czwartek, 01 sierpień 2013 10:42

Vuk Drasković: Co Serbia traci nie wchodząc do NATO?

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

nato-srbija  Vuk Drašković

Aby emocje przeciwników wejścia Serbii do NATO nie pozostały głuche i ślepe na fakty, będą oni musieli się zmierzyć z kilkoma pytaniami. Jeśli nie chcemy wejść do NATO dlatego, że nas bombardowało, to jak chcemy wejść do UE, która prawie cała jest w NATO, i której główni członkowie nas bombardowali: Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Włochy?

Już za dwa–trzy lata, jeśli nie wcześniej, daytonska Bośnia i Hercegowina (BiH) zapadnie w śpiączkę. Wynik referendum w Republice Serbskiej będzie: niech żyje Dayton. Wynik kontrreferendum w drugiej jednostce, w federacji boszniacko-chorwackiej będzie: śmierć dla Dayton. Opcja rewizji Układu w Dayton, by BiH została integralnym i funkcjonalnym państwem z silną władzą centralną zdobędzie większość głosów w parlamencie BiH (Serbowie przeciw, Boszniacy [1] za, a Chorwaci i przeciw i za – zależy od tego, czy będą się kierować swoją korzyścią czy szkodą Serbów). Bośniacki kocioł będzie tuż przed eksplozją, a NATO dostanie pretekst by zapobiec nowej wojnie i zapewnić wprowadzenie narzuconego Serbom projektu unitarnej BiH. Za takim rozwiązaniem będą głosować, co będzie decydujące dla jednogłośnej decyzji, wszyscy członkowie NATO z obszaru byłej Jugosławii: Chorwacja i Słowenia (które już są członkami), Macedonia i Czarnogóra (które dopiero będą).

Moje pytanie brzmi: Co wtedy zrobi wojskowo neutralna Serbia? Będzie pisać petycje i listy protestacyjne do Brukseli, Waszyngtonu i Nowego Jorku? Będzie demonstrować na placach i ulicach, palić świece w cerkwiach? Wezwie na pomoc rosyjskie wojsko (które nawet, gdyby chciało nadejść, nie może, bo NATO jest wszędzie wokół Serbii)? Czy wyeliminujemy naszą „neutralność wojskową” i uderzymy w NATO?

A co by się stało, gdyby w czasie tego dramatycznego splotu i jego rozstrzygnięcia w BiH, Serbia byłaby członkiem NATO? Ponieważ w tym politycznym i wojskowym sojuszu decyzje są podejmowane za zgodą wszystkich (głos Serbii byłby równie ważny, co USA). Niemożliwe byłoby narzucanie politycznej czy wojskowej woli ani Republice Serbskiej, ani Serbii i całemu narodowi. W tym przypadku NATO zdecydowałoby się na zachowanie pokoju, i tylko na to polityczne rozwiązanie, na które zgodzą się Boszniacy, Serbowie i Chorwaci.

Co jest więc serbskim interesem państwowym i narodowym: by być za stołem, przy którym podejmuje się decyzje, czy być w menu?

Serbia będąca poza NATO jest też celem albańskich ambicji, by siłą ustanowić swoją suwerenność i nad północnym Kosowem, zaś najlepszym momentem na ofensywę będzie szczyt dramatu w Bośni. Co mamy robić na tym froncie? Jeśli skierujemy wojsko na Albańczyków, na granicy Kosowa zaczeka na nas NATO. I znów mamy iść na wojnę z najsilniejszą potęgą świata?

Jeśli wejdziemy do NATO, w Prisztinie nie będą nawet śnili o wojnie z Serbami. Będą wtedy śnili o szybkim przyjściu serbskich żołnierzy NATO do Kosowa. Nikt, nawet Stjepan Mesić, nie będzie planował wysyłania wojska na Serbów, ufając w swoje skrzydła NATO i ciesząc się, że Serbia jest słaba i odizolowana.

Jeśli nie chcemy wejść do NATO dlatego, że nas bombardowało, to jak chcemy wejść do UE, która prawie cała jest w NATO, i której główni członkowie nas bombardowali: Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Włochy? A może sygnatariusze petycji powiedzą nie i dla NATO i dla UE? Logiczne, bo nielogiczne jest nienawidzić wroga, i kochać tego samego wroga w tym samym czasie. Sprytnie wymyślone, bo Serbia wplątana w konflikt z NATO z powodu Republiki Serbskiej i północnego Kosowa, będzie też wplątana w konflikt z UE, które zamknie dla niej drzwi. Rezultat: „Serbia – dziura w europejskim dywanie”, jak radośnie powiedział pewien lider polityczny „ruchu patriotycznego” przeciwko NATO (Toma Nikolić). Czy to jest nasz interes państwowy i narodowy?

Dlaczego 80 dni bombardowania NATO jest dla mostów sojuszu i przyjaźni przeszkodą trwałą i nie do pokonania? Ile serbskich grobów i czaszek w wieży [2] zostawili Turcy? Ile Niemcy? Ile Chorwaci za czasów Ante Pavelicia? Co zrobimy z faktem, że nasi sojusznicy wojenni bombardując serbskie miasta w 1943 i 1944r pozabijali więcej cywilów niż NATO w 1999 r.? Ile żyć pochłonęły serbskie bomby w Sarajewie? Jak możemy przyrzekać wieczną nienawiść tylko z powodu zbrodni, którą wywołał Slobodan Miloszević, i która nie miałaby miejsca gdyby nie on?

Kto jest głównym winowajcą tej gorzkiej prawdy, że pod koniec XX w. śmierć Serbii niosły właśnie te państwa, które na początku wieku niosły jej życie i chwałę? Po dwóch Wojnach Bałkańskich i jednej Światowej granice państwowe na Bałkanach przesunęły się trzy razy, trzy razy na korzyść Serbii i Serbów, i trzy razy z decydującą pomocą USA, Francji, Włoch i Wielkiej Brytanii. Czy to nie Slobodan Miloszević, a nie NATO i UE w ciągu ostatniej dekady XX w. zmienił we wstyd i porażkę kosztowne zwycięstwa Serbii z 1912, 1913 i 1918 r.?

Jeśli Serbia nie chce być wieczną ofiarą i zakładnikiem tej na wpół szalonej polityki, musi wejść do NATO, bo dom państwa musi budować na starych, zwycięskich fundamentach.

A referendum? Czemu nie. Łatwiej i taniej zorganizować to, niż głosowanie w parlamencie. Poza tym, naród chce. Jak w tym referendum, gdzie wybierał między Tito a królem. Wciąż się raczymy żniwem jego wyboru.

Autor jest liderem partii Serbski Ruch Narodowy. W latach 2006–2007 pełnił funkcję ministra spraw zagranicznych Serbii.

Od Redakcji:
Niniejszy tekst pochodzi ze stycznia 2010 r. W Serbii wciąż toczy się debata na temat przynależności tego kraju do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Pogląd autora w tej mierze znajduje się w mniejszości.
Fot. www.bezbednost.org
Tekst pochodzi ze strony zuta_markica
Tłum. Kamila Sadowska

Przeczytaj również:

Vladimir Jevtić: Kto tak uparcie pcha Serbię do NATO?

_______________________________________
1. Bośniak – osoba obywatelstwa bośniackiego, obywatel Bośni i Hercegowiny; Boszniak – bośniacki muzułmanin.
2. Mowa o Wieży Czaszek, (serb. Ćele-kula) – wieża z czaszek serbskich żołnierzy zbudowana na polecenie tureckiego paszy po walkach Serbów z Turkami w czasie pierwszego powstania niepodległościowego Serbów w 1809 r. Pomnik znajduje się w Niszu.
Czytany 4037 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04