujemy go w całości. W tej sytuacji nasze bezpieczeństwo energetyczne powinno polegać głównie na:
- solidaryzmie energetyczno-rurociągowym z Ukrainą,
- ograniczeniu importu gazu z kierunku wschodniego,
- wdrożeniu programu zgazyfikowaniu złóż węgla kamiennego,
- oddaniu do użytku dwóch polskich terminali LNG,
- wykorzystania energii odnawialnych a szczególnie geotermalnej.

Jest wysoce prawdopodobnym, że era wszechwładnego panowania ropy naftowej dobiega końca. Decydenci z krajów obecnie zajmujących czołowe miejsca w eksporcie tego surowca wiedzą o tym i dlatego chcą maksymalnie wykorzystać ostatnie pięć minut.

Warto, aby wszyscy sobie uświadomili, że wschodni sąsiad Białorusi nakłada haracz na ceny gazu pozyskiwanego na terytorium syberyjskiej kolonii i krajów do niej przyległych, który ma niewiele wspólnego z realnymi kosztami jego wydobycia. Moskwa zawsze miała znakomitych bajarzy. Takich jak ci, którzy głoszą, że to Ukraińcy rzekomo kradną gaz. Gaz rzeczywiście jest kradziony, ale ...przez GAZPROM na Syberii. Bo jak inaczej można wytłumaczyć brak przy kontraktach z importerami przedstawicieli narodów, na których ziemiach jest wydobywany: Chantów, Mansów, Wotjaków, Samojedów, Baszkirów czy Tatarów

Stanisław Ciosek wieloletni ambasador w Moskwie, występując ostatnio na gazowej konferencji w warszawskim Hotelu Victoria, na którym byli obecni Rosjanie i przedstawiciel GAZPROM BANKU, zwrócił uwagę na fakt, że prognozy demograficzne dla Rosji są zatrważające. Najdalej do połowy obecnego wieku liczba jej obywateli będzie mniejsza niż mieszkańców Jemenu. Wyznaniem większości stanie się islam. Warto też zdać sobie sprawę z faktu, że już znacznie wcześniej 40% poborowych w Armii Rosyjskiej będzie wyznawcami Allacha. Faktem jest, że obecnie PKB Rosji jest na poziomie Hiszpanii czy Kanady. I takie też powinny być jej ranga i znaczenie w świecie.

Polski Komitet Naukowo-Techniczny FSNT NOT ds. Gospodarki Energetycznej, parę lat temu zorganizował konferencję naukowo-techniczną na temat: „Bezpieczeństwo systemów energetycznych", Stwierdzono na niej że definicja podana w Prawie Energetycznym art. 3 § 16 jest niewłaściwa. Zaproponowano inny zapis: „Bezpieczeństwo energetyczne - stan systemów energetycznych zapewniający w normalnych warunkach pracy pełne pokrycie bieżącego i przyszłego zapotrzebowania wszystkich odbiorców na paliwa i energię, w sposób technicznie i ekonomicznie uzasadniony dla odbiorcy i dostawcy, przy zachowaniu wymagań ochrony środowiska oraz umożliwiający szybkie przezwyciężanie stanów awaryjnych, przy częściowym zaopatrywaniu odbiorców". Założenia polityki energetycznej Polski do 2030 r. oraz Strategia działalności górnictwa węgla kamiennego w Polsce w latach 2007-2015 - oba niestety anonimowych autorów, powinny zostać poddane wszechstronnej krytycznej analizie.

Ustalając warunki bezpieczeństwa energetycznego należało, co wydaje się oczywistym - zachować większościowy udział państwa we własności głównych obiektów systemowych o znaczeniu strategicznym i utrzymanie państwowej własności złóż surowców energetycznych. Należało by także zapewnić nadzór i koordynację służb państwowych w rozbudowie sieci przesyłowych, linii elektroenergetycznych, gazociągów i rurociągów ropy naftowej i paliw płynnych. Dlaczego tak się niestety nie stało, próbował wyjaśnić na wspomnianej konferencji dr P. Syryczyński.

Dla coraz większej liczby osób interesujących się problematyką bezpieczeństwa energetycznego RP, za wyjątkiem oczywiście tzw. niezależnych ekspertów, staje się oczywistym, że w bardzie wielu przypadkach mamy do czynienia z aktywnym oddziaływaniem agentów wpływów rosyjskich interesów. Kontrowersje związane z różnego rodzaju komplikacjami związanymi z pakietem porozumień gazowych z Rosją, zawartym w dniu 25 sierpnia 1993 r., oraz późniejszymi do niego aneksami, powodują coraz więcej napięć nie tylko w środowisku energetyków.

W imieniu Rządu RP wspomniany pakiet podpisał dr nauk prawnych Henryk Goryszewski. Niestety przez minione 17 lat nie znalazł on czasu, aby wyjaśnić, jak to sie stało, że tak ważny dokument zawierał elementarne błędy prawne i był w najwyższym stopniu niekorzystny dla strony polskiej. Nie zostało też wyjaśnione dlaczego beneficjanci prowizji wpłaconych nb. zgodnie z polskim prawem przez dostawcę gazu nie zapłacili prawem przewidzianych podatków. Prowizje mogły przekroczyć nawet kwotę 100 mln USD.

Nie ulega wątpliwości, że wschodnie krańce naszego kontynentu zajmuje państwo którego władcy nie tyle będą uciekali się do różnych metod aby odzyskać imperialny status, ale już to czynią. Coraz bardziej zdecydowanie, desperacko i efektywnie..

Nie ulega wątpliwości, że rozpadające się euroazjatyckie imperium, dysponujące największym w skali globalnej potencjałem broni jądrowej, pozostawiło na swoich zachodnich kresach liczną, doskonale przygotowaną do czekających ją zadań dobrze wykształconą agenturę.

Płk Henryk Piecuch (b. sekretarz ministra Kiszczaka) twierdzi, że agentów rosyjskich wpływów mamy ciągle jeszcze około 16.000. Ich to opinie reprezentują najczęściej dobrze opłacani tzw. niezależni eksperci. Ograniczmy się do faktów. Nie ulega wątpliwości że:

- stopień zależności naszej gospodarki od importu ropy naftowej i gazu z terytoriów b. ZSRR jest większy niż w latach PRL. Z pewnego rodzaju gorzką satysfakcją podkreślił to w swoim wystąpieniu amb. Ciosek przypominając, że to głównie Gierkowi zawdzięczamy powstanie tzw. Portu Północnego w Gdańsku, i to, że tzw. Rurociągiem Północnym mogła również do rafinerii w Płocku popłynąć ropa naftowa, dostarczana tankowcami z Bliskiego Wschodu;

- w początkach lat dziewięćdziesiątych wielokrotnie zawyżone przez ówczesny zarząd PGNiG (Tokarzewski, Brach, Findziński) prognozy wykorzystania gazu na poziomie 43 mld m3 rocznie stanowiły świadomą promocję interesów GAZPROMu. Nadal wymaga wyjaśnienia dlaczego z trybun Sejmu RP podawał je, jako wiarygodne, minister Klemens Ścierski;

- budowa polskiego odcinka tzw. Gazociągu Jamalskiego nie była potrzebna dla prawidłowego funkcjonowania infrastruktury przesyłowej w RP, tym bardziej, że posiadamy możliwości odbioru z niej gazu dopiero w rejonie Włocławka i w dalszym ciągu nie dysponujemy niezbędną infrastrukturą sieciową na terenie północno-zachodniej części kraju;

- przy realizacji tej inwestycji zostało naruszone zarówno prawo międzynarodowe jak i prawo polskie, co wykazał w ekspertyzie (zleconej przez komisję Sejmu RP) prof. dr Eugeniusz Piątek;

- na skutek błędnych założeń projektowych i nie ułożenia II nitki tego gazociągu nasi podatnicy ponieśli straty szacowna na ca 2 mld PLN.

- pomiędzy Kondratkami a Górzynem powstał rosyjsko-niemiecki rurowy korytarz do przetłaczania gazowego medium, którego strona polska dodatkowo gwarantuje „swobodny przesył";

- decyzja o zalaniu 26 polskich kopalń była działaniem na rzecz interesów GAZPROMU i miała charakter świadomej dywersji, podobnie jak zgoda na finansowanie budowy gazociągu przez GAZPROM BANK który udzielił na ten cel wysoko oprocentowanych kredytów;

- obecna nader kontrowersyjna lokalizacja terminalu LNG została rekomendowana przez międzynarodową firmę consultingową, mająca szczególnie dobre kontakty z partnerami rosyjskimi;

- nie uczestniczenie strony polskiej w znakomitym z techniczno-ekonomicznego punktu widzenia projekcie North Stream jest błędem. Odcinek podmorski tego rurociągu powinien kończyć się na terytorium RP.

- brak niezbędnego wsparcia na najwyższym szczeblu decyzyjnym możliwości wykorzystania zasobów geotermalnych, którymi dysponujemy.

Jestem pełen uznania dla premiera Wladimira Putina za jego szczere i uczciwe postawienie sprawy w wywiadzie dla polskiej telewizji, że w przypadku tzw. pakietu porozumień gazowych, podpisanego w imieniu Rządu RP przez dr nauk prawnych Henryka Goryszewskiego mieliśmy do czynienia z mega korupcją. Jak bowiem inaczej można by wytłumaczyć fakt zaakceptowania przesyłu gazu przez polskie terytorium bez zasilania skarbu naszego państwa opłatą za jego tranzyt. Jej wysokość powinna wynosić ca 2.7 USD za przesył 1000 m3 gazu na odległość 100 km. Po dokonaniu niezbędnych przeliczeń daje to kwotę rzędu 1,5 mld USD rocznie, a biorąc pod uwagę okres na jaki porozumienia zawierano przeszło 40 mld USD. Jest to kwota, która do budżetu RP z całą pewnością nie wpłynie.

Daleko posunięta korozja przeważającej większości infrastruktury rurociągowej, znajdującej się na terytoriach, które ongiś wchodziły w skład ZSRR jest faktem. Dotyczy to zarówno gazociągów przesyłowych jak i instalacji stanowiących elementy zagospodarowania i eksploatacji gazowych pól. Znacząca ich część występuje zresztą na obszarach tzw., wiecznej zmarzliny. Celem zmiany istniejącego stanu istnieje pilna konieczność zainwestowania kwoty co najmniej 1100 mld euro. Nie może być wątpliwości, że kwota ta obciąży wcześniej czy później nabywców gazu szczególnie z krajów UE. Jest wysoce prawdopodobnym, że jeszcze w obecnej dekadzie cena LNG na Bałtyku może być konkurencyjna wobec ceny gazu przetłaczanego z kierunku wschodniego. Dlatego jest celowe maksymalne przyśpieszenie uruchomienia dwóch terminali LNG na polskim Wybrzeżu, nawet uwzględniając fakt, że lokalizacja tego, który obecnie powstaje, nie jest optymalna.

Propozycję budowy terminalu LNG, również w rejonie gdańskiego Nowego Portu, przedstawiciel Ministerstwa Gospodarki prof. dr Maciej Kaliski - szef Departamentu Nafty i Gazu uznał za niezwykle interesującą, pod warunkiem, że oparta będzie wyłącznie na przesłankach biznesowych. Terminalem tym powinna być zainteresowana szczególnie Białoruś, ponieważ dysponowanie możliwością umożliwi dostawy gazu typu SWAP inter-konektorem, do Gazociągu Jamalskiego znacząco podniesie bezpieczeństwo energetyczne tego kraju.

Biorąc pod uwagę narastające nieporozumienia w negocjacjach gazowych z Rosjanami należy Pakiet Porozumień zawarty w dniu 23 sierpnia 1993 r. ANULOWAĆ w całej rozciągłości i znacjonalizować polski odcinek Gazociągu Jamalskiego, zwracając poniesione przez inwestora na jego budowę koszty. Kolejny kontrakt na dostawy gazu z kierunku wschodniego może być podpisany przez stronę polską tylko i wyłącznie jako państwa członkowskiego Unii Europejskiej. Solidaryzm energetyczny nie może być tylko pustym słowem.

Autor jest Redaktorem Naczelnym pisma alt.


Czytany 7441 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04