piątek, 27 listopad 2009 08:02

Roman Kuźniar: Biznes i wojna

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
  alt prof. dr hab. Roman Kuźniar   Administracja Obamy zrobiła postęp w zmienianiu kultury zakupów zbrojeniowych. Twórca zupełnie fundamentalnego dzieła wydanego na początku tej dekady o relacjach między prawem a siłą, zatytułowanego „Tarcza Achillesa", Phillip Bobbit pisał, że Ameryka znajduje się w końcowej fazie przechodzenia od nation-state do market-state.    
W tym drugim przypadku dochodzi do całkowitego połączenia się sektora militarnego z komercyjnym. Ma to oczywiście wielkie znaczenie dla strategii bezpieczeństwa USA, a przede wszystkim dla sposobu użycia siły przez ten kraj w stosunkach zewnętrznych.
 
Komentując niedawno podpisany przez prezydenta Obamę projekt amerykańskiego budżetu na następny rok, wielkości 680 miliardów dolarów, „The International Herald Tribune" z uznaniem odnotował istotną zmianę odnoszącą się do miejsca biznesu w polityce obronnej Stanów Zjednoczonych.
 
„Prezydenci i ci, którzy aspirują do tego stanowiska, zwykle obiecują reformę systemu zakupów przez armię sprzętu i broni. A następnie producenci, kontraktorzy i ich lobbyści oraz służby wojskowe skutecznie robią wszystko, aby tak się nie stało", pisze IHT. Zdaniem gazety, w tym roku zaskakująco jest inaczej: „Prezydent Obama oraz sekretarz obrony Bob Gates położyli kres programom zbrojeniowym, których budżety przeraźliwie rosły i zużywały pieniądze podatnika. Postanowili nie kupować tych zdolności wojskowych, które przekraczały potrzeby obronne państwa".
 
Ta administracja zrobiła postęp w zmienianiu kultury zakupów. Jednak, uważa IHT, utrzymanie tej linii będzie wymagać politycznej odwagi i odporności na presję biznesu, zwłaszcza w przyszłym roku, gdy wielu członków Kongresu będzie ubiegać się o reelekcję.
 
Prywatyzacja „wysiłku zbrojnego" oraz ekspedycyjnych operacji militarnych stała się wielkim problemem strategii bezpieczeństwa USA i kilku innych krajów zachodnich. Dotyczy to także osławionych PMC, czyli private military companies - przedsiębiorstw paramilitarnych żyjących z wojny. Chodzi nie tylko o okryte ponurą sławą amerykańskie firmy ochroniarskie w Iraku, których pracownicy strzelali tam do wszystkiego, co się rusza. Bezkarnie, bo nie obowiązywały ich żadne konwencje genewskie. Były naszym zachodnim, pozapaństwowym militarnym aktorem. Te firmy, obciążone największymi grzechami, można było usunąć stamtąd dopiero po ustąpieniu wiceprezydenta Dicka Cheneya, który był ich protektorem.
 
W Polsce wielu naiwnych sądziło, że system antyrakietowy w wersji Busha był potrzebny dla bezpieczeństwa Ameryki albo że w wojnie przeciwko Irakowi chodziło o broń masowego rażenia lub demokrację. Nic podobnego. Wystarczy poczytać amerykańskich ekspertów, aby wiedzieć, że tego rodzaju uzasadnienia były przeznaczone dla frajerów znad Wisły i innych miejsc, w których słowa G.W. Busha były brane za dobrą monetę.
 
Ze zmiany w sferze zakupów dla armii, czyli z odsunięcia wpływowych lobbystów i kontraktorów od polityki bezpieczeństwa USA, cieszy się także Thomas Friedman, początkowo także frajer, bo zwolennik wojny w Iraku. Później przejrzał na oczy. A teraz pisze: jeśli prywatny biznes przejmuje pierwotne funkcje rządu (outsourcing), otwiera się droga do ogromnych nadużyć i korupcji. Dopuściliśmy do „zbudowania w Waszyngtonie kompleksu kontraktorsko-przemysłowego, który ma interes ekonomiczny w zagranicznych ekspedycjach militarnych. To powinno nas czynić czujnymi". „Kiedy Ameryka działa za granicą, to wolę", pisze Friedman, „aby te działania były prowadzone przez przedstawicieli służb publicznych, kierujących się poczuciem dobra wspólnego i patriotyzmem, a nie zyskiem czy prywatnymi ambicjami".
 
Warto pamiętać o tym nad Wisłą, kiedy namawia się nas do zbrojnych wypraw za demokrację lub do kupna drogiego sprzętu przeciw nieistniejącym zagrożeniom. Te ostatnio łatwo wymyślić, jak było to w przypadku Iraku i Missile Defence. W tym wymyślaniu braliśmy gorliwy udział. My także bądźmy czujni, choć szkoda, że po szkodzie...
 
Artykuł ukazał się w nr 47/2009 tygodnika alt
Czytany 7199 razy Ostatnio zmieniany piątek, 11 marzec 2016 14:44

Najnowsze od Roman Kuźniar