środa, 21 lipiec 2010 06:58

Vladan Stamenković: Dzieci wam nie wybaczą*

Oceń ten artykuł
(7 głosów)

alt Vladan Stamenković

W tym roku mija jedenasta rocznica niespotykanych w Europie od okresu Drugiej Wojny Światowej wydarzeń. Przez 78 dni, od 24 marca do 10 czerwca 1999 roku, cała wojenna machina dotychczas szczycącego się z roli obronnej Sojuszu Północnoatlantyckiego (NATO) zasypywała bombami i pociskami z samolotów i okrętów wojennych Serbię (i w mniejszym stopniu Czarnogórę). geopolityka

 
Na portalu www.geopolityka.org zamieszczamy analizy i komentarze dotyczące konfliktów, wojen i sytuacji spornych mających miejsce w wielu regionach świata. Zarówno eksperci ECAG, jak i analitycy i publicyści z zewnątrz starają się z reguły na chłodno oceniać skutki wydarzeń na światowej scenie, tłumacząc, że wojna, zgodnie ze słynną maksymą Carla von Clausewitza jest tylko przedłużeniem polityki. Gdzieś jednak nam wszystkim umyka ludzki aspekt mocarstwowych rozgrywek. Publikując poniższy artykuł chcemy ukazać, że za każdą wojną stoi tragedia, zaś na każdym, działającym nawet w szumnym imieniu demokracji lub humanitaryzmu,  lecz parającym się geopolityką stosowaną, spoczywa odpowiedzialność za los zwykłych ludzi.

 

W imieniu Zarządu ECAG

Marcin Domagała

Dowódcy NATO i przywódcy państw członkowskich Sojuszu argumentowali konieczność przeprowadzenia „interwencji” rzekomym powstrzymaniem katastrofy humanitarnej.

Prawdziwą katastrofę wywołały dopiero 78-dniowe „humanitarne„ bombardowania. Niewypowiedziana wojna, prowadzona z bezpiecznej dla agresora odległości z nikomu nie zagrażającym krajem (może tylko przywódcom kreującym świat globalnej równości lub raczej mierności i posłuszeństwa) odebrała życie 2 tys. mieszkańców Serbii – cywilów i zrujnowała infrastrukturę i gospodarkę tego europejskiego kraju.

Najbardziej przeraźliwym i budzącym odrazę każdego myślącego własnymi szarymi komórkami człowieka efektem „interwencji humanitarnej” krajów nazywanych krajami demokratycznymi, podobno wynoszącymi na piedestał wolność jednostki oraz jej prawo do godnego życia, były w barbarzyński, niecywilizowany i w każdy inny tylko nie humanitarny sposób spowodowane śmierci i cierpienia niewinnych dzieci, zarówno tych nienarodzonych, ginących razem z ich niedoszłymi matkami, jak i tych kilku i kilkunastoletnich.

Na tej strasznej liście znajduje się 81 zabitych dzieci i ponad 2,5 tys. rannych. Pierwszą ofiarą bombowej demokracji był 18-letni Senad Dacić ze wsi Bresnik koło miejscowości Rozaje. W dniu 25 marca o godzinie 5.10, dzień po rozpoczęciu nalotów, znalazł on niewypał w postaci bomby kasetowej zrzuconej z samolotu i ciężko ranny zmarł w drodze do szpitala.

Najmłodszą ofiarą jest bezimienne niemowlę albańskiej narodowości, podczas wybuchu zwęglone wraz ze swoją matką we wsi Korisza (zginęło wtedy 48 osób) oraz 11-miesięczne niemowlę serbskiej narodowości, Bojana Toszović. Na dom Toszoviciów we wsi Merdare, koło miasta Kuršumlija, w nocy z 10/11 kwietnia spadła bomba (zginęło wtedy 5 osób). Ojciec małej Bojany właśnie trzymał na ręku niemowlę, kiedy spadł na nich strop. Matka – Marija, będąca w szóstym miesiącu ciąży, mogła tylko bezsilnie przyglądać się jak jej mąż – Bożin, nadal trzymający w objęciach ich martwą córkę powoli kona.

6-letni Branimir Stanijanović z Aleksinaca podróżował pociągiem z ojcem Vidosavem i matką Divną do babci w dniu 12 kwietnia, kiedy to o godzinie 11.40 ich pociąg znalazł się na moście kolejowym w wąwozie Grdelica. Akurat w tym momencie jeden z pilotów NATO postanowił wystrzelić pociski i zniszczyć most. Bezpośrednie trafienie w ułamku sekundy odebrało życie całej rodzinie Stanijanoviciów (zginęło wtedy około 20 osób). Dokładną liczbę zabitych nie można było stwierdzić, a niektóre ze zwęglonych ciał zidentyfikować.

3-letiną Milicę Rakić z Batajnicy odłamek bomby zabił wieczorem 17 kwietnia. Około w pół do dziesiątej poprosiła ona matkę – Duszicę, aby zaprowadziła ją na nocnik. Matka zostawiła córeczkę w łazience, zamknęła za sobą drzwi i poszła pościelić łóżeczko. Wtedy to w pobliżu budynku spadła bomba, choć lotnisko wojskowe było o całe cztery kilometry oddalone od osiedla. Tuż po wybuchu ojciec Żarko wpadł do łazienki i zastał Milicę leżącą we krwi, trafioną odłamkiem stali w główna tętnicę w udzie. Szybko zanieśli ją do pobliskiej przychodni, lecz nie było dla niej ratunku. Przed autopsją zrobiono małej Milicy zdjęcie, na którym leży ona, jak w głębokim śnie na białym szpitalnym prześcieradle z zabandażowanym udem i bladą anielską twarzą.

W dniu 30 kwietnia w ataku na most w miejscowości Murina zginęło troje uczniów szkoły podstawowej: Julijana Brudar (lat 10), Olivera Maksimović (lat 13) i Miroslav Kneżević (lat 14). Mała Teodora tak opisała śledczemu: ... Wtedy chciałyśmy zrobić ciasteczka, moja siostra Juca, chciałyśmy ich zrobić dla tatusia… Wtedy poszliśmy kupić coś do tych ciasteczek… Szliśmy przez most w Murino. I wtedy doleciała ta bomba i oni zginęli...

Podczas bombardowania miasta Vladiczin Han oraz tamtejszego mostu 18-letnią Gordanę Nikolić, wraz z jej chłopakiem Milanem Ignjatoviciem, śmiertelnie zraniły odłamki po wybuchu, późnym popołudniem 11 maja. 8-letni Stefan Pavlović i jego 5-letnia siostrzyczka Dejana spali spokojnie w ciepłych i bezpiecznych łóżkach swojego domu jednorodzinnego w miejscowości Ralja koło Belgradu w chwili uderzenia bomby, w nocy 26 maja. Zostało po nich jeszcze ostatnie zdjęcie. Brat i siostra leżą ubrani w kolorowe dziecięce piżamki na kołdrze. Dejana z plamą zeschniętej krwi na nosie, a Stefan prawie bez żadnego śladu obrażeń.

Sanja Milenković, lat 16, uczennica gimnazjum matematycznego w Belgradzie została dla bezpieczeństwa wysłana przez rodziców do małej miejscowości Varvarin. W świąteczny dzień targowy 30 maja, około godziny 13, kiedy to tłum ludzi szedł i wracał z pobliskiego targu, samoloty NATO dokonały nalotu na most w centrum miasta. Kiedy po ataku ludzie przyszli z pomocą ofiarom samoloty uderzyły po raz kolejny (zginęło wtedy 9 osób). Sanja zmarła z powodu ciężkich obrażeń w drodze do szpitala.

19-letnią Milenę Malobabić (z powodu wieku nie znajduje się na poniższej liście), która już raz uciekła przed śmiercią w trakcie chorwackiej ofensywy z 1995 r. na zamieszkałe przez Serbów tereny, tym razem zginęła w obozie dla uchodźców w trakcie bombardowań Surdulicy, w nocy z 30/31 maja wraz z jej matką (zginęło wtedy 13 osób). Odwiedzająca to miejsce dziennikarka Irish Times Lara Marlowe zanotowała, że jej niebiesko-zielone oczy nawet po śmierci patrzyły przed siebie pełne bólu.

2-letni Marko Simić poszedł tegoż 31 maja w południe na spacer ze swoim ojcem Vladanem po Nowym Pazarze. Kiedy dotarli do budynku o numerze 74 na ulicy Stefana Nemanje nadleciał pocisk, który prawdopodobnie był przeznaczony dla pobliskiego dworca autobusowego (także obiektu cywilnego). Matka małego Marko niedługo po tej tragedii urodziła córeczkę. Kiedy dziewczynka urośnie może zobaczy ostatnie zdjęcie swego nieznanego braciszka, jak z zakrwawioną głową i oderwana od reszty ciała lewą nogą leży na szpitalnym łóżku.

18-letnią Fljorindę Kopolę śmierć zabrała wraz z czwórką rodzeństwa (lat 13, lat 15, ?, ?) w ataku na autobus przejeżdżający przez most na rzece Lab, we wsi Lužane koło Podujeva. Zginęło wtedy 39 osób. Na liście zabitych nie można nie umieścić trójki nienarodzonych dzieci, których matki zostały zabite w zaawansowanej ciąży: Ana Marković z Leskovaca, Ljiljana Spasić z Nišu (zginęła 7 maja wraz z jeszcze 13 osobami) - była w siódmym miesiącu ciąży, oraz Đulja Zuljfuri z Prizrenu (zginęła 28 kwietnia wraz z 4 innymi osobami). Pociski i bomby kasetowe NATO odebrały im życie wiosną 1999 roku, a miały one niedługo wydać na świat nowe życie.

Te całkowicie niewinne dzieci umierały często w najstraszliwszych męczarniach: pod zwałami betonu i stali, jako żywe pochodnie w płonących domach, zakopane żywcem w lejach po amerykańskich pociskach Tomahawk, rozszarpywane tak, że części ich ciał były zbierane w miejscach tych, nie uznawanych przez nikogo, oprócz Serbów zbrodni.

Specjaliści z Federalnego Komitetu ds. Zbrodni Wojennych nie mogli zidentyfikować 22 albańskich dzieci młodszych od 18 lat, których ciała zostały zwęglone po ataku NATO bombowców na kolumnę uchodźców, na drodze koło wsi Korisza w dniu 13 maja (zginęło wtedy 48 osób, z czego prawie połowa to dzieci) oraz serbskie dziecko w wieku około 9-10 lat, którego ciało zostało rozerwane na kawałki w ataku na Surdulicę, w dniu 27 maja. W ataku tym zginęło 12 osób.

Wśród najciężej rannych dzieci są te z poparzeniami trzeciego stopnia, amputowanymi częściami ciała, na zawsze uszkodzonymi organami wewnętrznymi.

4-letni chłopiec, kolejny mały uchodźca z Chorwacji, Petar Ilkić, ranny w ataku na osiedle uchodźców koło Đakovicy, w dniu 21 maja, już nigdy nie odzyska wzroku. Zginęły wtedy 4 osoby. 15-letnia Nada Martinović została trafiona odłamkami pocisków podczas ataku na autobus w Savine Vode koło miejscowości Plav w Czarnogórze w dniu 3 maja i po ciężkim urazie kręgosłupa już nigdy nie będzie chodzić. W tym ataku zginęło 17 osób.

Uczeń czwartej klasy szkoły podstawowej, Daniel Ivić z Vrbovaca koło Kosovskiej Mitrovicy w dniu 16 maja niósł swojemu ojcu pracującemu w polu wodę i po wybuchu bomby kasetowej został bez nóg. Nie istnieje proteza, która mogłaby zwrócić jemu lub 7-letniej Slavicy Jelenić nogi i sprawić, że staną się oni takimi, jakimi byli przed „humanitarną” interwencją – zdrowymi i szczęśliwymi dziećmi.

Do tej czarnej listy można dopisać i zabicie 17-letniego Novicy Janićijevicia, któremu strzelono w głowę podczas masakry 14 serbskich żniwiarzy we wsi Staro Gracko w dniu 23 lipca oraz 6-miesięczne niemowlę, które w dniu 16 sierpnia zostało spalone żywcem razem z matką Lelą Dimić w ich domu w centrum Prizrenu. Zbrodnie tę popełnili Albańczycy już po zaprzestaniu bombardowań, wycofaniu się serbskich sił bezpieczeństwa i zaprowadzeniu rządów międzynarodowej administracji ONZ w Kosowie. Wtedy to kontrolę na południową serbską prowincją i odpowiedzialność za bezpieczeństwo wszystkich jej mieszkańców przejęły siły międzynarodowe dowodzone przez NATO.

 

Oprócz nich, w pierwszym roku po bombardowaniach, dziesiątki dzieci w Kosowie stały się ofiarami bomb kasetowych i min przeciwpiechotnych. Badania przeprowadzone tylko rok po bombardowaniach pokazały, że 10% dzieci w Serbii cierpi z powodu stresu i wymaga opieki specjalistów, co jest bezpośrednim skutkiem strachu, życia w uchodźstwie, przebywania w piwnicach i schronach, przy akompaniamencie alarmu przeciwlotniczego.

W komentarzach zachodnich liderów oraz w większości zachodnich mediów nadal nie wspomina się o ofiarach cywilnych i o niszczeniu celów cywilnych podczas „żywiołowej” demokratyzacji Serbii. Nawet dziś, jedenaście lat po tej agresji światowa opinia publiczna nadal mało lub zupełnie nic nie wie o cierpieniach dzieci w środku Europy wiosną 1999 roku.

Ta lista zabitych i okaleczonych maluchów, ciężej i lżej rannych, nie jest ostateczna, ponieważ część dokumentacji medycznej oraz śledczej o cierpieniu cywilów w Kosowie i Metochii (oficjalna serbska nazwa tej południowej prowincji) tamtejsze władze albańskie, wyrażające bezmierną wdzięczność zachodnim sojusznikom za bombardowania Serbii oraz za poparcie dla ogłoszonej przez nich w lutym 2008 r. niepodległości (nielegalnej z punktu widzenia prawa międzynarodowego), nie mają zamiaru ujawnić.

Ne wolno nam także zapomnieć o tych maluchach, którzy wraz z rodzicami stali się ofiarami skutków użycia przez NATO amunicji ze zubożonym uranem. Zarówno tych, które nigdy się nie urodziły (urodzą), ponieważ ich matki musiały (będą zmuszone) przerwać ciąże, jak i tych, które niczego nieświadome spędzą życie w straszliwym kalectwie spowodowanym wadami genetycznymi, do których doprowadziło (doprowadzi) napromieniowanie wywołane wystrzeleniem na 112 lokacji w Serbii od 31.000 (według źródeł NATO) do 50.000 (według źródeł Wojska Serbii) pocisków, od 9-15 ton z uranem 238 (U-238), którego okres rozpadu wynosi cztery i pół miliarda lat.

Jednym z tych maluchów jest obecnie 4-letnia Nikolina Petković, urodzona bez oczu sześć lat po tym, jak jej rodzice musieli przed bombami uciekać z ich rodzimej miejscowości Đakovica na północ Serbii. Identyczne przypadki dzieci urodzonych bez ocznych gałek odkryli niemieccy lekarze w, podobnie jak Serbia, „demokratyzowanym” Iraku.

Zastanawiam się tylko, oglądając w mediach twarze znajome z tamtych czasów, słuchając lub czytając ich wypowiedzi wypełnione rzekomą troską o losy rodzaju ludzkiego i świata, czy którykolwiek z nadal żyjących i wciąż zajmujących się polityką byłych i obecnych przywódców państw NATO i UE kiedykolwiek oficjalnie wyrazi żal z powodu piekła, jakie pewnego razu wraz z innymi kolegami w eleganckich garniturach i wyprasowanych mundurach urządził w Serbii oraz, czy znajdzie w sobie przynajmniej na tyle odwagi i człowieczeństwa, by wyrazić to jednym tylko słowem – przepraszam!

 

Lista dzieci zabitych w Serbii w trakcie nalotów NATO (nazwisko, imię, wiek, miejsce zbrodni):

 

1.Ahmetaj Arbrnor – Avdo, lat 4, Korisza;

2. Ahmetaj Agron, lat 10, Korisza;

3. Beriša Elvis, lat 17, Prizren;

4. Beriša Esad, lat 12, Prizren;

5. Besim Valjeta, lat 6, Đakovica;

6. Brudar Julijana, lat 10, Plav;

7. Gaszi Dea, lat 9, Prisztina;

8. Gaszi Denisa, lat 4, Prisztina;

9. Gaszi Rea, lat 6, Prisztina;

10. Dacić Senad, lat 18, Besnik;

11. Dimić Dragana, lat 12, Staro Gradsko;

12. Żivanczević Miodrag, lat 8, Đakovica;

13. Zećiri Nercivane, lat 17, Đakovica;

14. Zuljferi Bećir – Beca, lat 14, Prizren;

15. Zuljferi Kasandra, lat 3, Prizren;

16. Zuljferi Maksum, lat 2, Prizren;

17. Kastrati Kujtim, lat 1, Orahovac;

18. Kneżević Miroslav, lat 14, Plav;

19. Kopola Arijeta, lat 13, Podujevo;

20. Kopola Merljinda, ?, Podujevo;

21. Kopola Merusa, ?, Podujevo;

22. Kopola Cavit, lat 15, Podujevo;

23. Kopola Fljorinda, lat 18, Podujevo;

24. Kodża Burim, lat 14, Kaczanik;

25. Kodża Valjdet, lat 15, Kaczanik;

26. Kodża Edon, lat 4, Kaczanik;

27. Kodża Osman, lat 14, Kaczanik;

28. Kodża Fistik, lat 5, Kaczanik;

29. Krasnići Ernest, lat 3, Orahovac;

30. Krepnik Hajdaraj, lat 16, Đakovica;

31. Kukaj Aljbon, lat 14, Korisza;

32. Kukaj Fljorinda, lat 5, Korisza;

33. Lugici Arta, lat 13, Lipljan;

34. Maksimović Olivera, lat 13, Plav;

35. Milenković Sanja, lat 16, Varvarin;

36. Milić Vladimir, lat 12, Surdulica;

37. Milić Miljana, lat 15, Surdulica;

38. Milovanović Milomir, lat 17, Surdulica;

39. Mitić Irena, lat 16, Niš;

40. Nikolić Gordana, lat 18, Vladičin Han;

41. Osmani Edon, lat 14, Đakovica;

42. Pavlović Dajana, lat 5, Ralja;

43. Pavlović Stefan, lat 8, Ralja;

44. Pajaziti Violeta, lat 16, Đakovica;

45. Pajaziti Vjolca, lat 18, Đakovica;

46. Paljuszi Dijana, lat 5, Korisza;

47. Petrović Marija, lat 15, Podujevo;

48. Petrović Nikola, lat 17, Podujevo;

49. Pecoli Besmilje, lat 17, Prizren;

50. Radulović Adam, lat 18, Nisz;

51. Rakić Milica, lat 3, Batajnica;

52. Roglić Marko, lat 16, Novi Pazar;

53. Simić Marko, lat 2, Novi Pazar;

54. Smajlji Bersada, lat 7, Đakovica;

55. Stanijanović Branimir, lat 6, Aleksinac;

56. Stojanović Milica, lat 13, Pavlovac;

57. Tasić Dalibor, lat 18, Vranje;

58. Toczović Bojana, lat 1, Kurszumlija,

59. Dżaferi Rezarta, lat 6, Korisza,

60. Dżaferi Seranda, lat 2, Korisza,

61-81. 20 niezidentyfikowanych, w wieku od 3 miesięcy do 18 lat, Korisza.

Źródła:

Slobodan Antonić, „Sześć małych powodów przeciwko NATO. W rocznicę NATO bombardowań Serbii” (24.3.1999-24.3.2008), „Politika”, 24.03.2008 r.;

- TANJUG, 25.03.2009 r.;

- „NATO zbrodnie w Jugosławii” (I-II), Belgrad 2000 r.;

- Ilija Simić, „Dzieci oskarżają, Jugosłowiańska Komisja do Współpracy z UNICEF”, 2000 r.

*Aluzja do piosenki serbskiego rockowego zespołu Riblja čorba („Zupa rybna”) pt. Decu Ti neću oprostiti („Dzieci ci nie wybaczę”), 1996 r.

Artykuł pochodzi z tygodnika Myśl Polska, Nr 27-28 (4-11.07.2010)

alt

 

Czytany 6229 razy Ostatnio zmieniany piątek, 11 marzec 2016 14:54