środa, 05 listopad 2014 01:00

Thierry Meyssan: Pat w Białym Domu

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

 

geopolityka  Thierry Meyssan

Począwszy od maja, Biały Dom nie przestaje odwlekać prezentacji swojej strategii bezpieczeństwa narodowego. W rzeczywistości, prezydent Barack Obama podkreśla, że pomimo że jego ekipa lepiej zawiaduje wydarzeniami niż poprzednia, to nie zdołała wciąż przedstawić spójnej światowej analizy i określić swojej doktryny. Tymczasem przewidywana utrata większości w obu izbach Kongresu powinna go zmusić do znalezienia nowych współpracowników.

4 listopada odbyły się wybory do Kongresu. Demokraci, zgodnie z przewidywaniami, przegrali, a Republikanie zwiększyli swoją przewagę w Izbie Reprezentantów i wygrali w Senacie. Tym samym możliwość realizacji swoich zamierzeń przez prezydenta B. Obamę uległa zmniejszeniu.

W kwestii stosunków międzynarodowych, te zmiany nie powinny przyczynić się do zmiany przejrzystości zachowań. Administracja Baracka Obamy przechodzi poważny kryzys zaufania w stosunkach z partnerem izraelskim, w chwili kiedy przygotowuje się do podpisania porozumienia z Islamską Republiką Iranu. Jest również podzielona w kwestii rozwiązania podstawowych bieżących wyzwań: kryzysu z Federacją Rosyjską w kwestii Ukrainy, wojny z Państwem Islamskim („Daesh") i rozwiązania problemu ewentualnej epidemii wirusa Ebola w świecie zachodnim.

W czasie formowania swojej drugiej administracji, B. Obama wykluczył rywali broniących publicznie jego polityki a sabotujących ją za jego plecami. Powołał za to wiernych i lojalnych mu ludzi, ale, jak się wydaje, pozbawionych wyobraźni i kreatywności.

W każdym razie, Biały Dom, jak dotąd i wbrew swoim obowiązkom, nie opracował i nie wydał własnej doktryny bezpieczeństwa narodowego. Miała ona być przedstawiona w Kongresie w maju tego roku.

Decyzje podejmowane przez prezydenta wydają się opierać się na wciąż zredukowanej ekipie doradców: doradcy do spraw bezpieczeństwa Suzan Rice i szefie gabinetu Denisie R. McDonough w dyplomacji, szefie sztabu gen. Martinie E. Dempsey’u w dziedzinie wojskowości. Nawet jeśli utrzymuje zaufane kontakty z sekretarzami stanu i obrony Johnem Kerrym i Chuckiem Hagelem, wydaje się, że ceni ich tylko jako zwykłych wykonawców.

Zasady Białego Domu

Ta zmniejszona ekipa działa zgodnie z kilkoma zasadami.

• W pierwszym rzędzie, jej członkowie uważają, że Waszyngton powinien lepiej dobierać swoich partnerów. W przeszłości wybierani byli ci, którzy bronili interesów międzynarodowych korporacji w swoim kraju i które zobowiązywały się głosować w międzynarodowych instytucjach tak, jak żądano –  dziś to nie już wystarcza. Trzeba wykazać, że jest się zdolnym do przetrwania i długoterminowo odgrywać swoją rolę.

• W drugim rzędzie, jej członkowie uważają, że nie należy uruchamiać wielkich środków dla realizacji detali. Na przykład, w kwestii kontrterroryzmu, należy koncentrować się na zapobieganiu masowym akcjom a nie gubić się w poszukiwaniach hipotetycznych „samotnych wilków".

• I wreszcie, jeżeli ta ekipa upiera się w udzielaniu poparcia dla budowy żydowskich kolonii w Palestynie, nie uważa już izraelskiej administracji za niezawodną i woli pertraktować bezpośrednio z izraelskimi siłami zbrojnymi [1].

Stanowiska Białego Domu

Jeśli chodzi o gorące sprawy, te zasady prowadzą Biały Dom do następujących stanowisk:

• Należy przyjąć, że Ukraina jest zbankrutowanym krajem i że jej kierownictwo jest skorumpowane i niezdolne do niczego. W dodatku jej prezydent Petro Poroszenko publicznie wysławia nazistowskich współpracowników. Nie chodzi więc o niezawodnych partnerów, na których Stany Zjednoczone mogą polegać, aby się przeciwstawić Federacji Rosyjskiej. Należy więc czekać aż sytuacja w Donbasie dojrzeje, by jeszcze zachować tę kartę w zanadrzu, jednocześnie pozbywając się myśli popchnięcia Moskwy do tej wojny.

• Po trzech latach wojny, syryjska opozycyjna koalicja narodowa jest nadal wspierana przez mniejszość. Nie jest więc zdolna do rządzenia. Prędzej czy później zatem wypadnie nawiązać normalne stosunki z prezydentem Baszarem al-Asadem. Dziś, priorytetową sprawą jest utworzenie regionalnego środowiska, które wymusiłoby na Syrii i na Iraku niezakłócanie światowego porządku z chwilą zakończenia wrogich działań. Trzeba więc zniszczyć chińskie instalacje w Iraku (Pekin stał się największym klientem irackiej ropy) i sprawić, aby syryjska armia była zbyt zajęta wewnętrznymi problemami, by nie była w stanie wystąpić przeciwko Izraelowi. Wreszcie, należy zachować kontrolę nad dżihadystami, którzy wydają się być upojeni ostatnimi zwycięstwami.

• W końcu wirus Ebola w niczym Zachodowi nie zagraża. To tylko pretekst, by wprowadzić oddziały AfriCom do Zachodniej Afryki. Histeria, która opanowała amerykańskie społeczeństwo po odkryciu jedynego przypadku w Teksasie, powinna być sprowadzona do właściwych proporcji. Jeśli chodzi o to, Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorób (CDC) z Atlanty okazało się nieskuteczne i powinno podlegać sankcjom.

Te stanowiska pozwalają reagować na bieżące wydarzenia, ale nie przewidywać kolejne kroki Waszyngtonu. Poprawiają zarządzanie, ale nie stanowią polityki. Prezydent B. Obama szuka więc nowych współpracowników i nowego spojrzenia na świat.

Biały Dom a zakulisowa władza

Pozostaje określić, czy kiedy Biały Dom będzie miał jakąś strategię, będzie mógł wpisać się lub nie w zakres manewru pozostawionego mu przez zakulisową władzę. Jak na razie, amerykańskie prezydent musiał wycofać się w dwóch punktach, które sobie wyznaczył w czasie kampanii wyborczej: tortury i broń nuklearna.

Sześć lat później wciąż nie wiadomo dlaczego zamknięcie Guantanamo nie jest możliwe, jak również dlaczego nie można opublikować raportu Senatu o torturach z okresu Georga W. Busha. Wydaje się, że ten raport może zawierać informacje mogące otworzyć inne akta. D. R. McDonough wyruszył do Kalifornii, by przedyskutować to z senatorką Dianne Feinstein i znaleźć jakieś wyjście.

Barack Obama został zmuszony do ponownego wyścigu zbrojeń, choć obiecywał świat bez broni atomowej. Dla zakulisowej władzy niemożliwa jest rezygnacja z posiadanej przewagi militarnej. Laureat Nagrody Nobla postanowił więc zmodernizować arsenał nuklearny Stanów Zjednoczonych.

Tekst pochodzi z portalu Voltairenet.org (Quelle politique US après les élections de mi-mandat ?).
Tłumaczenie: Andrzej
Red.: Geopolityka.org

____________________________________
1. Ostatnio współpracownik prezydenta nazwał Netanyahu "zmokłą kurą", cf “The Crisis in U.S.-Israel Relations Is Officially Here”, Jeffrey Goldberg, The Atlantico, 28 października 2014.

Czytany 5662 razy