niedziela, 13 maj 2012 09:22

Melkulangara Bhadrakumar: Amerykańska strategia regionalna po 2014 roku: Gromadzenie cząsteczek budulcowych

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Obama_10  Melkulangara Bhadrakumar

Po długim oczekiwaniu, pod koniec zeszłego miesiąca w Islamabadzie wznowiono poważne rozmowy, których celem miało być przełamanie impasu w relacjach między Stanami Zjednoczonymi a Pakistanem. Ich wynik pod względem strategicznym był niejednoznaczny.

Na pierwszy rzut oka, rozmowy zakończyły się fiaskiem. Co ciekawe, przyczyniły się do tego same Stany Zjednoczone, które postanowiły złamać obietnicę daną stronie pakistańskiej i nie przepraszać jej za amerykańskie działania zbrojne na afgańskiej granicy w listopadzie zeszłego roku, w wyniku których zginęło 24 pakistańskich żołnierzy. Dlaczego jednak amerykański prezydent Barack Obama uchyla się od przeprosin? 

Wygląda na to, że lepiej, aby Obama nie przepraszał za cokolwiek podczas najważniejszego roku wyborów prezydenckich – za to, że amerykańcy żołnierze palą Koran, oddają mocz na zwłoki Talików lub też najzwyczajniej w świecie wpadają w szał i zabijają cywilów. Z drugiej strony, co mu szkodzi złożyć przeprosiny? 

Obama może wiele zyskać dzięki ugodzie z Pakistanem. Szczyt Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO) odbędzie się już niedługo w Chicago. Obama musi więc jak najszybciej zapalić jakiekolwiek światełko w tunelu w sprawie wojny w Afganistanie. Europejscy sojusznicy Stanów Zjednoczonych są coraz bardziej niespokojni, a Waszyngton musi zebrać odpowiednią kwotę (jej wysokość szacuje się na 4 mld USD rocznie), by utrzymać afgańską armię, zgodnie ustaleniami obowiązującymi po 2014 roku.

Przede wszystkim, USA i NATO dążą teraz do ponownego otwarcia dróg tranzytowych przebiegających przez Pakistan, by obecnie wspierać wojska stacjonujące w Afganistanie oraz aby usprawnić wycofanie dziesiątek tysięcy sztuk broni i materiałów w ramach postanowień podjętych na rok 2014. Oczywiście nie chodzi o to, aby Obama spierał się o przeprosiny i utrudniał negocjacje z Pakistanem. Chyba, że taki jest jego plan gry. Jak mówi amerykański rzecznik Departamentu Stanu: „To jest początek odnawiania rozmów. Będziemy musieli przedyskutować wiele spraw i zajmie nam to trochę czasu”. Tych „spraw” jest cztery: I) żądanie Pakistanu, by Stany Zjednoczone zaprzestały ataków dronów oraz przeprosiły za nalot w listopadzie zeszłego roku; II) udrożnienie ciągów tranzytowych przez Pakistan; III) finansowanie wojsk; oraz IV) proces pokojowy z Talibami.

Wygląda na to, że Stany działają według ustalonego planu. Gdy, amerykański specjalny wysłannik Marc Grossman odwiedził Pakistan w zeszłym tygodniu, Waszyngton zdążył zainicjować „strategiczne porozumienia partnerskie” między Stanami a Afganistanem, a jeszcze wcześniej wydał dwa memoranda odnośnie transferu więźniów do Afganistanu oraz zakończenia „nocnych nalotów” przez amerykańską armię.

Wraz z podpisaniem strategicznego porozumienia partnerskiego w Chicago, uczestnicy spotkania na szczycie zatwierdzą strategię zmian, według której Stany Zjednoczone przejdą do następnego etapu negocjacji z Kabulem na temat umowy SOFA (Status Of Forces Agreement) dotyczącej długoterminowego stacjonowania wojsk amerykańskich w Afganistanie.

Coraz bardziej jasne się staje, że po 2014 roku Stany nie zrezygnują z pokaźnej obecności wojskowej w Afganistanie, w której skłąd będą wchodziły oddziały bojowe oraz kontyngenty amerykańskich sił specjalnych. Tego typu obecność wojskowa wymaga wsparcia ze strony zespołów ewakuacji medycznej, helikopterów, a także wielu amerykańskich samolotów wojskowych, w szczególności śmigłowców bojowych i samolotów szturmowych. Oddziały bojowe nie mogą działać w próżni, dlatego też flota samolotów wywiadowczych i obserwacyjnych, wraz z załogami, musiałaby również pozostać. Podsumowując –  znaczna amerykańska obecność wojskowa będzie nadal trwać. Tyle tylko, że tym razem Amerykanie nie chcą „porzucić” Afganistanu, tak jak to było w 1989 roku.

Niemniej jednak, porządek chronologiczny negocjacji z Kabulem i Islamabadem (oraz z Talibami) odgrywa tu dużą rolę. Stany Zjednoczone chciały negocjować „strategiczne porozumienie partnerskie” wyłącznie z Karzajem, odseparowując te wydarzenia od procesu pokojowego z Talibami czy od regulacji stosunków pomiędzy Amerykanami a Pakistańczykami.

Teraz możemy się spodziewać od strony amerykańskiej, że Stany będą się powolnie śpieszyć podczas rozmów pokojowych z Talibami, nawet jeśli umowa SOFA zostanie zatwierdzona. Waszyngton dostał nauczkę po wydarzeniach w Iraku, kiedy amerykańska okupacja została zakończona pod koniec 2011 roku, mimo desperackich starań Waszygtonu, by tego uniknąć. Tym razem w Afganistanie Stany nie będą ryzykować.

Składanie cząsteczek w całość

Głównym celem strategii Stanów Zjednoczonych jest założenie amerykańskich baz wojskowych w Afganistanie, wokół których wszystko ma zostać wybudowane – lub też włączone do konstrukcji podczas różnych etapów działań aż do końca 2014 roku. Można zatem oczekiwać, że pomimo ostatnich masowych ataków Talibów w Kabulu, negocjacje pokojowe będą wciąż kontynuowane. Generalnie uważa się, że Talibowie opracowali pewien plan, w którym ataki mają służyć jako narzędzie zwracania na siebie uwagi, oraz który zakłada wywieranie nacisku na Stany podczas wspólnych rozmów. Z drugiej strony, ataki te mogły przyczynić się do wykształcenia przychylnej wobec amerykańskiej obecności wojskowej w Afganistanie po 2014 r. afgańskiej opinii publicznej. 

Rzeczywiście, w Pakistanie nie zaobserwowano żadnych zamieszek (lub też pomiędzy mocarstwami lokalnymi) w związku z rozpoczęciem „strategicznego porozumienia partnerskiego”, którego zadaniem jest stworzenie bazy wojsk amerykańskich. Dzięki dość sprytnemu posunięciu Karzaj zadbał o to, by wzmocnić ogólne bezpieczeństwo, kiedy zgodnie z kaprysem Tadżyków ogłosił, że syn zabitego Burhanuddina Rabbaniego zostanie nowym szefem Afgańskiej Wysokiej Rady Pokoju.

Brakującym ogniwem jest umiejscowienie Pakistanu w amerykańskim schemacie działania. Krótka i wyraźna odpowiedź brzmi: Pakistan to trzon amerykańskiej strategii. Z tego właśnie powodu Waszyngton nadal wstrzymuje obiecaną pomoc wojskową, szacowaną na sumę od 1,18 do 3 miliardów dolarów, dla pakistańskich oddziałów.

Bez wątpienia, Grossman odniósł w Islamabadzie dwa ważne zwycięstwa. Po pierwsze, została utworzona „grupa główna”, której zadaniem jest zapewnienie bezpiecznego przejazdu Talibom jadącym na pokojowe negocjacje do Afganistanu, Pakistanu lub innego państwa. A co najważniejsze, Pakistan zaakceptował zaproszenie Obamy na szczyt NATO w Chicago. Uczestniczyć w nim będzie premier Yousuf Gilani.

W tym samym czasie, Waszyngton zdołał wskrzesić plan Nowego Jedwabnego Szlaku, mającego duże znaczenie dla ustaleń po roku 2014, a którego wykonanie zależy w dużej mierze od współpracy z Pakistanem. Najwyraźniej Stany Zjednoczone biorą tą współpracę za pewnik. „Na dowód tej koncepcji [Nowego Jedwabnego Szlaku], Kirgistan, Tadżykistan i Afganistan już wprowadziły w życie umowę o transporcie transgranicznym”, powiedział Geoffrey Pyatt, główny asystent amerykańskiego sekretarza stanu z biura Spraw Azji Południowej i Centralnej, który 20 kwietnia przemawiał w Ałma-Acie podczas objazdu po Azji Centralnej.

Pyatt wymienił kilka działań, które tworzą grunt pod projekt Nowego Jedwabnego Szlaku: afgańsko-pakistańska umowa o handlu i tranzycie, złagodzenie ograniczeń dotyczących handlu między Indiami a Pakistanem, dostawa prądu do Afganistanu przez Uzbeków i Turków, nowe trakcje kolejowe łączące Kazachstan, Turkmenistan i Afganistan, nowe połączenie kolejowe z uzbeckiej granicy aż do Mazar-i-Szarif, postęp w negocjacjach dotyczących gazowego rurociągu na terenach Turkmenistanu, Afganistanu, Pakistanu i Indii, indyjski projekt związany z rudami żelaza w Hajigak w Afganistanie; oferty amerykańskich firm w 6 nadchodzących górniczych przetargach w Afganistanie (3 przetargi na miedź, dwa na złoto i jeden na lit); stworzenie Border Management Staff College w Duszanbe oraz Customs Training Facility w Biszkeku, i wiele innych…

Pyatt wskazał też zależność pomiędzy Nowym Jedwabnym Szlakiem a uregulowaniem spraw w Afganistanie. „Wraz z Nowym Jedwabnym Szlakiem, wszyscy sąsiedzi Afganistanu… skorzystają z całościowych rozwiązań politycznych i z zakończenia zamieszek”. Nie trzeba dodawać, że już drugie w ciągu 3 miesięcy spotkanie Obamy z Gilaniego w Chicago podkreśla wagę, jaką Stany Zjednoczone przypisują Pakistanowi podczas tworzenia Nowego Jedwabnego Szlaku. Bez względu na poruszenie, jakie niedawno wywołały przemowy Grossmana w Islamabadzie, Waszyngton spokojnie pracuje nad załagodzeniem stosunków z Pakistanem, aby dzięki współpracy z Islamabadem można było odnowić rozmowy pokojowe z Talibami, a zarazem podjąć decyzję na temat amerykańsko-afgańskiej umowy SOFA. Spodziewa się, że te wszystkie działania zejdą się w czasie przed końcem 2014 roku i będą stanowić fundament dla projektu Nowego Jedwabnego Szlaku.

Cząstki, z których zostanie złożony Nowy Jedwabny Szlak, umacniający pozycję Afganistanu w Azji Centralnej, ujrzały światło dzienne dzięki niedawno zakończonej konferencji Regionalnej Współpracy Ekonomicznej dla Afganistanu (RECCA-V) w Duszanbe. Podczas tego spotkania zatwierdzono szeroki wachlarz reform, ekonomiczne inicjatywy trans graniczne, ulepszone funkcjonowanie odprawy celnej oraz interregionalne umowy przewozu mające na celu promowanie regionalnej integracji ekonomicznej w Azji Centralnej pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych.

Poza tym, podczas ministerialnej konferencji Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OSCE) i inicjatywy na rzecz zarządzania granicami w Azji Centralnej (Central Asia Border Security Initiative), która odbyła się 17 kwietnia w Wiedniu (i w której uczestniczył Pyatt), poparto ustalenia z konferencji RECCA. Stany Zjednoczone jasno postawiły sprawę podczas wiedeńskiej konferencji, że OSCE otrzyma ważne zadanie, by przyspieszyć projekt Nowego Jedwabnego Szlaku w Afganistanie i Azji Środkowej w celu umocnienia integracji ekonomicznej pomiędzy Azją Południową a Środkową, których centrum będzie Afganistan.

Tłumaczenie: Weronika Siatkowska
Tekst pochodzi ze strony Strategic Culture Foundation.
Czytany 5076 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04