poniedziałek, 21 marzec 2016 07:11

Thierry Meyssan: Rosja i Zwycięstwo

Oceń ten artykuł
(9 głosów)

Thierry Meyssan

Zapowiedź częściowego wycofania się armii rosyjskiej z Syrii wywołała lawinę komentarzy – bardziej odzwierciedlających, kto po której stronie stoi, niż obrazujących rzeczywistość. Fakty świadczą o tym, że kwestie sporne między Moskwą i Damaszkiem zostały rozwiązane, a Moskwa, której udało się wciągnąć Zachód do obozu antyterrorystycznego, chce pozwolić Syryjczykom samym sobie wyzwolić swój kraj.

Zapowiedź prezydenta Władimira Putina, że Rosja „wycofuje główną grupę swojego kontyngentu wojskowego” [1], stała się źródłem kolejnej kampanii dezinformacyjnej. Według prasy Zachodu i Zatoki Perskiej W. Putin miałby być „poirytowany” nieustępliwością prezydenta Bashara al-Asada i związku z tym zdecydować się na opuszczenie Syrii po to, żeby postawić go przed konsekwencjami takiej postawy. Ci sami komentatorzy dodają, że B. al-Asad, nie mając już sojuszników, będzie musiał w Genewie poczynić ustępstwa i zgodzić się na opuszczenie swojego kraju. Moskwa miałaby tym samym podarować Waszyngtonowi prezent w podziękowaniu za pięć lat wojny „domowej”.

To wszystko zakrawa na absurd.

1. Interwencję wojskową Rosji wynegocjował w 2012 r. generał Hasan Turekmani. W praktyce doszło do niej dopiero po trzech latach, ponieważ Moskwa chciała zakończyć prace nad swoim najnowszym uzbrojeniem przed wysłaniem wojsk do Syrii. Siły rosyjskie zaczęto rozmieszczać w lipcu 2015 r. i Sieć Voltaire doniosła o tym fakcie jako pierwsza; informacja ta następnie została podchwycona przez prasę izraelską, a w końcu – przez media międzynarodowe [2]. Strony przyjęły założenie, że kampania bombowa rozpocznie się po spotkaniu państw-członków Rady Bezpieczeństwa podczas posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego ONZ i potrwa aż do prawosławnych świąt Bożego Narodzenia, czyli 6 stycznia 2016.

Zakładano też, że po przywróceniu pokoju, w Syrii zostaną rozmieszczone jednostki OUBZ jako siły pokojowe – do tego jednak dotąd z pewnych przyczyn nie doszło.

2. Tymczasem, ze względu na kłopoty Waszyngtonu w kontrolowaniu poczynań swoich sojuszników, bombardowania przedłużyły się aż do wznowienia rokowań w Genewie, których termin wyznaczono ostatecznie na 15 marca. Rozumie się samo przez się, że Rosja nie przyjęła tej daty dla uczczenia rocznicy wybuchu pseudo-rewolucji, ponieważ wszystko rozpoczęło się już 12 grudnia 2003 r. wraz ze złożeniem przez George’a W. Busha deklaracji wojny wobec Syrii (Syria Accountability Act), a następnie postępowało z roku na rok (szczyt Ligi Państw Arabskich w Tunisie w 2004 r. w sprawie przymusowej „demokratyzacji” Libanu i Syrii, zabójstwo Rafika Haririego w 2005 r. i oskarżenie o zlecenie go przez prezydenta Émile’a Lahouda i B. al-Asada, napaść na Liban w 2006 r. celem sprowokowania zbrojnej interwencji Syrii, utworzenie Frontu Ocalenia Narodowego przez Bractwo muzułmańskie w 2007 r., zniszczenie instalacji komunikacyjnych i zaopatrzeniowych Hezbollahu w 2008 r. itd.), aż w końcu, w 2011 r. doszło do działań wojennych na terenie Syrii, które trwają do dzisiaj.

3. Moskwa sygnalizowała zamiar wycofania swoich wojsk. Harmonogram lotów wszystkich maszyn, transportujących personel i wyposażenie z powrotem do Rosji składano regularnie, z czterodniowym wyprzedzeniem. Sam termin także nie był niespodzianką – szef sztabu armii Jordanii, generał Miszal al-Zaben został o nim poinformowany w Moskwie w styczniu przez rosyjskiego ministra obrony, Siergieja Szojgu oraz jego syryjskiego odpowiednika – generała Faheda Dżasema al-Fredża [3]. Śmiechu warte jest więc doszukiwanie się podłoża tej decyzji w rzekomych, nagłych nieporozumieniach.

Polityczne punkty sporne wyjaśniono. Pierwszy z nich wiązał się z rosyjską propozycją przejścia Syrii na system federalny, która wynikała z doświadczeń radzieckich. Propozycja ta została odrzucona zarówno przez Damaszek, jak i Rijad, ponieważ mniejszości Bliskiego Wschodu – w przeciwieństwie do tych w byłym ZSRR – są wymieszane, a ponadto posługują się jednym językiem. Drugim punktem spornym była data przeprowadzenia wyborów parlamentarnych – 13 kwietnia. Rosjanie chcieli ten termin przełożyć, tak aby był także przedmiotem negocjacji w Genewie, ale Damaszek, powołując się na konstytucję Syrii, nie wyraził na to zgody.

4. Na płaszczyźnie wojskowej Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej wycofują się z pola bitwy, ale nie – z kwatery głównej. Nie ma już potrzeby sprowadzania kolejnych samolotów, ponieważ nie ma już prawie celów do ataków bombowych: zarówno zbudowane przez dżihadystów fortyfikacje, jak i instalacje, służące do wywozu z Syrii skradzionej ropy naftowej, zostały już zniszczone. Z drugiej strony na miejscu pozostaną systemy obrony przeciwlotniczej S-400 i Pancyr S-2. Będą kontynuowane dostawy broni i amunicji, podobnie jak dostęp do danych satelitarnych wywiadu rosyjskiego. Rosja odnowiła uzbrojenie Syryjskiej Armii Arabskiej i wyszkoliła jej żołnierzy, co przez dziesięć poprzednich lat uniemożliwiało embargo [4]. Obecnie armia Syrii jest w stanie już nie tylko bronić ludności cywilnej przed dżihadystami, ale też – odzyskiwać terytoria okupowane, do czego też przystąpiła. Pomoc rosyjska będzie też odtąd polegała bardziej na wsparciu powietrznym ruchów armii lądowej, niż na samych bombardowaniach. Byliśmy tego świadkami w Palmyrze.

Zainwestowawszy w Syrii setki miliardów rubli, Rosja nie wycofuje się z Bliskiego Wschodu w chwili, gdy Turcja, Arabia Saudyjska i Liban znalazły się na krawędzi wojny domowej. Pozwala za to Syryjczykom cieszyć się chwałą z ich Zwycięstwa.

Tłumaczenie: Euzebiusz Budka
Zródło: http://www.voltairenet.org/article190827.html
Fot. sputniknews.com

______________________________
1. «России выход из Сирии», Сеть Вольтер, 14 марта 2016.
2. «“Les Russes arrivent (en Syrie)!” : analyse d’une incertitude», De Defensa, 3 septembre 2015.
3. “Jordan Says It Knew of Russian Drawdown Plan in Syria”, Awad Mustafa, Defense News, March 15, 2016.
4. «Le retour de l’Armée arabe syrienne», par Valentin Vasilescu, Traduction Avic, Réseau Voltaire, 4 mars 2016.

Czytany 3460 razy