sobota, 29 sierpień 2009 10:52

Przemysław Sieradzan: O Narocznickiej inaczej...

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

altPolemika

Przemysław Sieradzan

Mogę zrozumieć wzburzenie Mateusza Piskorskiego, pod wpływem którego napisał on tekst "Pomroczność Narocznickiej". Wywiad udzielony "Komsomolskiej Prawdzie" przez rosyjską badaczkę istotnie zawiera pewne wypowiedzi jednostronne, niefortunne, czy wręcz ewidentnie nieprawdziwe.

Sądzę jednak, że niepełna i niesprawiedliwa jest ocena całego dorobku doktor Natalii Narocznickiej (a także jej kondycji intelektualnej i mentalnej) poprzez pryzmat jednego wywiadu, w dodatku udzielonego gazecie adresowanej do mało wybrednego odbiorcy.

Mój szanowny Kolega Mateusz Piskorski opatruje nazwisko Narocznickiej wyraźnie dezawuującym epitetem "niejaka", co może sugerować Czytelnikowi, że ma do czynienia z postacią pośledniego formatu, zupełnie niegodną uwagi. Nie mogę się z tym zgodzić. Moim zdaniem Natalia Narocznicka jest kontrowersyjną, lecz oryginalną i niebanalną autorką tekstów historycznych i publicystycznych, która wielokrotnie udowodniła swą bezkompromisowość oraz odwagę intelektualną. Można nie zgadzać się z jej poglądami, można ją krytykować za zbyt daleko idące ,czy nierozważne wypowiedzi. Z pewnością jednak jest to osoba, z którą warto podjąć rzetelną i merytoryczną polemikę, której nie zastąpią argumenty ad personam (kwestionowanie poczytalności i niedwuznaczne insynuowanie choroby alkoholowej) o nie najwyższej, mówiąc eufemistycznie, wartości argumentacyjnej i erystycznej.

Sądzę, że warto przybliżyć Czytelnikowi sylwetkę bohaterki naszej dyskusji. Natalia Aleksiejewna Narocznicka urodziła się 23 grudnia 1948 roku. Jej ojciec był członkiem Akademii Nauk ZSRR i jednym z twórców radzieckiej nauki o stosunkach międzynarodowych. Ukończyła z wyróżnieniem elitarny Moskiewski Państwowy Instytut Stosunków Międzynarodowych (MGIMO), po czym z sukcesami kontynuowała karierę naukową, zdobywając tytuł doktora nauk historycznych (odpowiednik polskiego stopnia doktora habilitowanego). Specjalizuje się w najnowszej historii politycznej USA i Niemiec oraz w teorii stosunków międzynarodowych. Biegle włada czterema językami obcymi: angielskim, niemieckim, francuskim i hiszpańskim. W latach 1982-1989 pracowała w Sekretariacie ONZ w Nowym Jorku. Uczestniczyła w licznych konferencjach międzynarodowych, jest autorką ponad 40 publikacji naukowych. Po 1991 roku znalazła się w gronie ideologów rosyjskiej opozycji antyliberalnej. Sprzeciwiała się reformom kapitalistycznym i prywatyzacji, występowała w obronie integralności terytorialnej Rosji. Kulminacją jej kariery działaczki społeczno-politycznej był wybór do Dumy Państwowej, w której z ramienia partii "Rodina" zasiadała w latach 2003-2007. Pełniła wówczas funkcję wiceprzewodniczącej parlamentarnej komisji spraw zagranicznych i przewodniczącej komisji praw człowieka i podstawowych swobód.

Powyższe fakty nie pozostawiają wątpliwości, że Natalia Narocznicka jest postacią znacznego formatu, a jej znaczny dorobek naukowy zadaje kłam tezom o jej rzekomej ignorancji i braku kompetencji. Z pewnością warto przeczytać prace naukowe i teksty publicystyczne jej autorstwa, po czym podjąć z nimi rzetelną polemikę. Czy jednak ze wszystkimi tezami Narocznickiej warto polemizować? Moim zdaniem nie.

Natalia Narocznickaja zyskała sławę jako bezkompromisowy krytyk geopolitycznego unilateralizmu i kulturowego uniwersalizmu w ogóle, a amerykańskiego hegemonizmu w szczególności. Badaczka uznaje supremację Stanów Zjednoczonych za szkodliwą dla pokoju i zrównoważonego rozwoju i kulturowej różnorodności ludzkości. Wielokrotnie protestowała przeciwko podwójnym standardom etycznym, stosowanym przez polityków amerykańskiego supermocarstwa, którzy z frazesami o wolności i prawach człowieka na ustach wszczynają kolejne krwawe wojny o globalną dominację. Stoi na stanowisku autonomii aksjologicznej i równoprawności wszystkich kultur i cywilizacji, z których każda ma prawo do własnego systemu wartości i niezależnego rozwoju. Należy do nieprzejednanych krytyków kapitalistycznej globalizacji znajdującej swój wyraz w hegemonii korporacji ponadnarodowych oraz "macdonaldyzacji" kultury, prowadzącej do postępującego unicestwienia różnorodności i bogactwa kulturowego ludzkości. Czy powyższe poglądy zasługują na potępienie i odrzucenie? Bez wątpienia powyżej zaprezentowane opinie, diagnozy i obawy są "niepoprawne politycznie", w niczym jednak nie umniejsza to ich prawdziwości.

Natalia Narocznicka zasłynęła odważnymi wypowiedziami w obronie Jugosławii przed agresją NATO w 1999 roku. Jej bezkompromisowa antywojenna postawa wyróżniała się na tle milczenia (czy wręcz aprobaty) większości światowych intelektualistów i bierności rządu Federacji Rosyjskiej wobec tego bezprecedensowego gwałtu na pokoju i prawie międzynarodowym. Z równą determinacją broniła prezydenta Slobodana Miloševića, poddanego upolitycznionemu procesowi przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym, który zakończył się jego śmiercią w do dziś nie wyjaśnionych okolicznościach.

Doktor Natalia Narocznicka jest odważną intelektualistką, bezkompromisowym krytykiem neoliberalnej globalizacji, zachodniego uniwersalizmu i amerykańskiego hegemonizmu, autorką wielu cennych prac naukowych. Nie boi się poruszać niewygodnych prawd i szargać uznanych autorytetów. Jej aktywność w obronie Jugosławii zasługuje na najwyższe uznanie. Przytoczone przeze mnie fakty sprawiły, że bez wahania podjąłem się obrony tej kontrowersyjnej, lecz interesującej i imponującej swą bezkompromisowością autorki. Muszę jednak przyznać, że Narocznickaja swoimi wypowiedziami. takimi jak ta o "odwiecznym pruskim charakterze Śląska", nie ułatwiła mi zadania obrony...


Czytany 8209 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04