sobota, 15 marzec 2014 10:19

Oleg Rodiwiłow: Perspektywy Ukrainy: konfederacja?

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

 Flag_Ukraine05  Oleg Rodiwiłow

Stało się już jasne, że federalizacja Ukrainy jest mało prawdopodobna. Została więc tylko konfederacja. Co stanie się dalej z tym obszarem? Jakie są jego perspektywy rozwojowe z punktu widzenia Rosji?

Ten artykuł pojawił się jako odpowiedź eksperta na liczne pytania dotyczące przyszłości Krymu, Ukrainy, Rosji… Pytanie „Co będzie dalej?” po prostu wisi w powietrzu. Do napisania artykułu skłoniła autora sytuacja ukraińskich wojskowych stacjonujących na Krymie. Mam nadzieję, że moja opinia nie będzie dla pracowników tych wojskowych formacji państwowych (!) tylko frazesami.

Jednej władzy na Ukrainie nie ma, a konkretnie: jest podwójna

Przez ostatnie sto dni na ulicach Kijowa rozegrały się wydarzenia, które obróciły w perzynę nie tylko ulicę Hruszewkiego (i nie tylko Dom Profsojuza – siedzibę związków zawodowych – przyp. tłum.), ale ogólnie rzecz biorąc zachwiały w posadach cały „pion” władzy na Ukrainie.

Legalnie wybrany przez naród ukraiński prezydent Wiktor Janukowycz został obalony przez tzw. „Brunatną Radę”. Znalazłszy się w Rostowie, W. Janukowycz oświadczył, że nie zamierza ustępować i zwrócił się na piśmie do Federacji Rosyjskiej o pomoc w obronie terytorium Ukrainy przed wtargnięciem „eurofaszystów”. Najprawdopodobniej miał na myśli tylko wschodnią część państwa.

Tzw. opozycja, która na początku występowała tylko przeciw W. Janukowyczowi, ponieważ zawiódł ich „eurooczekiwania”, pod koniec lutego wzgardziła nawet kompromisowym porozumieniem ze ślamazarnym „gwarantem”, fizycznie uzbroiła swoich stronników, brygady nazistów „prawoseków”. Przekroczyła wszelkie granice przyzwoitości i zaczęła „stemplować” ustawy i „ministrów”, a jednocześnie rozbijać i przejmować organy władzy na Ukrainie. Udało się to tylko na zachodzie kraju.

Kijów: „dzięki” poparciu z zewnątrz, głównie ze strony Stanów Zjednoczonych, w tej starożytnej rosyjskiej stolicy, obecnie centrum współczesnej Ukrainy, doszło do przejęcia władzy przez mieszkańców Ukrainy Zachodniej.

Krym: w odpowiedzi na przewrót państwowy, dokonany przez „zachodniaków”, organy władzy na nowo wybrały rząd, ogłosiły bojkot niemającej legitymacji prawnej władzy w Kijowie oraz referendum zaznaczając „wchodzącego w skład Ukrainy” (mając na myśli Wschodnią ). Rosja poparła Krym.

Południowy Wschód: na wschodzie i południu Ukrainy rozpoczęła się „reakcja łańcuchowa” – część regionów wznosi flagę rosyjską w toku „Rosyjskiej Wiosny”. Są to Charków, Donieck, Ługańsk (sytuacja dojrzewa w Sumach). Druga część, przede wszystkim Noworossija chce „przystąpić” do Republiki Krymu: Odessa, Nikołajew, Chersoń, dojrzewa do tego Zaporoże i Dniepropietrowsk (Jekaterynosław).

Zachód: ekstremiści z zachodnich regionów Ukrainy zaczęli przejmować arsenały, tworzyć bezprawne formacje do „opanowania” Ukrainy Centralnej i „ukarania” Krymu. Wszyscy rozumieją, że Federacja Rosyjska już nie pozwoli skrzywdzić mieszkańców Krymu i że na pozostałej części Ukrainy te uzbrojone bandy także nie zaprowadzą porządku „konstytucyjnego”.

Krajobraz polityczny współczesnej Małorosji

Istnieją dwie części Ukrainy, dwa segmenty: Wschód i Zachód.

Wschód Ukrainy, przede wszystkim jego elity regionalne (a także inna niż na Zachodzie, pod względem mentalnym, ludność) – nie są gotowe, by przyjąć te koncepcje i te kadry, które Zachód Ukrainy chce do nich „eksportować”.

Zachód – na odwrót, ze swoimi ideami Stepana Bandery i jego popleczników, ochotników z dywizji SS „Galicja” – nie życzy sobie przyjęcia ani na jotę idei Wschodu i tym bardziej jego kadr (elit), „obcych”. Istnieje konflikt elit i dwóch terytoriów. Elita Ukrainy Zachodniej (kontrelita) dziś w żadnym wypadku nie może zająć miejsca elity Ukrainy Wschodniej na jej terytorium. I na odwrót!

Klasyczna forma współdziałania w takim układzie jest możliwa tylko w formie konfederacji. Federacja umarła wczoraj! Dobili ją „Euromajdan” i „Brunatna Rada”.
Krym i Kijów są już przyszłością!

Najważniejsze pytanie: „Co będzie dalej?”

Krym jako autonomia, zamieszkana głównie przez ludność rosyjską, z rosyjską kulturą etniczną, do tej pory obserwującą ten probanderowski sabat, przeszedł – razem z czarnomorską bazą marynarki wojennej – pod protektorat Rosji. Krym przeprowadzi referendum i zdystansuje się od faszystów z Zachodu Ukrainy poprzez własne prawodawstwo oraz, co również istotne, poprzez swoje struktury siłowe. Federacja Rosyjska już stała się gwarantem bezpieczeństwa dla Krymian, broniąc go przed zbrojnym ekstremizmem z zewnątrz, będzie także takim gwarantem na przyszłość (przy Krymie zostaje cały kompleks sanatoryjny, porty, lotniska, zakłady przemysłowe na północy Krymu). Rosja przyjęła Krym pod swój protektorat.

Kijów jako stolica przy dalszej, a przy tym nieuniknionej – z Krymem czy bez niego – eskalacji konfliktu między Zachodem i Wschodem Ukrainy wkrótce (za 2–3 lata), po jakimś zastoju (spowodowanym przez dialog Wschodu i Zachodu na temat konfederacji) wybierze sobie formę istnienia miasta, w którym buduje się domy dla elit, gdzie młodzież uczy się na elitarnych uczelniach, sprzedaje się drogą (jak w Singapurze, to znaczy elitarną) ziemię potencjalnym inwestorom. Dlatego Kijowowi niepotrzebne będą dalsze spory Zachodu i Wschodu na swoim terytorium. Ogólnie rzecz biorąc, Kijów zacznie żyć jak miasto ze szczególnym (odizolowanym jak i Krym) statusem. Sprawi sobie swoje municypalne struktury siłowe i będzie surowo ucinać wszystkie przejawy ekstremizmu, gdyż zaszkodziłyby one jego zacnemu wizerunkowi jako miasta, które odniosło sukces. W Kijowie będą się znajdować oficjalne organy władzy konfederacji. Natomiast podstawowe organy władzy będą skoncentrowane, umownie mówiąc we Lwowie (Zachód) i Charkowie (Wschód).

Wschód Ukrainy to prawie połowa liczby ludności i ponad dwie trzecie ukraińskiego budżetu. Region rozwija się i, we współpracy z wojskowo-przemysłowym kompleksem Rosji rozwija swój potencjał.

Zachód Ukrainy – to jedna trzecia liczby ludności ze słabą podstawą opodatkowania. Prywatne minihotele i podmioty indywidualnej działalności rolniczej będą deklarować tylko straty. Kredyty i pożyczki trzeba będzie spłacać ziemią i majątkiem. Co prawda będzie się rozwijać współpraca z Zachodem w kierunku usług, a także tych rodzajów działalności, które są interesujące dla zagranicznych inwestorów.

Wnioski

„Milczenie wojska” Ukrainy na Krymie to nie rezultat niezdecydowania. To przede wszystkim wynik rozpasanej wieloletniej propagandy antywojskowej (a na Majdanie – antyberkutowskiej), prowadzonej przez tych ludzi, którzy dziś zamierzają bezczelnie objąć władzę („partyzantka” takich ekstremistów jak Saszko Biłyj, ochotnik, który zabijał żołnierzy rosyjskich w Czeczenii to jaskrawy przykład).

Plus tego wszystkiego – głównodowodzącym nadal pozostaje W. Janukowycz (ale na razie on w tej drażliwej kwestii nie wypowiedział się zdecydowanie, ograniczył się tylko do zwrócenia się o pomoc do Rosji).

Wybór „człowieka z bronią”, czy pozostać wiernym przysiędze, jest trudny, ale kiedy mgła niewiadomego rozwieje się (a ona, przy pokojowym uregulowaniu konfliktu dwóch Ukrain rozwieje się stosunkowo szybko, do sezonu wypoczynkowego), jest możliwy, bez utraty honoru, naramienników i oczywiście Ojczyzny.
Smutny wynik EuroMajdanu: żołnierze mają teraz dwie ojczyzny. Jest to Wschód i Zachód. Dwa podmioty konfederacji, no i Kijów i Krym (pod protektoratem Rosji). Wojskowi muszą wybierać. A my nie powinniśmy im przeszkadzać (przynajmniej dopóki oni uczciwie przestrzegają zasad neutralności). Nie trzeba ich opluwać, ani mścić się na nich, nie należy ich szarpać (ani rzucać w nich kamieniami i „zapalnikami”, jak to robili i robią „prawoseki” i inni majdanowcy).

Autor jest zastępcą dyrektora Ukraińskiej Filii Instytutu Państw Wspólnoty Niepodległych Państw, byłym deputowanym, oficerem rezerwy, absolwentem uczelni wojskowej, Krymianinem.
tłum: Maria Walczak
Źródło: novoross.info/politiks/23444-perspektivy-ukrainy-na-povestke-dnya-konfederaciya.html
Fot. earlhamword.org

Czytany 3058 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04